Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Partner strategiczny:
Tutaj jesteś: rp.pl » Turystyka » Najnowsze

Linie lotnicze i lotniska

Francuzi dyskutują, jak chronić lotniska

pap 20-03-2017, ostatnia aktualizacja 20-03-2017 10:19

Po udaremnionej w sobotę próbie zamachu na lotnisku Orly w Paryżu francuskie media zastanawiają się nad ewolucją terroryzmu i metodami walki z tym zjawiskiem. Pojawiają się pytania, jaka będzie cena zwiększenia bezpieczeństwa na lotniskach

"Le Monde" wskazuje, że samotność tzw. samotnych wilków jest relatywna.

"Już dziś pasażerowie, zanim usiądą w samolocie, muszą wykonać dziesięć prac Herkulesa, co powoduje, że są bardzo zirytowani. A co będzie, jeśli wprowadzimy dodatkowe kontrole?" – zastanawia się ekspert na łamach "Le Figaro". I zaznacza, że "nic nie zmieniło się po krwawych zamachach w Brukseli i Stambule". "Wiemy, co należałoby zrobić, ale nikt się nie waży podjąć decyzji" - dodaje.

Postawienie bramek prześwietlających przy każdym wejściu do terminali, "posunięcie przez wielu uważane za nieuniknione", wymaga ogromnych nakładów na sprzęt i personel, gdyż "na pół dnia przy każdym stanowisku potrzeba 15 osób" – wylicza ekspert. "Ten koszt przerzucony będzie na dyrekcje lotnisk i na linie lotnicze, a więc na ich klientów. Zmniejszy to dochodowość niektórych przewoźników, szczególnie najkrótszych rejsów, które zabierze im kolej" - wskazuje.

Również w "Le Figaro" adwokat specjalizujący się w sprawach bezpieczeństwa Hugues Moutouh w artykule "Przestępczość i terroryzm – niebezpieczne związki" zwraca uwagę na osobowość zamachowca z Orly, który w sobotę wyrwał broń żołnierce z patrolu pilnującego to międzynarodowe lotnisko; mężczyzna, który miał wcześniej na koncie przestępstwa narkotykowe, został zastrzelony przez siły bezpieczeństwa. Według prawnika "to doskonały przykład powiązania między przestępczością islamską i islamskim terroryzmem".

Autor przyznaje, że w tekście używa terminów "jakich nie wypada" i "przerażających", gdyż "zrywają z milczeniem, jakie narzucają sobie niemal wszyscy politycy" oraz dlatego, że jeśli terroryzm islamski rekrutuje swych bojowników spośród młodych przestępców, wywodzących się z drugiego lub trzeciego pokolenia imigrantów, to oznacza, że trzeba być przygotowanym na długą i wyczerpującą wojnę.

Moutouh przypomina dwie francuskie teorie dotyczące obecnej fali terroryzmu. Według pierwszej jest on wynikiem "radykalizacji islamu", a według drugiej "islamizacji radykalizmu". "Między nimi jest ogromna różnica, gdyż według pierwszej to religia zasila terroryzm, a według drugiej jest ona tylko pretekstem, wygodnie usprawiedliwiającym pociąg do krwawych epopei" - pisze ekspert.

Według niego w walce z terroryzmem należy uwzględnić oba podejścia, a przede wszystkim zaostrzyć prawo. "Każda decyzja, która zamiast kary proponuje wytłumaczenie socjologiczne, to zaproszenie do radykalizacji" – przestrzega.

W dzisiejszym wydaniu dziennika "Le Monde" Elise Vincent tłumaczy, jak pięć lat po zamordowaniu przez Mohameda Meraha siedmiu osób, w tym trojga dzieci, w żydowskiej szkole w Tuluzie i okolicach, zmieniły się metody policyjnej walki i prób zapobiegania terroryzmowi.

Przede wszystkim zrezygnowano z "nieszczęsnego pojęcia", jakim było nazwanie Meraha tzw. samotnym wilkiem. Publicystka wylicza osiem innych ataków dokonanych przez terrorystów, pozornie bez żadnych powiązań organizacyjnych. Niemal za każdym razem "ich samotność okazuje się relatywna" - uważa.

Policja paryska – czytamy w "Le Monde" – dokonała zmian organizacyjnych, mających na celu odnajdywanie wczesnych znaków radykalizacji. Około 50 osób w paryskiej prefekturze zajmuje się wyłącznie ogromną masą informacji i donosów. "Zjawisko radykalizacji jest tak szerokie, że to, co robimy, często przypomina syzyfową pracę" - powiedział dziennikarce jeden z funkcjonariuszy.

- Podczas kadencji prezydenta Francois Hollande'a zmieniła się natura i stopień zagrożenia politycznego i społecznego. Wybuchła przemoc, burząc spokój publiczny i to mimo stanu wyjątkowego, równie permanentnego, co nieskutecznego. Poza strefami działań wojennych Francja jest trzecim krajem o największej liczbie ofiar – mówił na antenie radia France Culture znany we Francji ekonomista Nicolas Baverez.

Przeczytaj więcej o:  islam , lotnisko , orly , paryż , zagrożenie terrorystyczne

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Notowania walut

X-Trade Brokers SA

TV.RP.PL

Polska z drona - Twierdza Boyen w Giżycku

common