Hotele ruszyły, ale branża wciąż nad przepaścią

Fot. Adobe Stock

Otwierane od poniedziałku hotele będą się teraz zmagać nie tylko z niedostatkiem gości, ale także ze wzrostem kosztów działalności w warunkach epidemii.

Zgoda na ponowne otwarcie w poniedziałek hoteli jeszcze nie ratuje ich przed katastrofą. O ile samo pozwolenie jest krokiem w dobrym kierunku, o tyle wynajmowanie samych pokojów to w opinii branży za mało. „Istotną barierą powrotu turystyki do normalności jest utrzymanie zakazu korzystania z restauracji hotelowych. Podobnie utrzymanie zakazu działalności konferencyjnej i rekreacyjnej będzie zniechęcało turystów do korzystania z hoteli” – głosi stanowisko Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego (IGHP).

WIĘCEJ: Hotelarze rozczarowani blokowaniem przez rząd restauracji

Wobec ograniczenia liczby gości – dwie osoby na pokój, chyba że chodzi o rodzinę – a zarazem spodziewanego osłabienia popytu hotele czeka znaczny wzrost kosztów działalności. Złoży się na to konieczność sprostania dodatkowym obostrzeniom sanitarnym, zakup środków do dezynfekcji czy dodatkowych prac personelu dla ochrony przed infekcją. W dodatku nie wszystko, co jest związane z ponownym uruchomieniem działalności, okazuje się do końca jasne. – Przepisy są, ale ciągle jeszcze zmieniane. Czekamy na ostateczną wersję, żeby się z tym wszystkim ułożyć – podkreślał w poniedziałkowej rozmowie z „Rzeczpospolitą TV” Adam Bachleda-Curuś, właściciel hoteli w Zakopanem.

Straty, jakie hotelarze poniosą z powodu epidemii koronawirusa, ograniczą lub wyhamują inwestycje i remonty. Przykładem jest wstrzymanie budowy hotelu Gołębiewski w Pobierowie. Jak mówi „Rzeczpospolitej” właściciel tego obiektu Tadeusz Gołębiewski, fundusze przeznaczone na to przedsięwzięcie przekierował na utrzymanie pozostałych czterech hoteli i zatrudnienia. – Ludzi nie zwolniłem, bo trudno zwolnić fachowców i wieloletnich pracowników. Trudno byłoby ich odzyskać – mówi Gołębiewski.

CZYTAJ TEŻ: Noclegi – tak. Basen, dyskoteka, spa – nie

Jednak duża część hoteli musiała redukować zatrudnienie dla utrzymania płynności finansowej. Z ankiet, jakie w branży przeprowadziła IGHP, wynika, że już w marcu 38 procent hotelarzy zwalniało pracowników. W kwietniu zwolnienia planowało 43 procent badanych.

Hotelarze zakładają, że obawa przed koronawirusem przekieruje w tym roku urlopowe plany Polaków z zagranicy na pobyt w kraju, co mogłoby w pewnym stopniu zmniejszyć straty spowodowane przymusowym wstrzymaniem działalności. Te nadzieje może jednak pogrzebać kryzys gospodarczy i jego konsekwencje – cięcia wynagrodzeń i rosnąca coraz szybciej fala zwolnień.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Jest umowa na dłuższy pas startowy w Radomiu

Dzisiaj Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” (PPL) zarządzające portem lotniczym w Radomiu podpisało z firmą ...

Traveldata: Wakacje nie chcą być tańsze

Padł kolejny tegoroczny rekord – średnia cena wakacyjnego wyjazdu z biurem podróży była w ...

Impreza Noworoczna w Dubaju? Zarezerwuj wycieczkę last-minute!

Zastanawiasz się gdzie spędzić Nowy Rok? Dubaj jest doskonałym miejscem na niezapomniane, spontaniczne kilkudniowe ...

Betlej: Itaka lekko podnosi ceny

Coraz wyraźniej nad biurami podróży zbierają się czarne chmury. Nominalne płace Polaków wzrosły w ...

Długi rozgościły się w hotelach

Inwestycyjny boom doprowadził do problemów w branży hotelowej. Większa podaż pokojów osłabiła obłożenie obiektów. ...

Prezes TUI: Konkurencja nas oczernia

Oskarżają nas o nieetyczne postępowanie, skarżą się na nas mediom, niemieckim touroperatorom, a nawet ...