Powierzchnia magazynów w Polsce przekroczyła 36 mln m kw., choć nowych inwestycji jest mniej niż w poprzednich latach. Zmienia się także podejście najemców. – W okresie dynamicznego wzrostu kluczowe było tempo i zabezpieczenie powierzchni. Dziś znacznie większą rolę odgrywa analiza jakościowa – dopasowanie lokalizacji, standardu i warunków umowy do długofalowej strategii biznesowej klienta. Rynek jest bardziej selektywny, a decyzje podejmowane są z większą ostrożnością i świadomością konsekwencji – zauważa dyrektor Działu Powierzchni Przemysłowych i Magazynowych w Newmark Polska Jakub Kurek. 

Dodaje, że wraz z dojrzewaniem rynku kontrakty najmu generalnie się wydłużają. – W Europie Zachodniej standardem są najmy na 10 lat, niemniej część firm w Polsce, obawiających się niepewności geopolitycznej, nadal wybiera trzy- lub pięcioletnie umowy, z opcją wcześniejszego wyjścia z kontraktu. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że elastyczność kosztuje – zaznacza Kurek. Wskazuje, że krótsze umowy, możliwość wcześniejszego wyjścia czy dodatkowe opcje wiążą się z wyższymi kosztami lub karami umownymi. – Dla właścicieli i deweloperów oznacza to bardziej złożone zarządzanie portfelem, ale jednocześnie może być istotną przewagą konkurencyjną na coraz bardziej wymagającym rynku – podkreśla dyrektor w Newmark Polska. 

E-handel woli elastyczne podejście

Rosnące zainteresowanie dłuższymi umowami najmu dostrzega także dyrektor sprzedaży 7R Damian Kołata. – Z jednej strony umożliwiają one większą elastyczność deweloperów w kontekście dostosowania powierzchni do indywidualnych potrzeb najemcy, która z kolei staje się istotnym środkiem w walce o klienta ostatecznego i przewagę konkurencyjną. Z drugiej to istotny element stabilności biznesu dla najemcy i możliwość przygotowania dłuższego planu biznesowego – tłumaczy Kołata. 

Czytaj więcej

Rząd wzmocni finansowanie kolejowych inwestycji

Dyrektor w 7R podkreśla, że dłuższa umowa najmu stanowi idealne połączenie bezpieczeństwa biznesu, większego zaangażowania dewelopera w dostosowanie budynku i konkurencyjnych warunków komercyjnych. – Generalnie dłuższe umowy to nie tylko domena firm produkcyjnych, lecz także tych działających w sektorze handlu elektronicznego, głównie ze względu na coraz większą automatyzację procesów i niezbędność instalacji zaawansowanej intralogistyki (mini load, pick towers), przenośników i sorterów – wymienia Kołata.

Natomiast Kurek zaznacza, że elastyczność nie oznacza już wyłącznie krótszego okresu najmu. – To pakiet rozwiązań pozwalających firmom lepiej zarządzać ryzykiem, nie blokując przy tym możliwości rozwoju. Najemcy coraz częściej oczekują opcji ekspansji w obrębie tego samego parku, podnajmu części powierzchni czy dostosowania obiektu do zmieniających się procesów logistycznych lub produkcyjnych – wyjaśnia Kurek. 

Różnice w podejściu do elastyczności widać także między branżami. – Firmy e-commerce czy operatorzy logistyczni często potrzebują szybkiej możliwości skalowania działalności, natomiast przedsiębiorstwa produkcyjne kładą większy nacisk na stabilność i bezpieczeństwo operacyjne w dłuższym horyzoncie – porównuje Kurek. 

Magazyny na miarę

Odmienne doświadczenia rynkowe ma Savills Polska, które ocenia, że długość umów najmu magazynów w Polsce nie jest istotnie krótsza niż na innych rynkach europejskich. – W dużej mierze zależy od charakteru powierzchni oraz skali nakładów inwestycyjnych. W praktyce obserwujemy, że: dla standardowych powierzchni magazynowych najczęściej zawierane są umowy na ok. 5 lat, dla obiektów bardziej wyspecjalizowanych – na ok. 7 lat, natomiast w przypadku obiektów produkcyjnych szytych na miarę oraz projektów typu BTS umowy najmu zawierane są na 10 lat i dłużej, często z opcjami przedłużenia – opisuje Head of Industrial w Savills Polska Michał Chodecki. 

Czytaj więcej

Stawki frachtu drogowego raczej w górę

Nadmienia, że długość kontraktu jest zazwyczaj bezpośrednio powiązana z poziomem customizacji, zakresem usprawnień technicznych oraz pakietem zachęt oferowanych przez dewelopera (ASTI). – Im dłuższa umowa, tym większa skłonność do ponoszenia wyższych nakładów inwestycyjnych – tłumaczy Chodecki.

Więcej renegocjacji

Aktywność deweloperów pozostaje wysoka, ale dostosowana do realnego popytu. – W bieżącym roku spodziewamy się nowej podaży na poziomie ok. 2 mln mkw. Otoczenie rynkowe zaczyna się porządkować i strukturyzować – wzrosła dostępność powierzchni, część obiektów trafia na sprzedaż – opisuje Kurek.

Deweloperzy reagują elastycznie. – Będziemy budować i dla siebie, i na sprzedaż. To efekt świadomej ewolucji, w której nie jesteśmy już wyłącznie „trade deweloperem”, ale budujemy też aktywa, które utrzymujemy w bilansie, ponieważ daje nam to większą przewidywalność i kontrolę nad cyklem – stwierdza Kołata. 

Przyznaje, że także w rośnie udział renegocjacji, podobnie jak w całym rynku. - Wysoki udział renegocjacji interpretujemy jako efekt dojrzewania i stabilizacji rynku, a nie oznakę jego słabości. Najemcy coraz częściej pozostają w dotychczasowych lokalizacjach ze względu na ugruntowane łańcuchy dostaw, specjalizację operacyjną oraz ograniczoną dostępność pracowników – w praktyce relokacja bywa kosztowna lub wręcz niemożliwa – przyznaje Chodecki.