Kto przetrwa wojnę cenową

Ponad 23 tysięcy pokoi hotelowych powstaje w Polsce. Hotelarze z Warszawy i Gdańska już narzekają na spadające stawki za noclegi.

Rynek hoteli rośnie jak na drożdżach. Z analiz firmy Walter Herz wynika, że w budowie jest ponad 150 obiektów hotelowych i aparthotelowych z ponad 23 tys. pokoi. Najwięcej – ponad 40 obiektów z około 8 tys. pokoi – ma przybyć w stolicy.

– W Krakowie w budowie są 23 obiekty z ponad 3,5 tys. pokoi, we Wrocławiu 21 hoteli z 2,5 tys., a w Gdańsku 13 placówek z przeszło 2,1 tys. pokoi – podaje Andrzej Szymczyk, dyrektor działu hotelowego w Walter Herz. – Jeśli inwestycje będą oddane w planowanych terminach, do końca tego roku otworzy się około 20 obiektów z ponad 2,3 tys. pokojami.

Najbliższe oczekiwane otwarcia to Radisson Forest Ski Hotel & Resort Szklarska Poręba (104 pokoje), Radisson Blu Sopot (220), a&o Warszawa (200), Holiday Inn Express Rzeszów Jasionka (120), Pieniny Grand Szczawnica (119).

Coraz tłoczniej

Walter Herz podaje, że na koniec 2018 r. w Polsce było niemal 2,6 tys. skategoryzowanych obiektów hotelowych z ponad 136 tys. pokoi. Najwięcej hoteli – 374 – ma Małopolska. Na Mazowszu jest ich 265, na Dolnym Śląsku – 266. – Największą liczbą miejsc noclegowych dysponuje Mazowsze, mimo że działa tu mniej hoteli niż w Małopolsce – mówi Szymczyk. – Zwykle są to znacznie większe obiekty.

Hotele w woj. mazowieckim oferują ponad 21,6 tys. pokoi, w małopolskim – ponad 20,7 tys., a w dolnośląskim – ponad 14,2 tys. Walter Herz wskazuje na plany wejścia do Polski wielu marek. – Trudno powiedzieć, które zostaną zrealizowane – mówi ekspert. – Według nieoficjalnych informacji w stolicy ma się pojawić np. Four Seasons. W 2020 r. spodziewamy się otwarcia w stolicy pierwszego hotelu Nobu.

W planach są także Autograph Collection (Marriott) Kraków, Radisson Red Kraków, Residence Inn (Marriott) Warszawa, Staybridge Suites (IHG) Warszawa, NYX w Warszawie, Autograph Collection (Marriott) Warszawa, Curio Collection by Hilton w Krakowie, Hyatt Place w Krakowie, Maritim w Szczecinie.

– Na niektórych rynkach lokalnych pomimo dużej liczby istniejących i planowanych hoteli jest miejsce na nowe obiekty – ocenia Andrzej Szymczyk. – Ale są też regiony, gdzie niebawem rynek się nasyci, często m.in. ze względu na dużą liczbę istniejących i budowanych mieszkań na wynajem krótkoterminowy.

Marlena Kosiura, analityk portalu InwestycjewKurortach.pl, podkreśla, że rozdźwięk pomiędzy boomem inwestycyjnym w dużych miastach i kurortach a narzekaniem na spadające stawki i zyski jest coraz wyraźniejszy. – Nowe obiekty powstają na fali rosnącej turystyki i wydatków na nią – mówi. – Ani inwestorzy, ani doradcy hotelowi nie do końca łączą te zwyżki z jednoczesnym ogromnym wzrostem nowej bazy noclegowej. Efekt już widać w niektórych lokalizacjach. Warszawa i Gdańsk narzekają na stawki za noclegi i coraz mocniej borykają się z wojną cenową. A ci, którzy jeszcze niedawno rekomendowali budowę hoteli w Gdańsku, teraz mówią, że rynek się chwilowo nasycił. Tymczasem już dwa–trzy lata temu można było prognozować, że tak będzie, o czym pisaliśmy jako analitycy.

