Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób powstaje cyfrowy awatar Marka Zuckerberga i jakie funkcje będzie pełnił?
  • Jakie strategiczne cele przyświecają firmie Meta przy wprowadzaniu cyfrowego agenta AI?
  • Jakie są przewidywania dotyczące przyszłej transformacji procesów pracy dzięki sztucznej inteligencji?

Mark Zuckerberg „osobiście i z wielkim zaangażowaniem włącza się w trenowanie oraz testowanie swojego cyfrowego odpowiednika” – donosi „Financial Times”. Innowacyjny model sztucznej inteligencji jest budowany w oparciu o jego unikalne zachowania, specyficzny styl komunikacji, dotychczasowe publiczne wypowiedzi, a także sposób myślenia strategicznego. Dzięki temu renderowany przez algorytmy Zuckerberg będzie prowadzić rozmowy z pracownikami i wchodzić w interakcje. Meta urzeczywistnia futurystyczną wizję, w której ludzie oraz wirtualni agenci AI mają współpracować ramię w ramię.

Firma oparta na AI

Jest to jak dotąd najbardziej spektakularny przykład wbudowania agentów AI w strukturę organizacyjną przedsiębiorstwa. Odważna inicjatywa, która ma sprawić, że cyfrowy Zuckerberg będzie, jako agent AI, wspierał kadrę, ukierunkowana jest na usprawnienie procesu decyzyjnego w strukturach giganta. Fotorealistyczna postać 3D to znaczny ruch mający na celu „skalowanie obecności szefa” w liczącej około 70 tys. osób firmie.

Ale projekt awatarów wpisuje się w szerszą kampanię mającą docelowo przekształcić Metę w organizację całkowicie „opartą na AI”. Podczas styczniowej rozmowy z inwestorami Zuckerberg stwierdził, że nowoczesne narzędzia umożliwiają dziś pojedynczym pracownikom wykonywanie pracy, która niegdyś wymagała angażowania całych zespołów. Przewidział on też, że to właśnie 2026 r. będzie przełomowym, w którym AI „dogłębnie zmieni nasze procesy pracy”.

Od tamtego czasu firma twardo powiązała wewnętrzne oceny pracownicze z tzw. wpływem napędzanym przez AI, zrestrukturyzowała też nowo powstały dział Superintelligence Labs.

Co z odpowiedzialnością?

Pomysł cyfrowego zastępcy prezesa rodzi wśród ekspertów wiele niezwykle istotnych pytań. Chodzi m.in. o odpowiedzialność i naturę przywództwa. Meta publicznie jeszcze nie dała odpowiedzi na te wątpliwości. Na razie, zdaniem analityków, widać szokujące wyzwanie technologiczne, które miesza się z ogromnym eksperymentem socjologicznym na żywym organizmie korporacji.

Czytaj więcej

Utopione 80 mld dol. i koniec marzeń Zuckerberga. Meta wycofuje się z kluczowego projektu

Podobne eksperymenty trwają jednak od dawna. Zuckerberg nie jest pierwszy. W ub. r. amerykańskie stowarzyszenie Society for Human Resource Management cyfrowo sklonowało swojego obecnego prezesa Johnny'ego C. Taylora Jr. Ciekawym przykładem jest też chińska firma gamingowa NetDragon Websoft, która już w 2022 r. mianowała humanoida napędzanego sztuczną inteligencją na stanowisko rotacyjnego dyrektora generalnego. Maszyna odpowiadała za optymalizację procesów operacyjnych, analitykę ogromnych zbiorów danych, zarządzanie ryzykiem oraz wsparcie procesów decyzyjnych w sprawach kadrowych.

Coraz większą popularność zdobywają platformy takie jak Artisan AI, które tworzą w pełni autonomicznych „pracowników”, wynajmowanych przez firmy do wsparcia działów handlowych. Najlepszym przykładem jest Ava – wirtualna specjalistka ds. rozwoju sprzedaży. Z kolei brytyjski bank NatWest, przy współpracy z firmą Soul Machines, wdrożył cyfrową pracowniczkę o imieniu Cora (to fotorealistyczny, trójwymiarowy awatar stworzony do interakcji z klientami), zaś jeden z największych banków w Korei Południowej zrewolucjonizował swoje placówki stacjonarne, wprowadzając fizyczną obecność sztucznej inteligencji (interaktywne kioski, w których na ekranach wyświetlają się fotorealistyczne awatary i odpowiadają na pytania klientów).