Partner strategiczny:
Tutaj jesteś: rp.pl » Turystyka » Biura Podróży

Biura Podróży

Prezes TUI Deutschland: W Polsce gramy fair

Marzena German 21-12-2018, ostatnia aktualizacja 21-12-2018 06:24
źródło: archiwum prywatne
autor: Filip Frydrykiewicz

Chcemy zapewnić wakacje zarówno klientom z małym budżetem, jak i tym z grubym portfelem. A niskie ceny uzyskujemy dzięki zwiększaniu sprzedaży bez pośredników i dużej skali działania - mówi prezes TUI Deutschland Marek Andryszak

W połowie grudnia Grupa TUI ogłosiła swoje wyniki za rok obrachunkowy 2017/2018. Mogła tam pochwalić się danymi świadczącymi o sporym wzroście.

Czytaj: „Dzięki hotelom, rejsom i wycieczkom TUI poprawił wynik".

W tym czasie prezes TUI Poland Marcin Dymnicki ujawnił też dane z polskiego rynku. Jak powiedział „Pulsowi Biznesu", zastrzegając jednak, że są to informacje zebrane przed audytem, jego firma w ostatnim roku obsłużyła 840 tysięcy klientów, czyli o 70 procent więcej niż rok wcześniej. Przychody tego biura podróży rosły z mniejszą dynamiką – 60 procent. Zysk netto natomiast miał osiągnąć wartość 20 milionów złotych, co znowu oznaczałoby wzrost 70-procentowy, rok do roku.

Tymczasem TUI Poland znalazł się w ogniu krytyki konkurentów, którzy wskazują, że firma ta od jesieni 2017 roku, dążąc do osiągnięcia pozycji drugiej (to już jej się udało) lub nawet pierwszej w kraju, zaniża ceny swoich usług. Touroperatorzy z Polskiego Związku Organizatorów Turystyki napisali nawet w tej sprawie list do kolegów z niemieckiej branży, skupionych w organizacji Deutscher ReiseVerband (DRV). List był też adresowany do wiadomości kierownictwa TUI.

Zobacz: „Polscy touroperatorzy skarżą się na TUI niemieckiemu PIT".

Rok temu dzięki cenowej ofensywie udało się TUI Poland awansować z trzeciego na drugie miejsce w gronie największych touroperatorów, po wyprzedzeniu pod względem liczby klientów i wielkości przychodów biuro podróży Rainbow. Ostatni sezon przyniósł mu powiększenie przewagi nad Rainbowem, a zarazem zmniejszenie dystansu do lidera rynku, Itaki.

Czytaj też: "Mariusz Jańczuk: Itaka sobie poradzi, ale niektórzy touroperatorzy mogą się wykruszyć".

Marek Andryszak, przez osiem lat prezes TUI Poland, a od półtora roku prezes TUI Deutschland, któremu zarazem podlega w Grupie TUI tzw. region centralny Europy (Niemcy, Szwajcaria, Austria, Polska) zgodził się skomentować ostatnie wydarzenia i opowiedzieć o planach swojej firmy.

Marzena German: Od dwóch sezonów TUI oferuje wyjazdy po bardzo niskich cenach. Tanie oferty pojawiły się także w Niemczech, szczególnie po likwidacji marki 1-2-Fly, pod którą koncern sprzedawał oferty last minute. Czy zmieniacie grupę docelową z bogatszej klienteli na tę o mniej zasobnym portfelu?

TUI jest dziś firmą, która oferuje całe spektrum produktów - od tanich wakacji po te z najwyższej półki, zgodnie z hasłem „Think Travel. Think TUI" (gra słów, w luźnym tłumaczeniu z angielskiego: „Jeśli myślisz o podróżowaniu, pomyśl o TUI"). Po włączeniu programu 1-2-Fly pod markę parasolową TUI poszerzyliśmy produkt także w segmencie tańszych wyjazdów, w którym chcemy oferować możliwie najlepsze ceny, zarówno w Polsce jak i w Niemczech.

Na razie wydaje się, że w Polsce tych tańszych ofert jest najwięcej. Nie obawia się pan, że budowana przez lata marka, kojarzona z jakością, straci prestiż?

Mam wrażenie, że nasza strategia nie jest dobrze rozumiana. TUI od zawsze oferuje produkty wysokiej jakości i to się nie zmieni.

Dodatkowo zarówno w Niemczech, jak i w Polsce, tworzymy wyjazdy dla klientów z mniej zasobnym portfelem. Ale to tylko dodatek, a nie podstawa produktu. Ta oferta cieszy się zainteresowaniem, sądzę, że w perspektywie długoterminowej jej udział w całkowitej sprzedaży będzie wynosił 15 - 20 procent w Polsce i trochę mniej w Niemczech.

Zostaliście oskarżeni przez największych polskich touroperatorów o nieuczciwe praktyki łącznie z zarzutem stosowania dumpingu i sugestią, że koncern dopłaca do waszego interesu.

Nonsens. To by było wbrew zasadom podatkowym i korporacyjnym. Jesteśmy firmą notowaną na giełdzie, naszym celem jest zarabianie pieniędzy. Kilka dni temu ogłosiliśmy wyniki za rok finansowy 2017/2018 – kraje regionu centralnego poprawiły zysk o 25 milionów euro. Skąd niby miałbym wziąć 60 milionów (taką sumę wymienia Polski Związek Organizatorów Turystyki w liście do DRV – red.), żeby wpompować w Polskę? Spółka TUI Poland nigdy nie była subwencjonowana. Zawsze płaciła koncernowi za korzystanie z systemów informatycznych dostarczanych jej przez centralę, za obsługę rezydentów czy za przejazdy jej klientów z lotniska do hoteli. I nadal tak to się odbywa.

Poprzednia
1 2 3

Przeczytaj więcej o:  biuro podróży , PZOT , TUI Deutschalnd , TUI Poland

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Notowania walut

X-Trade Brokers SA

TV.RP.PL

common