Partner strategiczny:
Tutaj jesteś: rp.pl » Turystyka » Najnowsze

Linie lotnicze i lotniska

Polska 2050: Okęciu z odsieczą

Wojciech Warski 11-10-2018, ostatnia aktualizacja 11-10-2018 03:15
źródło: Fotolia

Idea CPK z jego infrastrukturą kolejowo-drogową jawi się jako atrakcyjna ucieczka do przodu. Niestety, w perspektywie 20–30 lat to koszmarnie droga ułuda

Budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego to kluczowy element planów rządu w infrastrukturze. Mimo wagi projektu powstał on dokładnie w taki sposób, jaki redaktor Bogusław Chrabota opisał w artykule wstępnym cyklu „Strategia Polska 2050" jako jeden z tworzonych „za zamkniętymi drzwiami i nawet jeżeli [pomysły] są trafione, bywały z nagła porzucane [..] gdy do władzy dobierała się kolejna formacja". Aby więc w przyszłości CPK nie spotkał taki los, należy w szerokiej dyskusji potwierdzić lub zmodyfikować jego sens.

CPK, rola portów regionalnych i przyszłość lotniska na Okęciu w Warszawie stały się przedmiotem sporu politycznego: władza uczyniła z CPK symbol swoich ambicji modernizacji Polski, podczas gdy opozycja jest na ogół na „nie", co kwitowane jest u właścicieli projektu wzruszeniem ramion. Problem o wadze finansowej plus minus 50 mld zł zasługuje na dużo więcej uwagi.

Wina wszystkich rządów

Dotychczas lotnisko na Okęciu było postrzegane jako dominujące na rynku i większy element duoportu z lotniskiem w Modlinie. Mimo niedokończenia tego projektu, był on emanacją zdecentralizowanego modelu rozwoju ruchu lotniczego w Polsce. Pomysł CPK odzwierciedla zmianę na model scentralizowany z wiodąca rolą linii narodowej w jego utrzymaniu. Jest zaprzeczeniem obecnej sieci, z silnymi lotniskami lokalnymi: Gdańskiem, Wrocławiem, Krakowem, Katowicami. Jest też silną kontrą natury politycznej wobec planów rozwoju taniego ruchu z Modlina. Przy czym sens animowania skojarzonego z tematem lotniska w Radomiu nie jest wart poważnej analizy.

Czytaj też: "Wild: W wypadku CPK dwa plus dwa da pięć, a nie cztery".

Brak strategii rozwoju i dbałości o przyszłość największego polskiego lotniska na Okęciu obarcza wszystkie rządy po 2000 r. Ani nie poświęcono uwagi studiom nad skomunikowaniem lotniczym centralnej Polski z Europą i światem, ani nie zarezerwowano terenów pod rozbudowę. W tych warunkach idea CPK z infrastrukturą kolejowo-drogową jawi się jako atrakcyjna ucieczka do przodu. Niestety, w perspektywie najbliższych 20–30 lat jest to koszmarnie droga ułuda.

Dyskusja o rozwoju ruchu lotniczego w Polsce sprowadza się obecnie do szukania argumentów za powstaniem CPK i zamknięciem Okęcia jako konkurencji. Takie rozumowanie oparte jest na kluczowych argumentach o rzekomej niemożności rozbudowy Okęcia i potrzebach przewozowych hubu centralno-europejskiego w Polsce sięgających 100 mln pasażerów.

Te nadzieje są oparte na abstrakcyjnym założeniu, że huby niemieckie, w tym ruszający niedługo w Berlinie, oddadzą część ruchu, LOT będzie zdolny rozwijać z Baranowa konkurencyjne przewozy transkontynentalne, a przewoźnicy z Bliskiego i Dalekiego Wschodu dowozić nam będą pasażerów lecących dalej do miast w Europie. Wszystkie trzy założenia mają minimalne prawdopodobieństwo realizacji i nie usprawiedliwiają gigantycznej inwestycji CPK. Brak rzetelnych analiz pokazujących, że jest inaczej.

Zobacz: "Mikołaj Wild: Losy Lotniska Chopina i Modlina nie są przesądzone".

Hub potrzebny prawdopodobnie będzie za 30–50 lat. Nie odpowiada na obecne potrzeby ludności. Jego rozwój powinien być organiczny, a nie skokowy w myśl założenia: zbudujemy i popatrzymy, czy się sprawdzi.

Równie fałszywa jest teza o braku perspektywy dla lotniska Chopina. Zwolennicy jego zamknięcia epatują opinię publiczną argumentem uciążliwości dla mieszkańców i brakiem możliwości rozbudowy. To argumenty wiecowe a nie analityczne.

To prawda, że w strefie ograniczonego użytkowania wokół lotniska żyje ponad 300 tys. osób, a cała „słysząca" je aglomeracja liczy, jak chcą autorzy prezentacji Państwowych Portów Lotniczych z czerwca, nawet milion osób. Tyle że z upływem lat poziom hałasu samolotów komunikacyjnych maleje w wyniku zakazu lotów głośnych maszyn starszej generacji. Dziś drakońskie normy hałasu dla nowych konstrukcji lotniczych powodują, że startujący odrzutowiec wywołuje hałas nie większy od sąsiedniej ulicy magistralnej, oczywiście poza strefą 1 km na osi pasa startowego.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  CPK , lotnisko , modlin , okęcie

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Notowania walut

  • brak danych
X-Trade Brokers SA

TV.RP.PL

common