Partner strategiczny:
Tutaj jesteś: rp.pl » Turystyka » Biura Podróży

Biura Podróży

Grecja okiem Grecosa

tur 21-06-2019, ostatnia aktualizacja 21-06-2019 06:52
źródło: materiały informacyjne
autor: Grecos

Stoły zastawione przystawkami i pieczonymi rybami, malownicze wybrzeże, życzliwi Grecy - w opowieściach menedżerów biura podróży Grecos nie ma tym razem hoteli, basenów i animacji. Jest prawdziwa Grecja, taka jaką kochają

Przygotowując dodatek do „Rzeczpospolitej" „Wakacje z biurem podróży" (ukazał się 11 czerwca 2019 r.) nasza redakcja poprosiła biuro podróży Grecos – jedyne w kraju, którego cały 60-osobowy zespół zajmuje się organizowaniem wakacji wyłącznie w jednym kraju - o garść refleksji na temat Grecji, jej mieszkańców i kultury. Tak powstał tekst złożony z ośmiu wypowiedzi. Mieli go okazję przeczytać jedynie odbiorcy papierowego wydania „Rzeczpospolitej". Ponieważ jednak wydał nam się wart szerszej popularyzacji, udostępniamy go również w serwisie internetowym. Co takiego urzeka w Grecji turystycznych profesjonalistów?

Cała wioska gościła nas po królewsku

Janusz Śmigielski, wiceprezes

Mieszkaliśmy ze znajomymi w zachodniej części Krety, w małej wiosce dosłownie kilka kilometrów od wybrzeża i tętniących życiem kurortów. Sąsiedzi polecili nam tawernę „Maria" w sąsiedniej wiosce. Podjechaliśmy tam po południu, ale była zamknięta. Zostawiliśmy kartkę, że będziemy wieczorem. Zjawiliśmy się o 19. Pusto w wiosce. W tawernie, oprócz Marii, nie było nikogo. Jej siostrzenica, przebywająca tam na wakacjach, porozumiewając się z nami łamaną angielszczyzną przyjęła zamówienie.

Nagle zaczęli się zjawiać ludzie ze wsi i przynosić smakołyki. Ktoś skuterkiem przywiózł zupę, inny - bakłażany i pomidory. Stół, a w zasadzie blat, ustawiono na placu przy kościele. Nie zapomnimy tego wieczoru. Cała wioska gościła nas po królewsku. Smaku tych potraw nie da się powtórzyć.

Greckie smaki to mój raj

Barbara Kasztelan, menedżer w dziale marketingu

W Grecji urzeka mnie gościnność ludzi, bezpretensjonalność i ciepło, którym Grecy emanują. Najbardziej lubię tam wracać dla każdego Kalimera! Ti kanis? (dzień dobry, jak się masz?) i serdecznego, przyjacielskiego uścisku. Takie radosne powitanie zazwyczaj zaproszeniem do stołu. I to tu cudownie zacieśniają się relacje. Przy świeżych symijskich krewetkach, barwenie pieczonej na aromatycznym ogniu z naturalnego drewna, słodkiej czerwonej cebuli z choriatiki (sałatka grecka), serze w każdej postaci, okrze, baraninie. To wszystko jeszcze w połączeniu z lokalnym winem i najlepszą oliwą na świecie. Smak pobudzony przez radosnych ludzi, szumiące morze i połyskujące przez liście oliwnych drzew słońce to mój mały raj na ziemi.

W tawernie u Stavrosa

Magdalena Czech, menedżer w dziale produktu

Uwielbiam, podróżując samolotem, zgadywać nad którą wyspą lub miastem akurat przelatuję, podziwiać Grecję z lotu ptaka. Już na ziemi chętnie ruszam samochodem, by poznawać wyspy lub Grecję kontynentalną. Za każdym zakrętem czekają niesamowite widoki, góry spotykają się z morzem. Najbardziej w Grecji zachwycają mnie jej nasycone kolory, piękne widoki, których nigdy nie mam dość, i poczucie wolności.

Szczególnie lubię wracać na Wyspy Jońskie, a specjalnie na Lefkadę i Kefalonię, gdzie nawet w szczycie sezonu można znaleźć nieodkryte przez turystów miejsca, lokalne tawerny serwujące najlepsze owoce morza i bary pełne Greków sączących frappe. A z Lefkady można zrobić wypady motorówką na okoliczne wysepki, by zjeść lunch na Meganissi w tawernie u Stavrosa, poprzedzony plażowaniem w miejscu, w którym nie ma nikogo oprócz mnie i moich towarzyszy podróży.

Na emeryturze będę Grekiem

Radosław Mazurek, regionalny kierownik sprzedaży

Dla mnie Grecja to przede wszystkim ludzie - wspaniali, życzliwi, uśmiechnięci. Żyją inaczej niż my. Wolniej, bez tego strasznego spięcia, jakie jest widoczne u nas. Siga-siga – chciałbym tak podchodzić do życia, z większym dystansem zarówno do siebie, jak i otoczenia. Obiecuję sobie, że na emeryturze będę Grekiem. Będę spędzał poranki przy kawie i papierosie, patrząc na życie dokoła tutaj toczące się jak na zwolnionym filmie.

Jestem żarłokiem, idąc do tawerny, nie potrafię więc odmówić sobie spróbowania wszystkiego, co tam podają. Uwielbiam czas spędzony na rozmowach i jedzeniu popijanym chłodnym, białym winem. To zbliża. W Polsce mamy mało czasu na takie wieczory. Lato jest za krótkie.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  biuro podróży , grecja , Grecos

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Notowania walut

X-Trade Brokers SA

TV.RP.PL

common