Betlej: Wzrost wyjazdów z biurami podróży w tym roku jest już pewny

Bloomberg

Na rynek wkraczać powinna nowa fala mniej majętnych amatorów wakacyjnych wyjazdów. Jednocześnie wietrzeje strach wywołany terroryzmem. To powinno zadziałać na lepszą sprzedaż wyjazdów do Egiptu, Turcji i Tunezji – wskazuje ekspert

Omówienie sytuacji w turystyce wyjazdowej w minionym tygodniu prezes Instytutu Badań Rynku Turystycznego Traveldata Andrzej Betlej zaczyna od uwag na temat wpadki Polskiego Związku Organizatorów Turystyki, który w ostatnim raporcie ze sprzedaży wycieczek w biurach podróży przyznał, że w ostatnich tygodniach niedoszacował 22 tysięcy ofert. Stało się tak z powodu kłopotów informatycznych („PZOT: W biurach podróży jest lepiej niż podawaliśmy”). PZOT poprawił dane wstecz.

Była wpadka, była i korekta

„Takie poważne korekty zdarzają się w raportach PZOT co jakiś czas, a ostatnia miała miejsce w pierwszym tygodniu sierpnia 2016 roku, gdy bardzo poważnym zmianom uległa dynamika sprzedaży w poszczególnych kierunkach. Mniej istotna miała miejsce przed kilku tygodniami i dotyczyła pojawiającego się i znikającego 53 tygodnia 2016 roku” – komentuje ekspert.

I jak wyjaśnia, na szczęście znaczna część ostatniej korekty PZOT dotyczyła tzw. imprez z dojazdem własnym, których dynamika wzrosła po zmianie prawie dwukrotnie (z 30,5 do 54,8 procent), a w dużo mniejszym stopniu wpłynęła na wycieczki lotnicze (wzrost o niecałe 4,5 procent, z 19,51 do 23,96 procent).

Traveldata – pisze Betlej – skorygowała też w związku tym swój cotygodniowy wykres.

Daje się zauważyć – komentuje autor – zmniejszenie bieżącej dynamiki sprzedaży. W zakresie wycieczek lotniczych, rok do roku, dynamika wykazała wartość 16 procent (poprzednio prawdopodobnie około 20 procent), a jej wartość skumulowana wyniosła 24 procent (poprzednio prawdopodobnie około 24,4 procent).

Warto przy okazji zwrócić uwagę na rosnącą z tygodnia na tydzień sprzedaż wycieczek do Egiptu i Turcji – dodaje.

Wysoki wzrost raczej nie zagrożony

Nieco słabnąca dynamika sprzedaży nie zagraża prognozie Traveldaty na ten rok, przewidującej wzrost sprzedaży w stosunku do roku zeszłego o 19 – 22 procent – podkreśla Betlej.

O ile jednak – jego zdaniem – ten sezon w turystyce wyjazdowej jest już w dużym stopniu „zaprogramowany” i nie rodzi już zasadniczych pytań, o tyle perspektywa kolejnych lat, 2018 i 2019 (i dalszych), jest nadal otwarta. I to zarówno pod względem wzrostu – wynikającego w przeważającym stopniu z czynników makroekonomicznych – jak i pod względem kierunków przyszłych wyjazdów klientów biur podróży, zależnej w znacznej mierze od natężenia terroryzmu.

Jak dowodzi Betlej, ludzie z czasem zaczynają się przyzwyczajać do zamachów, dzięki czemu mniej się boją niebezpieczeństw z nimi związanych. Zdają sobie sprawę, że statystycznie nie wiążą się one z dużym ryzykiem. To powoduje, że stopniowo wracają na wakacje do krajów, do których wyjeżdżali chętnie przed falą strachu. Udział trzech najbardziej kojarzonych z terroryzmem kierunków – Egiptu, Turcji i Tunezji – w ogólnym ruchu czarterowym wynosił (według danych ULC) w latach 2009 i 2010 odpowiednio 57 i 59,8 procent. W 2011 pod wpływem arabskiej wiosny spadł do 46,5 procent, a w trzech kwartałach 2016 (bardziej aktualnych danych oficjalnych jeszcze nie ma) do zaledwie 10,9 procent.

