Na swoich stronach spółka Gremi Media SA wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Partner strategiczny:
Tutaj jesteś: rp.pl » Turystyka » Najnowsze

Rzeczpospolita na Jedwabnym Szlaku

Elektrycznym rowerem na Jedwabnym Szlaku: W zaśnieżonych górach Anatolii

Mateusz Pawlak 21-03-2017, ostatnia aktualizacja 21-03-2017 00:54

- Uważaj na Cyganów – ostrzega mnie Iliyan, student Akademii Ekonomicznej w Swisztowie. – Omijaj Sliwen. Jamboł też nie jest zbyt bezpieczne, to cygańskie miasta – mówi zatroskany

Iliyan jest zafascynowany moim rowerem, wypytuje o szczegóły techniczne i oczywiście o cenę takiego sprzętu. Boi się, że mogę zostać pozbawiony swojego środka transportu. – Wiesz, u nas wielka bieda. Niby jesteśmy w Unii Europejskiej, ale nic się od lat nie zmienia. To chory kraj. Jak tylko skończę studia wyjeżdżam na Zachód – zapewnia.

Nasz redakcyjny kolega, Mateusz Pawlak, wyruszył w podróż życia - rowerem elektrycznym jedzie Jedwabnym Szlakiem do Chin ("Rowerem na Jedwabny Szlak"). Wyruszył 1 marca spod Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, jest więc już 20 dni w drodze. Dotarł do tureckiej Anatolii. Swoją podróż opisuje w krótkich scenkach na Facebooku. Napisał też pierwszą szerszą relację z pierwszego etapu wyprawy.

Jego uczelnia swoje lata świetności ma za sobą. Jednak wciąż to najlepsza ekonomiczna akademia w kraju. Iliyan liczy, że wykształcenie pomoże mu znaleźć pracę. - Ale nie tu. Nie mam odpowiednich koneksji. Moja rodzina pochodzi z małej wioski koło Kaznałyku w górach. W Bułgarii bez znajomości nic nie osiągniesz. Tak to u nas działa.

Pierwsze dni upłynęły obiecująco

- Uważaj na Cyganów – przypomina na pożegnanie i znika w uliczce Wielkiego Tyrnowa. Dawna stolica królestwa Bułgarii tonie w deszczu. Odkąd opuściłem Rumunię przeprawiając się przez Dunaj w Nikopolu, wiszą nad moją trasą ciężkie chmury, a strugi wody lejącej się z nieba nie ustępują ani na godzinę. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że takie warunki będą mi towarzyszyć aż do środkowej Turcji. Już wolę mróz i wiatr, byle nie moknąć. Boję się, że w takich warunkach rower rozpadnie się zanim dojadę do Stambułu.

- Do Stambułu? Żartujesz chyba! - dziwi się Martin. - Po co na rowerze, nie lepiej samochodem, zawłaszcza w tak paskudną pogodę?

Warna piękne miasto, na emeryturę

Martin właśnie wrócił do kraju z Nigerii, gdzie pracuje jako inżynier dla belgijskiej firmy Exmar. Spółka obsługuje od strony technicznej platformy wiertnicze francuskiego petrogiganta, Totala. Pięć tygodni na platformie, pięć tygodni w kraju – tak wygląda wahadłowy system pracy europejskich speców na nigeryjskich złożach.

- Nie zatrudniają miejscowych, taką mają zasadę – tłumaczy Martin. - Wszystkie stanowiska zajmują biali. Nigeryjczycy odpowiadają tylko za nasze bezpieczeństwo. Lądujemy w Port Harcourt i na lotnisku przejmuje nas brygada uzbrojonych wojskowych. W takim konwoju jedziemy do zabarykadowanego osiedla dla zagranicznych pracowników. Następnego dnia pakują nas w helikopter i lecimy na platformę.

Martin to naftowy weteran. Przez lata pracował w najzasobniejszych w ropę regionach Afryki. Kamerun, Gabon, Angola... - Lubię tę robotę. W sumie nawet ta rozłąka z rodziną mi nie przeszkadza, w końcu to tylko pięć tygodni.

Poprzednia
1 2 3
rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Notowania walut

X-Trade Brokers SA

TV.RP.PL

"Pod żaglami Itaki" - zobacz od środka statek Ocean Majesty

common