Partner strategiczny:
Tutaj jesteś: rp.pl » Turystyka » Biura Podróży

Biura Podróży

DEBATA REDAKCYJNA. Polscy touroperatorzy: Trzeba zbadać, czy TUI gra uczciwie. Część II

Filip Frydrykiewicz 15-10-2018, ostatnia aktualizacja 15-10-2018 00:45
Od lewej: Filip Frydrykiewicz, dziennikarz, moderator spotkania, Krzysztof Piątek, prezes PZOT, Marcin Wujec, członek zarządu OSAT, Paweł Niewiadomski, prezes PIT, Piotr Henicz, wiceprezes Itaki, Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow. W głębi Łukasz Lubański i Katarzyna Kędzierska z redakcji
Od lewej: Filip Frydrykiewicz, dziennikarz, moderator spotkania, Krzysztof Piątek, prezes PZOT, Marcin Wujec, członek zarządu OSAT, Paweł Niewiadomski, prezes PIT, Piotr Henicz, wiceprezes Itaki, Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow. W głębi Łukasz Lubański i Katarzyna Kędzierska z redakcji "Rzeczpospolitej".
źródło: Fotorzepa
autor: Robert Gardziński

Rynek został rozregulowany. Obawiamy się braku stabilności naszej branży. Czy rzeczywiście musi dojść do spektakularnych bankructw, aby Ministerstwo Sportu i Turystyki zwróciło uwagę na ten problem? - pytali uczestnicy debaty w naszej redakcji

23 sierpnia Polski Związek Organizatorów Turystyki zrzeszający największe firmy turystyczne w kraju wystosował do prezesa największej w Niemczech organizacji skupiającej touroperatorów i agentów turystycznych, DRV (Deutsche ReiseVerband), Norberta Fiebiga, z wiadomością do prezesa TUI Group Friedricha Joussena, list. Autorzy listu zwracaja w nim niemieckim kolegom uwagę na, ich zdaniem, nieetyczne, a być może także nielegalne, działania polskiej spółki koncernu TUI. Jak piszą, biuro podróży TUI drastycznie zaniża w Polsce ceny swoich wycieczek, by zdobyć jak najwięcej klientów, a co za tym idzie, zdominować rynek. Ceny TUI są notorycznie (nie okresowo) i masowo wyznaczane poniżej kosztów wytworzenia produktu turystycznego (hotel, przelot, ubezpieczenie) - wskazują. Według wyliczeń PZOT niemiecka spółka matka może dopłacić w tym roku do tego procederu nawet 60 milionów euro. Touroperatorzy są zbulwersowani, że koncern jest gotowy finansować wakacje polskich klientów kosztem niemieckich. Wskazują, że zasadą działania polskiej spółki nie jest zarabianie pieniędzy, ale realizowanie planu, jaki założył na polskim rynku były prezes TUI Poland, a obecnie prezes TUI Deutschland, Marek Andryszak.

Andryszak nie ukrywał w marcu tego roku w wywiadzie dla Turystyki.rp.pl, że TUI ma plan zdobycia pozycji lidera w Polsce. Rzeczywiście w ciągu jednego roku, 2017, firmie udało się pokonać bezpośredniego rywala, biuro podróży Rainbow, i zająć drugie miejsce na rynku pod względem przychodów (1,4 mld złotych, Rainbow - 1,3 mld złotych). Wprawdzie zbliżyło się do wyników pierwszego w kraju biura, Itaki (2,2 mld złotych przychodów w 2017 r.), ale nadal na koniec zeszłego roku pozostawało firmą o 40 procent mniejszą.

DRV nie odpowiedziało oficjalnie polskim touroperatorom. A krótkie oświadczenie, jakie organizacja przekazała dziennikarzowi zainteresowanemu tematem, sprowadzało się do stwierdzenia, że nie zajmie stanowiska w sporze między polskimi firmami.