 

Skoro wzrost zagrożenia terroryzmem spowodował tak daleko idące zmiany w kierunkach wyjazdów polskich turystów, to czy jego spadek nie powinien spowodować powrotu do dawnych proporcji? Tym bardziej, że obecnie na rynek wkraczać powinna nowa fala mniej majętnych amatorów wakacyjnych wyjazdów na podobnym jak wówczas przeciętnym poziomie zamożności? – pyta ekspert.

Dalej przedstawia wskaźnik Global Terrorism Index (GTI), opracowywany przez Institute for Economics and Peace (IEP) na podstawie bazy prowadzonej przez National Consortium for the Study of Terrorism and Responses to Terrorism (START) przy University of Maryland. Traveldata przygotowała wykres pokazujący zmiany tego wskaźnika.

Przykład Szwecji wskazuje na zaskakująco wysokie ryzyko bezpiecznego – zdawałoby się – kraju rozwiniętego, a należy przy tej okazji zaznaczyć, że odpowiednie wskaźniki dla Niemiec są wyższe, a dla Francji jeszcze wyższe – komentuje Betlej.

Na tym tle przyjemnie zaskakuje Polska, która jako jedno z niezbyt licznych państw ma wskaźnik zero. Jest to między innymi prawdopodobnie rezultat dość restrykcyjnej polityki imigracyjnej oraz wynik sprawnego działania polskich służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo – dodaje.

Niebezpiecznie na drodze w imieniny

W dalszej części ekspert przedstawia, jak należy jego zdaniem patrzeć na bezpieczeństwo danego kierunku turystycznego. „Jak wiadomo wyjazd turystyczny to złożenie kilku usług, z których zasadniczą rolę grają dwie, czyli transport i zakwaterowanie z wyżywieniem. O ile niebezpieczeństwa tego drugiego wynikają w dużej mierze z zagrożeń terrorystycznych (pomijamy tu zatrucia pokarmowe, utonięcia itp.), o tyle pierwsze jest w dominującej mierze uzależnione od rodzaju środka transportu.

Dlatego porównując ryzyko wakacji nad Bałtykiem lub w Chorwacji (nikłe ryzyko terroryzmu, ale duże ryzyko dojazdu i powrotu) z ryzykiem wycieczki lotniczej, np. do kraju w Północnej Afryce (nikłe ryzyko samej podroży, ale za to istotniejsze terroryzmu) należy szacować oba te ryzyka łącznie i dopiero wtedy można orzekać o bezpiecznych lub mniej bezpiecznych wakacjach”.

Jego wywód zmierza do konkluzji, że ryzyko, że się ucierpi w wyniku zamachu terrorystycznego na wakacjach za granicą jest mniejsze niż „wiele ryzyk dnia codziennego”. Jego zdaniem „drażni to przedstawicieli branży turystycznej i powoduje, że domagają się oni od urzędników (np. MSZ) bardziej racjonalnych komunikatów dotyczących rzeczywistego poziomu niebezpieczeństwa. Ci z kolei nie chcą przypadkowo napytać sobie biedy i dmuchają na zimne. I chociaż ryzyko zamachu na plażach południa jest często mniejsze niż ryzyko śmierci na drodze po co bardziej popularnych imieninach, to o tym drugim oficjalnych komunikatów już nie ma”.

„Warto przytoczyć nieco szokujący przykład – z zastrzeżeniem, że turystów wyjeżdżających na wypoczynek za granicę jest wielokrotnie (prawie 20-krotnie) mniej niż uczestników ruchu drogowego. W ostatnich 10 latach, w których z rąk terrorystów zginęły 3 osoby (w zamachu na muzeum Bardo w Tunisie w marcu 2015 roku) [Autorowi chodzi zapewne jedynie o obywateli polskich. Turystów w zamachach w ostatnich 10 latach ogółem zginęło bowiem kilkuset, jeśli nie ponad tysiąc. W samej Tunezji w 2015 roku – 79, a w samolocie, który spadł nad Egiptem 224 – red.] w wypadkach z udziałem pijanych kierowców i innych uczestników ruchu drogowego zginęło prawie 15 tysięcy ludzi”.

Zdaniem prezesa Traveldaty warto byłoby się pokusić o próbę określenia wskaźnika, który lepiej mierzyłby ryzyko związane z ruchem turystycznym i obejmowałby nie tylko terroryzm, ale również ryzyko związane z samym podróżowaniem. Można przypuszczać, że branża turystyki wyjazdowej byłaby z takiej inicjatywy zadowolona, choć również bardzo prawdopodobne, że znalazłoby się też wiele osób i środowisk, które w tej materii miałyby pogląd dokładnie odwrotny – kończy ten wątek.

