Hotelarze: Nad Bałtykiem zapowiada się dobry sezon

Filip Frydrykiewicz

Zapowiada się kolejny bardzo dobry sezon – mówią hotelarze nad morzem. Zaczął się wcześnie, bo pogoda sprzyjała, ale zarazem coraz więcej klientów potrafi odwołać rezerwację kiedy się chmurzy.

W województwie zachodniopomorskim sprzedaje się najwięcej noclegów w Polsce. W 2016 roku na 12 milionów udzielonych w regionie noclegów aż 3,3 miliona przypadło na sam Kołobrzeg, co dało miastu trzecie miejsce w kraju po Warszawie i Krakowie. Warto jednak pamiętać, że statystyki podbijają pacjenci sanatoriów, którzy wykupują połowę wszystkich noclegów.

Wedle GUS w 2016 roku liczba łóżek w Kołobrzegu wynosiła około 15 tysięcy. – To dane mocno niedoszacowane – ocenia dyrektor czterogwiazdkowego hotelu Wellness ProVita w Kołobrzegu Adam Hok. – Dodajmy nieujęte w statystykach kwatery, apartamenty i małe pensjonaty, a liczba ta wzrośnie ponad trzykrotnie – mówi.

 

Trzy gwiazdki pożądane

– Mamy jeszcze wolne miejsca na lato, choć w szczycie sezonu, czyli między 15 lipca a 15 sierpnia, jest ich zdecydowanie mniej – ocenia Hok. – Początek lipca jest zawsze nieco spokojniejszy, potem robi się naprawdę tłoczno. Ciepły maj spowodował, że dużo rezerwacji wpadło na czerwiec. Pierwsze dwa, trzy tygodnie września to z kolei ulubiony okres klientów niemieckich, którzy stanowią połowę wszystkich naszych gości.

Czy to znaczy, że goście planujący pobyt nad Bałtykiem na przełomie lipca i sierpnia, powinni wcześnie pomyśleć o rezerwacji? – To zależy od specyfiki obiektu – wyjaśnia Hok. – Hotele trzygwiazdkowe w atrakcyjnych miejscach zapełniają się dość wcześnie. Obiekty z wyższej półki, cztero- i pięciogwiazdkowe, już niekoniecznie. Goście takich hoteli szukają przede wszystkim jakości, cena nie ma dla nich większego znaczenia. Nie planują urlopu kilka miesięcy czy tygodni wcześniej, zdarza się, że wykupują pobyt w ostatniej chwili. Jeśli pogoda jest ładna, często go przedłużają, jeśli nie, to skracają. Przyjeżdżają też na krócej, ale za to częściej. Mamy dużo zapytań w pierwszym kwartale roku, ale też sporo rezygnacji. Wielu klientów po prostu sprawdza ceny, szuka okazji – wyjaśnia menedżer.

Wolne pokoje, i w lipcu, i w sierpniu są też jeszcze w sąsiednim obiekcie – pięciogwiazdkowym Aquariusie. – Szczegółowych danych nie zdradzę, mogę jedynie powiedzieć, że obłożenie jest mniej więcej takie samo, jak w zeszłym roku. Ceny również – mówi dyrektor sprzedaży tego hotelu Joanna Sobiło. – Na razie najwięcej rezerwacji mamy na lipiec, spodziewamy się jednak, że to sierpień, jak co roku, okaże się rekordowy. Zdarzają się rezerwacje z wyprzedzeniem, ale dotyczy to głównie dłuższych pobytów. Najpopularniejsze pięcio- i siedmiodniowe pobyty klienci rezerwują tydzień lub dwa przed przyjazdem. Czerwiec i wrzesień też wyglądają dobrze, głównie dzięki gościom konferencyjnym – dodaje.

 

Spontaniczne decyzje

W Pomorskiem lokomotywą jest Trójmiasto. Według informacji dyrektora Departamentu Turystyki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego Marty Chełkowskiej w Gdańsku, Gdyni i Spocie zarejestrowane są 82 hotele o standardzie od jednej do pięciu gwiazdek, a ich obłożenie w ścisłym sezonie letnim przekracza 90 procent. W sumie to 183 tysiące miejsc noclegowych, w tym 46 tysięcy całorocznych.

– W tym roku letnią pogodę mieliśmy już w maju, co sprawiło, że sezon zaczął się wcześniej niż zwykle – mówi Chełkowska. – Jest duża grupa turystów, których do spontanicznego przyjazdu skłaniają dobre prognozy. Wprawdzie w ścisłym sezonie wybór kwater jest ograniczony, ale warto na bieżąco sprawdzać, bo miejsca z różnych powodów mogą się zwolnić. Pomorscy hotelarze nie podnieśli w tym roku cen, są one porównywalne z ubiegłorocznymi – wyjaśnia.

– Wolne miejsca w lipcu i sierpniu jeszcze mamy, ale są to pojedyncze pokoje. Czerwiec wygląda bardzo dobrze, powoli zapełnia się także wrzesień. Dzięki dobrej pogodzie sezon zaczął się wcześnie, już w maju mieliśmy sporo rezerwacji – mówi Sabina Gruba z działu marketingu Zamku Neptun w Łebie. – Z roku na rok rośnie liczba gości, którzy dość późno rezerwują pokoje, obecnie czyni tak mniej więcej połowa naszych klientów. Pogoda ma z pewnością duży wpływ na ich decyzje. Śledzą prognozy i w ostatniej chwili decydują się na przyjazd, często tylko na weekend – dodaje.

Wolne pokoje na lato ma również czterogwiazdkowa Bryza w Juracie. – Dwa ostanie tygodnie lipca i dwa pierwsze tygodnie sierpnia bardzo szybko się zapełniają i sądzę, że w tym terminie niedługo będziemy mieć komplet. Na początek i końcówkę lata jest jeszcze w czym wybierać – mówi dyrektor działu handlowego Bryzy Jacek Stojek. – Jeśli chodzi o frekwencję, maj mieliśmy umiarkowanie obłożony. W czerwcu, kiedy zrobiło się ciepło i słonecznie, hotel wypełnił się niemal z dnia na dzień. Z moich obserwacji wynika, że czas między rezerwacją a przyjazdem jest z roku na rok coraz krótszy. To, kiedy klient dokonuje rezerwacji, zależy oczywiście od różnych czynników, ale w ostatnim czasie na pierwszy plan wysuwa się pogoda – zauważa.

Mogą Ci się również spodobać

Thomas Cook rezygnuje ze sztucznych pakietów

Niemieccy touroperatorzy zamieniali pojedyncze usługi turystyczne na pakiety, objęte gwarancją ubezpieczeniową. Wokół praktyki pojawiły ...

Polski Holding Hotelowy z nagrodą od Marriotta

Firma Marriott International uznała Polski Holding Hotelowy za najbardziej wartościowego partnera biznesowego wśród właścicieli ...

Marzenia są teraz na wyciągnięcie ręki

Czy teraz jest łatwiej? Jest inaczej. W 2004 roku wysłaliśmy 40 tysięcy klientów, a ...

W biurach podróży: Mniejsza sprzedaż, większe ceny

O 11,6 procent spadła w stosunku do sytuacji sprzed roku sprzedaż wycieczek lotniczych w ...

Gryglak na czele 7islands, Głowa pakietuje dynamicznie

Artur Gryglak, kierownik działu operacji w biurze podróży 7islands, awansował na prezesa tej spółki. ...

W biurach podróży grecka masakra cenowa

Saloniki za 1070 złotych, Zakintos za 1367 złotych, Korfu za 1422 złote, Heraklion za ...