Partner strategiczny:
Tutaj jesteś: rp.pl » Turystyka » Najnowsze

Biura Podróży

Betlej: Przyszły rok zapowiada się tłusto dla touroperatorów

Filip Frydrykiewicz 14-08-2019, ostatnia aktualizacja 14-08-2019 07:37

W 2020 roku do biur podróży powinno trafić 350 – 400 tysięcy klientów, którzy nie zdecydowali się na wyjazd w tym sezonie. To i dobre prognozy polskiej gospodarki wróżą biurom podróży dobrą koniunkturę – prognozuje ekspert

Prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego Traveldata Andrzej Betlej zaczyna swój cotygodniowy tekst od przypomnienia, że według skorygowanych przez niego danych Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego na koniec czerwca sprzedaż imprez czarterowych w biurach podróży wzrosła o 2,43 procent, jeśli porównać z poprzednim rokiem, a liczba imprez lotniczych po uzupełnieniu o wycieczki do krajów pozaeuropejskich i europejskich dokonywanych w oparciu o loty rejsowe i tanie linie lotnicze, wzrosła o około 5,7 procent. Choć dane te nie przesądzają jeszcze o wynikach całego sezonu – pisze ekspert - gdyż nie zawierają jeszcze rezultatów najważniejszego w turystyce wyjazdowej trzeciego kwartału, to można na ich podstawie sformułować pierwsze wnioski.

Jak pisze autor, wynik ten jest znacząco mniejszy od teoretycznego (czyli modelowego) wzrostu popytu w turystyce wyjazdowej, który powinien kształtować się w granicach 14-18 procent. Dotychczas popyt „pozostawał pod wpływem wysokich cen i raczej niekorzystnej dla organizatorów pogody w kraju, a także relatywnie niekorzystnych nastrojów społecznych i konsumenckich".

Przez większą część sprzedaży ceny były tylko niewiele wyższe niż przed rokiem. Duże, czasem nawet kilkuset złotowe podwyżki pojawiły się dopiero „w późnej fazie last minute", czyli w czerwcu, lipcu i sierpniu. Ponieważ jednak wyjazdów było na rynku mało, i tak się sprzedawały.

Mało wycieczek, wysokie ceny

„Negatywny wpływ upalnej pogody w czerwcu zaszkodził na jakiś czas popytowi na wakacyjne wyjazdy, ale został on przynajmniej po części zrekompensowany przez bardzo chłodną i deszczową pogodę w dwóch pierwszych dekadach lipca. W ujęciu całościowym pogoda nie zaszkodziła (na razie) istotnie turystyce, gdyż popyt zwłaszcza w wakacje dotarł do barier wyznaczanych przez podaż" - pisze Betlej.

Jego zdaniem słabe nastroje społeczne i konsumenckie, w dużej części wywołane kampaniami przedwyborczymi do Europarlamentu (26 maja) i parlamentu krajowego (13 października) prawdopodobnie wpłynęły na popyt na wycieczki, ale paradoksalnie pomogły nieco w utrzymaniu równowagi między podażą i popytem. Gdyby popyt był większy, w biurach podróży zabrakło by wycieczek do niektórych krajów i regionów.

Betlej wysnuwa z tego wniosek, że biura sprzedały tyle wycieczek, ile przygotowały. A jego kolejny „ważny wniosek" mówi, że organizatorom udało się – dzięki trafnemu przewidywaniu lub szczęściu - zrównoważyć podaż z popytem.

Jak szacuje, w tym sezonie około 350 – 400 tysięcy osób nie wyjedzie z biurami podróży na wakacje. Ze względu na ceny, odłożyły one ten zamiar do przyszłego roku. Ta grupa klientów i relatywnie szybko rozwijająca się gospodarka to atuty, które powinny ujawnić się w kolejnym sezonie.

Są też jednak czynniki, które mogą zadziałać negatywnie. Pierwszy to przedłużanie się słabych nastrojów społecznych spowodowanych kolejną kampanią wyborczą tym razem prezydencką (prawdopodobnie wiosna 2020 roku). „Może ona przybrać szczególnie ostry charakter, gdy w wyniku jesiennych wyborów parlamentarnych okaże się, że większość sejmowa będzie za mała, aby odrzucać prezydenckie weta, czyli realnie będzie mniejsza niż mniej więcej 265-270 mandatów". Drugi niekorzystny czynnik to spowolnienie rozwoju gospodarczego w krajach należących do strefy euro, zwłaszcza w Niemczech, czyli u najważniejszego partnera Polski.

Strefa euro jeszcze nie umarła

W opinii Betleja, obawy o gospodarkę Niemiec są jednak przedwczesne, bo jak pisze, ekonomiści upatrują przyczyn „a to w wojnach handlowych, których de facto jeszcze nie ma (zwłaszcza na linii USA-Europa), a to w kłopotach niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego, który odczuwa osłabienie po tzw. skandalu Dieselgate, a nawet w niskim stanie wody w Renie, który utrudnia sprawny transport rzeczny". Nie zauważają natomiast, że to jedynie wynik „czasowego wstrzymania przez Europejski Bank Centralny tzw. operacji QE (quantitative easing), często zwanych popularnie dodrukiem pieniądza. Wielkość tych operacji w 2018 roku była stopniowo ograniczana, od września 2018 miała już tylko niewielkie rozmiary, a od stycznia 2019 zaprzestano ich zupełnie".

Jak wyjaśnia ekspert, gospodarka niemiecka z racji swojej struktury (bardzo duża rola przemysłu) jest ponadprzeciętnie uzależniona od dopływu dużej ilości taniego pieniądza, który w krajach strefy euro zaczął już odgrywać rolę swoistego gospodarczego dopalacza. Ostatnie miesiące wykazały, że bez dodrukowywania pieniędzy strefie euro, a zwłaszcza Niemcom funkcjonuje się bardzo źle. Stąd zapadła decyzja, że do dodruku pieniądza trzeba jednak powrócić, choć w mniejszej skali niż przez poprzednie cztery lata".

Operacja zacznie się we wrześniu, na jesieni więc sytuacja w Niemczech i innych krajach strefy euro powinna się wyraźnie poprawić. „Inną kwestią jest to, że działania takie mogą być skuteczne jedynie w krótkim okresie, a na dłuższą metę dla zachowania konkurencyjności strefa euro powinna przejść daleko idące reformy" - dodaje autor.

Jaki stąd wniosek? Że touroperatorzy zastanawiając się, jaka będzie w przyszłym roku koniunktura w gospodarce i turystyce nie powinni przeceniać przejściowych kłopotów Niemiec i innych krajów ze strefy euro. Tym bardziej, że mogą one prowadzić do pewnego zahamowania wzrostu liczby turystów z tamtych regionów, co byłoby dla polskich touroperatorów korzystne.

Poprzednia
1 2 3

Przeczytaj więcej o:  biuro podróży , TravelData

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

Notowania walut

  • brak danych
X-Trade Brokers SA

TV.RP.PL

common