Partner strategiczny:
Tutaj jesteś: rp.pl » Turystyka » Najnowsze

Biura Podróży

DEBATA REDAKCYJNA. Polscy touroperatorzy: Ktoś powinien zbadać, czy TUI gra uczciwie, część I

Łuk.Lub., Filip Frydrykiewicz 11-10-2018, ostatnia aktualizacja 11-10-2018 12:12
Od lewej: Paweł Niewiadomski, prezes PIT, Piotr Henicz, wiceprezes Itaki, Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow, Filip Frydrykiewicz, dziennikarz, moderator spotkania, Krzysztof Piątek, prezes PZOT, Marcin Wujec, członek zarządu OSAT
Od lewej: Paweł Niewiadomski, prezes PIT, Piotr Henicz, wiceprezes Itaki, Grzegorz Baszczyński, prezes Rainbow, Filip Frydrykiewicz, dziennikarz, moderator spotkania, Krzysztof Piątek, prezes PZOT, Marcin Wujec, członek zarządu OSAT
źródło: Fotorzepa
autor: Robert Gardziński

Oczekujemy, że instytucje odpowiedzialne za działanie rynku, w tym szczególnie turystycznego, zbadają, czy biuro podróży TUI nie naruszyło przepisów dotyczących działalności gospodarczej – mówią w debacie zorganizowanej w naszej redakcji szefowie polskich biur podróży

Pod koniec sierpnia Polski Związek Organizatorów Turystyki, zrzeszający największe firmy turystyczne w kraju, wystosował do prezesa największej w Niemczech organizacji skupiającej touroperatorów i agentów turystycznych, DRV (Deutscher ReiseVerband), Norberta Fiebiga list. Autorzy dokumentu zwracają w nim niemieckim kolegom uwagę na, ich zdaniem, nieetyczne, a być może także nielegalne, działania polskiej spółki koncernu TUI.

Czytaj: "Polscy touroperatorzy skarżą się na TUI niemieckiemu PIT".

Jak piszą, biuro podróży TUI drastycznie zaniża w Polsce ceny swoich wycieczek, by zdobyć jak najwięcej klientów, a co za tym idzie, zdominować rynek. Ceny TUI są notorycznie (nie okresowo) i masowo wyznaczane poniżej kosztów wytworzenia produktu turystycznego (hotel, przelot, ubezpieczenie) - wskazują. Według wyliczeń PZOT niemiecka spółka matka może dopłacić w tym roku do tego procederu nawet 60 milionów euro. Touroperatorzy są zbulwersowani, że koncern jest gotowy finansować wakacje polskich klientów kosztem niemieckich. Wskazują, że zasadą działania polskiej spółki nie jest zarabianie pieniędzy, ale realizowanie planu, jaki założył na polskim rynku były prezes TUI Poland, a obecnie prezes TUI Deutschland, Marek Andryszak. A jego ambicją jest zdobycie pozycji dominującej, bez liczenia się z kosztami.

Sam Andryszak nie ukrywał w marcu tego roku w wywiadzie dla Turystyki.rp.pl, że TUI ma plan zdobycia pozycji lidera w Polsce ("Marek Andryszak: Za pięć lat TUI będzie w Polsce liderem"). Rzeczywiście w ciągu jednego roku, 2017, firmie udało się pokonać bezpośredniego rywala, biuro podróży Rainbow, i zająć drugie miejsce na rynku pod względem przychodów (1,4 mld złotych, Rainbow - 1,3 mld złotych). Wprawdzie zbliżyło się do wyników pierwszego w kraju biura, Itaki (2,2 mld złotych przychodów w 2017 r.), ale nadal na koniec zeszłego roku pozostawało firmą o 40 procent mniejszą.

Zobacz ranking biur podróży

DRV nie odpowiedziało oficjalnie polskim touroperatorom. A krótkie oświadczenie, jakie organizacja przekazała polskiemu dziennikarzowi zainteresowanemu tematem, sprowadzało się do stwierdzenia, że nie zajmie stanowiska w sporze między polskimi firmami.

List z poparciem dla biur podróży będących w sporze z TUI wystosowało również Ogólnopolskie Stowarzyszenie Agentów Turystycznych. Środowisko agentów szczególnie ma za złe TUI, że w 2013 roku (za czasów Andryszaka) z dnia na dzień na koniec sezonu letniego, firma wypowiedziała ponad 500 agentom, trzem czwartym wszystkich, umowy. Chodziło wtedy o pozbycie się pośredników i przeniesienie ciężaru sprzedaży do internetu.

Więcej: "Agenci turystyczni solidaryzują się z touroperatorami w krytyce TUI".

Redakcja branżowego serwisu Turystyka.rp.pl zaproponowała debatę na temat oceny mijającego sezonu turystycznego i jego wpływu na sytuację touroperatorów, agentów i klientów biur podróży. Chcieliśmy poznać argumenty stron konfliktu, licząc, że pomogłyby to w jego złagodzeniu. Nasze zaproszenie przyjęło pięciu menedżerów: wiceprezes Itaki Piotr Henicz, prezes Rainbow Grzegorz Baszczyński, prezes PZOT, a do niedawna też prezes Neckarmann Polska, Krzysztof Piątek, prezes Polskiej Izby Turystyki Paweł Niewiadomski i członek zarządu OSAT Marcin Wujec. Przedstawiciele TUI, prezes TUI Deutschland Marek Andryszak i prezes TUI Poland Marcin Dymnicki, nie odpowiedzieli na zaproszenie.

Przedstawiamy zapis rozmowy, dziś część pierwsza.

Filip Frydrykiewicz, redaktor serwisu Turystyka.rp.pl: Chciałbym na początku zapytać, jak panowie oceniają bieżący sezon?

Piotr Henicz, wiceprezes biura podróży Itaka: Trudne pytanie, bo wzrost obsłużonych klientów, który w tym sezonie w naszym wypadku wyniesie około 22 - 23 procent, był wymuszony.

Filip Frydrykiewicz: Ma pan na myśli sam sezon letni, czy cały rok?

Piotr Henicz: Oceniając rok, zawsze bierzemy pod uwagę zarówno sezon zimowy, jak i letni. W wypadku lata zapewne wzrost wyniesie 140 tysięcy klientów w stosunku do roku ubiegłego. W przypadku zimy: 10-15 tysięcy klientów. Patrząc więc na statystyki, bez wchodzenia w szczegóły, można pomyśleć, że to bardzo dobry sezon. Ale do końca tak nie jest.

Początek sprzedaży rzeczywiście pozytywnie nas zaskoczył, wzrost rok do roku wyniósł około 40 procent, jednak później nastąpiło zachwianie rynku. Mieliśmy nadprodukcję, nasze oczekiwania były zbyt optymistycznie i weszliśmy w sezon z bardzo dużą liczbą miejsc. Zrobili to właściwie wszyscy touroperatorzy. To spowodowało, że na rynku było za dużo ofert, do tego ceny były niskie.

W tej sytuacji najbardziej zadowoleni byli klienci. Mieli dużo ofert do wyboru, w dodatku – w porównaniu z poprzednimi sezonami – w bardzo niskich cenach.

Poprzednia
1 2 3 4

Przeczytaj więcej o:  Agent turystyczny , biuro podróży , Grzegorz Baszczyński , Itaka , Krzysztof Piątek , OSAT , Paweł Niewiadomski , Piotr henicz , pit , PZOT , rainbow , TUI

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Notowania walut

X-Trade Brokers SA

TV.RP.PL

common