 

W gospodarce same plusy

Andrzej Betlej wskazuje też wydarzenia z minionego tygodnia, które jego zdaniem zasługują na miano plusów i minusów jeśli popatrzeć na nie przez pryzmat wpływu na turystykę wyjazdową. Tym razem do pierwszych zaliczył, choć z zastrzeżeniem, że jest to „raczej tylko plus teoretyczny”, informację o bardzo dobrym wyniku budżetu za styczeń (nadwyżka w wysokości 6,7 mld złotych), który nakłada się na nieco wcześniejsze szacunki wykonania deficytu budżetowego za cały 2016 rok. Wyniósł on według szacunku rządu i Komisji Europejskiej minus 2,3 procent, „co jest wynikiem o całe niebo lepszym niż wcześniejsze szacunki analityków i agencji ratingowych. Należy w tym miejscu przypomnieć, że obniżając Polsce rating w styczniu 2016 agencja ratingowa Standard & Poor’s szacowała wynik budżetu na minus 3,2 procent, podpierając się przy tym negatywnym wpływem programu 500+. Dzisiaj wiemy, że polski budżet wytrzymałby nawet program 900+”.

Niestety, nawet tak korzystne informacje gospodarcze na razie niewiele przysłużą się turystycznej koniunkturze – uważa Betlej – bo często zdarza się, że korzystne informacje są w wielu mediach tak intensywnie „przykrywane” tematami zastępczymi, że ostateczny efekt zamiast dodatniego staje się ujemny.

Do „raczej tylko teoretycznych plusów” zaliczył ekspert również coraz lepsze opinie o szansach polskiej gospodarki. Światowy lider bankowości inwestycyjnej JPMorgan Chase podniósł prognozę wzrostu PKB Polski w 2017 roku z 3 do 3,4 procent.

„Raczej plusem” nazywa z kolei autor informację, że Arabia Saudyjska może powrócić do polityki umiarkowanych cen ropy naftowej, osłabiając długoterminowo Iran i innych swoich konkurentów. Dzięki temu zmaleje ryzyko wzrostu cen ropy, a to dobra wiadomość dla turystyki. O minusach tym razem ekspert nie wspomina. W drugiej części analizy Traveldata zajmuje się porównywaniem cen wyjazdów wakacyjnych w biurach podróży.

Paliwo droższe, ceny wyższe

Zestawienie obejmuje ceny imprez z wylotami między 7 a 13 sierpnia. Dane zebrano 24 lutego tego roku i porównano z cenami sprzed tygodnia (17 lutego) i z cenami z 25 lutego 2016 roku. Co się okazało? W minionym tygodniu średnie ceny spadły o 10 złotych. Największy spadek cen wycieczek notowano na Majorce – o 143 złotych (w poprzednim tygodniu notowano tam największą zwyżkę cen), w Portugalii i na Korfu – o 132 i 77 złotych, natomiast największe wzrosty wystąpiły na Malcie – o 303 złote (poprzednio były tam największe spadki), na Cyprze i na Zakintos – o 22 i 21 złotych.

Zmiany cen wycieczek jakie miały miejsce w ostatnim tygodniu na poszczególnych kierunkach obrazuje mapa

 

Badanie średniej ceny imprez wobec cen sprzed roku dla wylotów z okresu pierwszego pełnego tygodnia sierpnia 2017 wskazuje, że średnia cena z ostatniego tygodnia była wyższa od średniej ceny dla poprzedniego sezonu o 141 złotych (w poprzednim tygodniu było to 148 złotych). Jest to sytuacja istotnie różna od notowanej o tej porze w ubiegłym sezonie, gdyż wówczas średnia cena rok do roku nie uległa żadnej zmianie.

Wyższe ceny wycieczek w obecnym sezonie mogą być po części skutkiem wyraźnie silniejszego bieżącego popytu i lepszych jego perspektyw niż w ubiegłym roku, natomiast na osłabienie popytu w ubiegłym roku wpływały eskalacja niebezpiecznych wydarzeń zwłaszcza w Turcji oraz słabsze nastroje konsumenckie wywoływane obniżeniem wiarygodności kredytowej Polski (głównie agencja Standard&Poors). Złoty nie wpływa teraz na wzrost cen wycieczek, gdyż jest nawet nieco mocniejszy niż w tym samym okresie przed rokiem, natomiast istotnie wyższe stały się ceny paliwa lotniczego – wyjaśnia Betlej.

