Raport PIT: Polacy ufają touroperatorom

Fot. AFP

Polscy turyści nie czekają na „lasty” i kupują wakacje z dużym wyprzedzeniem. Najchętniej wypoczywają w Grecji, choć w tym sezonie kraj ten musiał stoczyć bój o prymat z Turcją. Do łask turystów wróciła też Tunezja – pisze Polska Izba Turystyki w raporcie „Zagraniczne wakacje Polaków 2019”.

Polska Izba Turystyki opublikowała doroczny raport, w którym analizuje zwyczaje urlopowe Polaków. W „Zagranicznych wakacjach Polaków 2019” bierze pod lupę wyjazdy z biurami podróży w okresie od 1 czerwca do 31 września, korzystając z danych z systemów rezerwacyjnych trzech sieci agencyjnych: Fly.pl, Travelplanet.pl i Wakacje.pl. Izba przedstawia również prognozy dotyczące wypoczynku w krajach egzotycznych w nadchodzącym sezonie zimowym.

Jak podkreślają autorzy raportu, po ubiegłorocznym, ponad 30-procentowym wzroście liczby wyjazdów z biurami podróży obecny, kilkuprocentowy wzrost należy uznać za podtrzymanie zaufania do polskich organizatorów. – Koniec sezonu zakłócił upadek Thomasa Cooka, który pociągnął za sobą Neckermanna, na szczęście zabezpieczenia na wypadek niewypłacalności zadziałały, potwierdzając stabilność rynku turystycznego – mówi prezes PIT Paweł Niewiadomski, cytowany w komunikacie izby.

Lato pod znakiem rywalizacji Grecji i Turcji

W okresie wczesnej rezerwacji królowała Turcja, ostatecznie jednak to Grecja znów okazała się najpopularniejszym wśród klientów polskich biur podróży krajem i to mimo potężnego, prawie 20-procentowego spadku ruchu turystycznego z Polski – czytamy w raporcie.

Do Grecji udało się 26 procent turystów, drugie miejsce zajęła Turcja z ponad 21-procentowym udziałem w rynku, a kolejne Bułgaria – 13,5 procent, Egipt i Hiszpania – po 8,7 procent, Tunezja – 4,8 procent, Albania – 2,9 procent, Włochy – 2,1 procent, Cypr – 1,2 procent i zamykająca pierwszą dziesiątkę Chorwacja – 0,4 procent. Wśród najpopularniejszych regionów prym wiodła Riwiera Turecka z około 15-procentowym udziałem w rynku, drugie miejsce zajęła Kreta z prawie dwukrotnie słabszym wynikiem.

CZYTAJ TEŻ: Raport Lato 2019: Turcja nie dogoniła Grecji

– Nad Morze Egejskie i na Riwierę Turecką wyjechało ponad 20 procent klientów biur podróży – mówi cytowany przez PIT dyrektor marketingu i e-commerce Travelplanet.pl Radosław Damasiewicz. – Jednocześnie w pierwszej dziesiątce najbardziej rosnących kierunków znalazł się tylko jeden grecki region, Kefalonia, co jest sytuacją niespotykaną od lat. Co prawda Kreta wciąż jest jednym z najbardziej popularnych kierunków wakacyjnych z ponad 7-procentowym udziałem w ogólnym ruchu turystycznym z Polski, jednak tego lata pojechało tam o 15 procent turystów mniej niż w 2018 roku – dodaje.

Największą, bo 58-procentową dynamikę wzrostu odnotował Cypr, za nim uplasowały się Tunezja z 50,7 procent, Turcja z 36,7 procent, Egipt z 16,4 procent i Bułgaria z 7,6 procent. Poza wspomnianą Grecją straty odnotowały natomiast Albania – minus 32,7 procent, Włochy – minus 31,4 procent, Hiszpania – minus 9,5 procent i Chorwacja – minus 4,2 procent. Albania, gwiazda ostatnich kilku sezonów traciła klientów na rzecz odradzającej się gwiazdy Tunezji.

Udział państw z drugiej dziesiątki w ogólnej sprzedaży był niewielki (pierwsza dziesiątka skupiła ponad 90 procent ruchu turystycznego), jednak uwagę zwraca „spektakularny wzrost” popularności kilku z nich – Gruzji o 79,5 procent, Malty o 43,7 procent, Zjednoczonych Emiratów Arabskich o 39,3 procent i Czarnogóry o 15,6 procent.

Polacy chcą wypoczywać w luksusie

Najwięcej klientów biur podróży – 47,4 procent – wybrało hotele o standardzie czterech gwiazdek. W obiektach pięciogwiazdkowych wypoczywało 24,8 procent turystów, co jest „rekordowym wynikiem”. Spadła przy tym popularność hoteli trzygwiazdkowych. PIT tłumaczy to „efektem Turcji” i w mniejszym stopniu Tunezji – w tych właśnie krajach turyści rezerwują najlepsze hotele z wyżywieniem w formule all inclusive, sądząc, że tam uzyskają najlepszy stosunek jakości oferty z górnej półki do jej ceny. All inclusive króluje nie tylko w kurortach Egiptu, Turcji i Tunezji, ale także w krajach europejskich. Na wyżywienie w tej formule zdecydowało się tego lata ponad 80 procent turystów.

