Partner strategiczny:

Linie lotnicze i lotniska

LOT - związkowcy pikietują, samoloty latają

PR 01-05-2018, ostatnia aktualizacja 01-05-2018 12:02

Około stu pracowników LOT-u w mundurach pikietowało od godziny szóstej do ósmej trzydzieści siedzibę swojej firmy. Samoloty LOT-u wykonywały bez przeszkód zaplanowane loty

W związku ze sporem związków zawodowych zzarządem PLL LOT i napiętą sytuacją. Na godzinę 13 prezes LOT zaprosił na rozmowy pracowników spółki. Rozmowy odbędą się w siedzibie zarządu. Wcześniej, od 6 do 8.30, odbyła się pikieta budynku. Przyszło około stu pilotów, stewardes i stewardów w mundurach służbowych.

Kapitan Adam Rzeszot, przewodniczący Związku Pilotów Komunikacyjnych PLL LOT i przewodniczący międzyzwiązkowego komitetu strajkowego mówił, że dotychczasowe rozmowy z władzami spółki nie były konstruktywne i liczy, że nadchodzące dwa tygodnie przyniosą rozwiązanie sporu. Dodaje, że prezes jest informowany o wszystkich problemach pracowniczych, a dwa lata wspólnych rozmów to wystarczająco dużo czasu na rozwiązanie sporu zbiorowego.

Prezes LOT-u Rafał Milczarski przyszedł na zaproszenie pracowników na pikietę i deklarował wolę do rozmów. - Przyszedłem tutaj wysłuchać państwa, tak jak wysłuchiwaliśmy państwa uwag i spostrzeżeń przez dwa lata - deklarował. - Jesteśmy cały ten tydzień dostępni, żeby z państwem rozmawiać, serdecznie zapraszam do budynku - mówił.

Związkowcy są sceptyczni co do rozmów z zarządem. Mówią, że dotychczasowe spotkania z prezesem nie zbliżyły stanowisk. Podczas pikiety krzyczeli "konstytucja", "dość łamania praw", "chcemy godnej pracy" i "oddaj premię". Rzeszot jednak zapowiedział obecność na spotkaniu.

Wczoraj wieczorem związkowcy ogłosili, że zamiast zaplanowanego na dzisiaj strajku odbędzie pikieta przed siedzibą spółki. Decyzję uzasadniali odpowiedzialnością za losy pracowników oraz pasażerów. Jednocześnie mówią, że strajk tylko przesunęli w czasie.

Przyczyną sporu jest wypowiedziany przez władze spółki w 2013 roku regulamin wynagradzania z 2010 roku. Pikietujący nie zgadzają się także na zatrudnianie nowych pracowników na zasadzie umów cywilnoprawnych lub na działalność gospodarczą. Wskazują, że podczas gdy zarząd trzyma pracowników na "śmieciówkach" sam wziął za 2016 rok nagrodę w wysokości 2,5 miliona złotych.

Milczarski tłumaczył dziennikarzom, że ewentualne spełnienie postulatów związkowców "to nie jest kwestia złej woli czy chciwości, ale odpowiedzialności". - Funkcjonujemy w globalnym biznesie, jesteśmy narażeni na konkurencję, musimy mieć rezerwy w wysokości co najmniej 20 procent rocznego obrotu. Musimy wydobyć firmę z bardzo trudnej sytuacji - mówił.

Ruch samolotów LOT-u na Lotnisku Chopina odbywa się bez zakłóceń.

Przeczytaj więcej o:  lot , Rafał Milczarski , strajk

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Notowania walut

X-Trade Brokers SA

TV.RP.PL

common