Egipt przerósł Turcję (cenowo)

Spośród dużych kierunków w zeszłym tygodniu pozycję lidera zwyżek cen wobec poprzedniego sezonu wśród ważnych dla polskich turystów kierunków odzyskały Wyspy Kanaryjskie, gdzie ceny kształtowały się o 189 złotych powyżej poziomu zeszłorocznego. Na drugą pozycję spadła Grecja, a ceny wzrosły tam średnio o 163 złote. Największe średnie zwyżki wykazuje teraz Zakintos (o 282 zł), Rodos (o 254 zł), Kos (217 zł), Kreta ( 151 zł) i Korfu (146 zł). Niezmiennie bardzo duży spadek,o 312 złotych, notuje z kolei drogie rok temu Chalkidiki – wylicza Betlej.

Trzecią pozycję na liście zwyżek zajmuje Bułgaria, której ceny kształtowały się na poziomie o 96 złotych wyższym niż w sezonie lato 2016. Kolejny na liście jest Egipt ze wzrostem średnich cen o 50 złotych. Zwyżki cen miały miejsce na Synaju i w Marsa Alam – o 128 i 72 złote, a niewielkie spadki rok do roku odnotowała Hurghada – o 12 złotych. Egipt dwa tygodnie temu wyprzedził pod względem przyrostu cen Turcję, a jedną z przyczyn jest systematycznie polepszające się postrzeganie tego kierunku, zwłaszcza w krajach Zachodniej Europy, a sytuacji takiej sprzyja fakt, że w regionach turystycznych od dłuższego czasu nie dochodziło do niebezpiecznych dla turystów wydarzeń. Utrzymujące się wyższe rok do roku ceny na naszym rynku również wspiera coraz lepszy popyt oraz utrzymująca się równolegle nieco zbyt skromna podaż wycieczek – zauważa ekspert.

Ponownie ostatnia na liście zwyżek wśród najważniejszych kierunków jest Turcja – średnie ceny były tam wyższe rok do roku o 48 złotych. Możliwości oferowania w Turcji łagodniejszych niż przeciętne wzrostów cen wycieczek nadal są wspierane przez generalnie słaby tymczasowo popyt na tym kierunku (zwłaszcza turystów niemieckich) oraz ciągle jeszcze relatywnie słabą miejscową walutę, choć ta po niedawnych obniżkach ratingu i perspektywy przez światowe agencje ratingowe, jakby na przekór analitykom odnotowała w czterech ostatnich tygodniach renesans swojej wartości o około 10 procent – wyjaśnia autor.

Exim mocno spuścił z ceny

Porównania zmian cen u głównych organizatorów turystyki wskazują na niższy niż przed rokiem średni poziom cen wycieczek jedynie w biurze Exim Tours – o 90 złotych. Najniższy średni wzrost prezentuje oferta Itaki – o około 85 złotych, wzrost w granicach średniej (średnia to 141 złotych) wykazuje oferta Coral Travel Wezyr Holiday, a w pozostałych biurach zwyżki średnich cen były większe od przeciętnej i mieściły się w granicach 170 – 330 złotych.

 

Jak obliczyła Traveldata, w liczbie najatrakcyjniejszych cen wycieczek, czyli na pierwszym lub drugim miejscu na 24 kierunkach (dołączyły Malta i Albania) i w trzech kategoriach hoteli, pozycję zdecydowanego lidera zachowuje Itaka, która miała rekordową liczbę aż 32 takich ofert i wyprzedzała Wezyra (22 oferty), Rainbow i Exim Tours (po 16 ofert).

W ubiegłym sezonie o tej porze liderem również była Itaka, ale z dużo mniejszą liczbą 20 ofert, przed biurami Wezyr oraz Rainbow (16 i 15 ofert). Spośród mniejszych organizatorów stosunkowo wysoka liczba atrakcyjnych propozycji oferowana jest teraz przez biura Best Reisen i Net Holiday – po 6 takich ofert – przedstawia Betlej.

Kolejny raz przedstawił też ścisłą czołówkę organizatorów, którzy po najkorzystniejszych cenach oferowali w tym okresie imprezy turystyczne klientom.