W tym roku cena zagranicznych wakacji skoczyła średnio o 265 złotych. Na rezerwację przypadło średnio prawie 6400 złotych. Jak podkreśla Radosław Damasiewicz, nie odzwierciedla to jednak rzeczywistej skali wzrostu cen ofert. Wyższy koszt wyjazdu w minionym sezonie to efekt dużego popytu na najlepsze hotele w Turcji i Tunezji. – Należy też pamiętać o 3-procentowej inflacji i 7-procentowym wzroście płac, a także wyjątkowych przecenach w sezonie 2018 – mówi Damasiewicz. – W tym roku w sprzedaży było nieco mniej ofert niż w 2018 roku, co przełożyło się na wyższą cenę – dodaje kierownik działu produktu w Wakacjach.pl Anna Podpora.

CZYTAJ TEŻ: Travelplanet.pl: W roku 2018 Polacy odpoczywali wygodniej, a przy tym taniej

Najbardziej zdrożały wakacje w Tunezji – o około 250 złotych, a najmniej w Bułgarii i Hiszpanii – o około 80 złotych. – Dolot i dobry hotel z całodziennym wyżywieniem w Bułgarii kosztował tyle, co podobne wakacje, ale z własnym dojazdem, w Polsce. Wakacje w Bułgarii, Albanii czy Tunezji kosztowały około 1800-2000 złotych za osobę – podsumowuje Damasiewicz.

Wrzesień goni lipiec

Choć wciąż najwięcej Polaków wyjeżdża w sierpniu i lipcu – odpowiednio 27 i 25,5 procent – to widać wyraźnie, że sezon wakacyjny już na stałe wydłużył się o czerwiec i wrzesień. Dane pokazują, że we wrześniu na urlop z biurem podróży wyjechało prawie tyle samo turystów, co w lipcu (25 procent). Czerwiec nie wypada dużo gorzej – w tym miesiącu odpoczywało ponad 22 procent Polaków. Wyższe niż przed rokiem ceny wyjazdów w miesiącach wakacyjnych skłoniły część turystów do wyjazdu na urlop nawet w październiku. Zainteresowanie wyjazdami po sezonie było na tyle duże, że część biur podróży dołożyła loty do niektórych miejsc.

Najwięcej, bo aż 71 procent Polaków, wyjechało na tydzień, na dłużej niż tydzień – 24,2 procent, a na krócej – 4,8 procent. Na wyjazdy dwutygodniowe decydowały się głównie rodziny z dziećmi, w lipcu i sierpniu.

95,3 procent klientów biur podróży poleciało na wakacje samolotem. Od kilku lat PIT obserwuje spadek popularności wyjazdów autokarowych. W 2017 roku ten rodzaj transportu wybrało 4 procent turystów, rok później 3,8 procent, w tym roku liczba podróżujących autokarem nie przekroczyła 3 procent. Coraz mniejsze wzięcie mają również oferty z dojazdem własnym. Przyczyn PIT upatruje we wzroście liczby połączeń lotniczych, spadku cen połączeń z południem Europy, a także potrzebie komfortu podróży.

Turyści rezerwują jednak wcześniej

Po wyjątkowym lecie 2018 roku, które upłynęło pod znakiem ogromnej przewagi podaży nad popytem, a co za tym idzie drastycznie obniżonych cen, można się było spodziewać, że tego lata klienci biur podróży będą zwlekać z kupnem wakacji do ostatniej chwili, licząc na podobne okazje. Tymczasem prawie 32 procent klientów zarezerwowało wakacje przynajmniej trzy miesiące przed wylotem (w ubiegłym roku niecałe 35 procent). O 9 procent spadła natomiast liczba rezerwacji last minute.

Ewidentnie zadziałały bonusy, takie jak rabaty, gwarancja niezmienności ceny czy niska kwoty zaliczki, a także większy wybór ofert i bezpiecznik w postaci Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego – dowodzi PIT. Z kolei Radosław Damasiewicz jako jeden z powodów wskazuje przeniesienie popytu na Turcję i Tunezję. Tam, do hoteli o najwyższym standardzie, najchętniej wyjeżdżały rodziny z dziećmi, a tego typu wyjazdy rezerwuje się zawsze wcześniej.

W raporcie PIT zajęła również turystyką rodzinną. W porównaniu z ubiegłorocznym latem liczba wyjazdów rodzinnych spadła o ponad 4 procent, a ich udział w ogólnej liczbie rezerwacji wyniósł 30,4 procent. Należy jednak pamiętać, że liczba wszystkich zakupionych wyjazdów wzrosła, zatem w tej grupie też – zaznacza PIT. Ulubione kierunki rodzin z dziećmi to Grecja, Turcja i Bułgaria. Średnia cena imprezy sięgnęła 2312 złotych, co oznacza wzrost o 224 złote w porównaniu z 2018 rokiem, zaś średni koszt rezerwacji wyniósł 8068 złotych i był wyższy o 825 złotych od ubiegłorocznego.