List z poparciem dla biur podróży będących w sporze z TUI wystosowało również do opinii publicznej Ogólnopolskie Stowarzyszenie Agentów Turystycznych. Środowisko agentów szczególnie ma za złe TUI, że w 2013 roku (za czasów Andryszaka) z dnia na dzień na koniec sezonu letniego, firma wypowiedziała ponad 500 agentom, trzem czwartym wszystkich, umowy.

Redakcja branżowego serwisu Turystyka.rp.pl zaproponowała debatę na temat oceny mijającego sezonu turystycznego i jego wpływu na sytuację touroperatorów, agentów i klientów biur podróży. Chcieliśmy poznać argumenty stron konfliktu, licząc po cichu, że pomogłyby to w złagodzeniu napięcia. Nasze zaproszenie przyjęło pięciu menedżerów: wiceprezes Itaki Piotr Henicz, prezes Rainbow Grzegorz Baszczyński, prezes PZOT, a do niedawna też prezes Neckarmann Polska, Krzysztof Piątek, prezes Polskiej Izby Turystyki Paweł Niewiadomski i członek zarządu OSAT Marcin Wujec. Przedstawiciele TUI, prezes TUI Deutschland Marek Andryszak i prezes TUI Poland Marcin Dymnicki, nie odpowiedzieli na zaproszenie.

Przedstawiamy zapis rozmowy, dziś część druga. W części pierwszej uczestnicy spotkania opisywali sytuację na rynku wycieczek w minionym sezonie, z naciskiem na rolę w nim TUI.

PRZECZYTAJ CZĘŚĆ PIERWSZĄ

Grzegorz Baszczyński, prezes biura podróży Rainbow: Na początku spotkania mówiłem, że nie możemy komuś zabronić agresywnej polityki cenowej. Nie możemy, o ile jest ona legalna. Wszyscy bywamy agresywni, gramy cenami, obniżamy czasowo marże. Lecz, gdy ktoś może chcieć łamać prawo, a co do tego mamy pewne podejrzenia, to należy to zbadać.

Kwestia pierwsza - dumping polega na sprzedawaniu na jednym rynku dużo taniej, by na drugim rynku tę stratę odrobić cenami wyższymi. I to jest nielegalne.

Drugi problem wiąże się z tak zwanymi cenami transferowymi, czyli cenami stosowanymi na potrzeby transakcji wewnątrz korporacji. Zwykle audytorzy bardzo surowo analizują, czy takie zjawisko nie występuje w ramach jednej grupy kapitałowej. Na przykład Rainbow, jako spółka giełdowa, musi przed audytorami zawsze wykazywać, że nasze ceny i rozliczenia w grupie są rynkowe. Ani niższe, ani wyższe – po prostu rynkowe, uczciwe dla obu stron. Jeśli ktoś tę zasadę łamie, to jest to także nielegalne.

I wreszcie trzecia kwestia - każda firma powstała, by zarabiać. A jeśli model TUI jest taki, by nie zarabiać, tylko tracić, to czy nie jest to sprawa do zbadania? Przecież wiąże się to na przykład z uszczupleniem dochodów Skarbu Państwa z podatków.

Filip Frydrykiewicz, redaktor serwisu Turystyka.rp.pl: W zeszłym roku TUI Poland zarobił 11,8 miliona złotych netto przy przychodach 1,38 miliarda złotych. Jego rentowność wyniosła więc 0,9 procent. To niewiele, ale jednak. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że kierownictwo tego biura podróży jest przekonane, że również ten rok spółka zakończy z zyskiem.

Grzegorz Baszczyński: Jeżeli ich działalność jest zgodna z prawem, to w porządku. Ja tylko wskazałem obszary, do których mogą być wątpliwości. Ale nie mnie oceniać, czy TUI płaci podatki, czy nie i czy rzetelnie podchodzi do polityki cen transferowych.

Poprzednia
1 2 3 4

Przeczytaj więcej o:  biuro podróży , debata , Itaka , OSAT , pit , PZOT , rainbow , TUI , turystyka

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Notowania walut

X-Trade Brokers SA

TV.RP.PL

common