Źródło wszystkich wykresów, map i tabeli: Traveldata

Bilety do Lizbony poszybowały

Po głębokim spadku przed dwoma tygodniami (o 140 złotych) i stagnacji w tygodniu poprzednim średnie ceny przelotów na kierunkach turystycznych w Ryanairze z wylotami w badanym okresie (7-13 sierpnia) w porównaniu z poprzednim zestawieniem wykazały dość istotną zwyżkę o 79 złotych – z 690 do 769 złotych – a zatem o 11,4 procent – zauważa Traveldata.

Większy od średniej wzrost cen odnotowano na Kanarach – o 100 złotych, z 960 złotych do 1060 złotych, a nieco mniejszy na pozostałych kierunkach gdzie średnie ceny podniosły się o 75 złotych z 636 do 711 złotych. Największa zwyżka cen miała miejsce na połączeniu z Krakowa do Chanii – o 380 złotych, a zniżka na trasie z Warszawy do Alicante – o średnio 23 złote.

Średnie ceny w Wizz Airze wobec poprzedniego zestawienia tym razem dość znacznie wzrosły, a mianowicie o 94 złote, z 1151 do 1245 złotych (poprzednio wzrosły o 1 złoty, wcześniej spadły o 5 i 7 złotych, a jeszcze wcześniej rosły o 29 i 359 złotych), przy czym najbardziej podrożały rejsy z Warszawy do Lizbony – o 875 złotych (sic!), a największe spadki wystąpiły na rejsach z Warszawy na Sardynię – o średnio 190 złotych.

W porównaniach rok do roku średnie ceny w Ryanairze na kierunkach turystycznych były niższe od cen sprzed roku o 23 złote, czyli o 2,9 procent (wcześniej były niższe o 125 i 116 złotych, a wcześniej wyższe o 38 złotych). Średnie ceny przelotów na kierunkach kanaryjskich były jednak wyższe niż przed rokiem, a mianowicie wzrosły o 28 złotych – z 1032 do 1060 złotych, czyli o 2,7 procent, a na pozostałych kierunkach były niższe o 34 złote (707 wobec 741 złotych), a zatem o 4,6 procent. Największą zwyżkę cen rok do roku odnotowano na rejsach z Warszawy do Aten – o średnio 312 złotych, a zniżkę na połączeniu z Warszawy do Lizbony – o średnio 442 złote.

W Wizz Airze średnie ceny były tym razem tylko minimalnie wyższe niż w ubiegłym sezonie – o 2 złote (poprzednio były niższe o 92 złote, wcześniej wyższe o 7 złotych, jeszcze wcześniej niższe o 44, 454, 449, 467 i 375 złotych). Najbardziej rok do roku wzrosły ceny przelotów z Katowic na Sardynię – o 1040 złotych, a obniżyły się z Warszawy na Cypr – o 1060 złotych.

Ewolucje cen przelotów tanimi liniami Traveldata podaje również, aby przedstawić jak znacząca jest ich skala, która później przekłada się na mocno zmienną efektywność wyjazdów opieranych o przeloty tanimi liniami, aranżowanych przez biura agencyjne dla klientów lub przez turystów samodzielnie – wyjaśnia Betlej.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Polscy touroperatorzy skarżą się na TUI niemieckiemu PIT

Biuro podróży TUI Poland, należące do koncernu TUI, sprzedaje w Polsce wycieczki po dumpingowych ...

Leśnicy sprawdzają, czego oczekują turyści

Wiosenne badania turystyki przeprowadzone zostaną w Puszczy Kozienickiej na Mazowszu. Leśnicy chcą poznać oczekiwania ...

TFG: Co trzeci klient biur podróży poleciał czarterem

Od styczna do końca września biura podróży obsłużyły 6,2 miliona podróżnych. To o 14 ...

Polish Prestige Hotels zmienił się w Harmony Polish Hotels

Fundacja Polish Prestige Hotels zmieniła nazwę na Harmony Polish Hotels. Nowe logo ma łączyć ...

15 pociągów wakacyjnych Polregio

Polregio uruchamia dodatkowe połączenia na ponad 15 trasach do miejscowości turystycznych. Będzie można z ...

Rząd Hiszpanii wspomoże turystykę 4,3 miliarda euro

Rząd Hiszpanii przeznaczy 4,3 miliarda euro na ożywienie turystyki po trzech miesiącach ograniczeń i ...