Egzotyka też rośnie

Wyjazdy egzotyczne to około 17 procent całej oferty zimowej. W pierwszej dziesiątce najpopularniejszych kierunków znalazły się Tajlandia z 15-procentowym udziałem w rynku, Zjednoczone Emiraty Arabskie – 12,1 procent, Malediwy – 7,4 procent, Wyspy Zielonego Przylądka – 7 procent, Kenia – 6,7 procent, Tanzania – 5,2 procent, Dominikana – 5,1 procent, Chiny – 4,8 procent, Oman – 4,7 procent i Kuba – 2,1 procent. Największy wzrost liczby turystów ma być w nadchodzącym sezonie udziałem Wysp Zielonego Przylądka i Omanu.

ZOBACZ TAKŻE: Best Reisen: Rośniemy na egzotyce

Średni koszt egzotycznego wyjazdu jest mniejszy niż w zeszłym sezonie, ale jego długość też zmalała – rok temu prawie dwie trzecie turystów wyjechało nawet na 14 dni, w tym taki zamiar ma nieco ponad połowa, a reszta będzie w podróży tylko przez tydzień. Wyjazd do Tajlandii czy na Malediwy będzie kosztował ponad 100 złotych mniej niż w poprzednim sezonie, wciąż jednak będzie znacząco droższy niż typowy urlop wakacyjny – średnia cena imprezy sięga bowiem 6000 złotych, a rezerwacji – ponad 13000 złotych.

40,9 procent wypoczywających w dalekich krajach wybiera hotele czterogwiazdkowe, 37,2 procent – trzygwiazdkowe, a 18,6 procent – pięciogwiazdkowe. 50,3 procent decyduje się na wyżywienie w formule all inclusive, 23,8 procent – HB, a 15,8 procent – BB. Hotele pięciogwiazdkowe chętniej rezerwują wyjeżdżający na krócej – tu mamy do czynienia z „imponującym wzrostem” o około 10 punktów procentowych.

Prognozy są optymistyczne

– Sezon upłynął pod znakiem stabilnego i zrównoważonego wzrostu – komentuje dyrektor produktu Wakacji.pl Jolanta Kołodziejczyk. – Nieco trudniejszy koniec sezonu, zakłócony upadkiem Thomasa Cooka, który wstrząsnął europejskim rynkiem turystycznym, nie odbił się znacząco na sytuacji polskich klientów, głównie dzięki dobrym zabezpieczeniom ustawowym i sprawnym działaniom zarówno instytucji, jak i organizatorów i agentów turystycznych. Ostrożniejsze i bardziej dopasowane do potrzeb rynku planowanie podaży ofert przez organizatorów sprawiło, że w wakacje wycieczek sprzedawanych w ostatniej chwili, po bardzo niskich cenach, było znacznie mniej niż w roku poprzednim. Zatem z najlepszych ofert mogli skorzystać klienci rezerwujący z większym wyprzedzeniem – podsumowuje.

– Kończymy rok 2019 w optymistycznych nastrojach. Dla nas był on sporym wyzwaniem, ponieważ tegoroczna oferta w porównaniu z poprzednim sezonem była uboższa, a ceny znacząco wyższe – dodaje prezes Fly.pl Grzegorz Bosowski. – Uważam, że brak ostrej walki cenowej w tym roku, która charakteryzowała ubiegły sezon, jest w długofalowej perspektywie korzystna dla naszej branży. Touroperatorzy donoszą o dobrych wynikach i poprawie rentowności, a to oznacza lepszą przyszłość, oczywiście o ile agenci również będą mogli na tym skorzystać – konkluduje.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Rusza baza wiedzy o Chorwacji

Baza wiedzy o Chorwacji to najnowszy projekt przedstawicielstwa Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej w Polsce, stworzony ...

Ministerstwo Rozwoju na tropie fałszywego biura podróży

Ministerstwo Rozwoju wystąpiło do prokuratury i policji z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ...

Chińczycy o krok od przejęcia Thomasa Cooka

Thomas Cook informuje, że prowadzi zaawansowane rozmowy ze swoim największym udziałowcem, chińską grupą Fosun ...

Betlej: Grecja zyska po majówce

Widać coraz wyraźniej, że konkurencja tańszych kierunków, jak Turcja, Egipt i Tunezja, odbija się ...

Z szalikiem przez świat

Wielkie wydarzenia sportowe, mistrzostwa, igrzyska przedstawiane są jako źródło zysku dla lokalnej gospodarki, w ...

Na hamburgera z pistoletem przy biodrze

Lauren Boebert otworzyła w 2013 roku z mężem Jasonem bar pod nazwą Shooters Grill ...