Podobnie jest w niektórych kurortach, takich jak Kołobrzeg, Szklarska Poręba, Karpacz, Mielno, Międzyzdroje. – Właściciele hoteli i apartamentów przyznają, że ze względu na rosnącą konkurencję rentowność z roku na rok jest nieco niższa – mówi Kosiura. – W kurortach, gdzie silnie rozwinęła się baza noclegowa, w środku tegorocznego sezonu można było znaleźć nowe, świetnie urządzone apartamenty w cenie ok. 190–300 zł za dobę, a jeszcze rok–dwa lata temu stawki wynosiły ok. 500 zł.

Zdaniem Marleny Kosiury zmiany nie oznaczają jednak, że branża hotelowa przestała być dochodowa ani też, że nowe obiekty przepadną.

– Doskonale radzą sobie hotele z marką międzynarodowej sieci – podkreśla. – I tak będzie w najbliższych latach. Siła grup międzynarodowych marek jest ogromna. Nadchodzą trudniejsze czasy dla obiektów niezależnych, niezrzeszonych.

Także Dariusz Książak, prezes Emmerson Evaluation, ocenia, że rosnąca liczba inwestycji hotelowych, zwłaszcza w dużych miastach, może zapowiadać rychłe nasycenie rynku.

– Zależy to jednak od wielu czynników, które mają wpływ na przyjęcie się hotelu na rynku – zastrzega. – Chodzi o rozpoznawalność marki, zakres świadczonych usług, ceny za nocleg, strategię marketingową, położenie obiektu, np. w pobliżu lotniska, zagłębia biur. W ostatnich latach widać tendencję rozrostu bazy hotelowej w mniejszych ośrodkach. Miasta regionalne, jak Poznań, Łódź, Katowice, stają się coraz bardziej konkurencyjne – podkreśla.

Takimi lokalizacjami interesują się także międzynarodowe sieci. – To właśnie w miastach regionalnych jak Katowice czy Poznań skala nowych projektów będzie w najbliższym czasie rosnąć najmocniej – ocenia prezes. – To jednak nie reguła, że wszystkie ośrodki regionalne, stolice województw mają potencjał do zwiększania i wchłaniania coraz to większej liczby obiektów. Są przykłady jak Gdańsk, gdzie w ostatnich latach baza noclegowa znacznie się rozrosła. Firmy hotelowe chętnie tam inwestowały. Istotny wpływ miało także pojawianie się dużej liczby condohoteli i apartamentów na wynajem, które są konkurencją dla tradycyjnych hoteli. Wiele obiektów powstało w centrum miasta, szczególnie w rejonie Wyspy Spichrzów, która ma ok. 20 proc. pokoi z całego Trójmiasta.

Tańszy luksus

Jan Wróblewski, współzałożyciel spółki Zdrojowa Invest & Hotels, ocenia, że w długim terminie branża hotelarska w Polsce powinna się stabilnie rozwijać. – Ma to związek z rosnącą zamożnością społeczeństwa, przemianami społecznymi i skłonnością do wypoczywania we własnym kraju, niezależnie od wyjazdów zagranicznych – wyjaśnia. – Z drugiej strony nasycenie hotelami na najbardziej atrakcyjnych rynkach, czyli w Warszawie, Trójmieście czy kurortach, zbliża się do poziomu na Zachodzie i w typowych destynacjach turystycznych.

Wróblewski przyznaje, że konkurencja się zaostrza. Widać zjawisko klasycznych nożyc cenowych. – Mamy do czynienia z przesadnym boomem inwestycyjnym. Trudności będą dotyczyły zarówno hoteli działających już od lat, jak i tych nowo otwieranych – przewiduje. Wyniki obiektów zależą od ich pozycji rynkowej i strategii operacyjnej, lokalizacji (w skali mikro i makro), zaplecza gastronomicznego i rekreacyjnego. – W Polsce problemem są raczej dużo niższe niż na bardziej rozwiniętych turystycznie rynkach ceny, a nie obłożenie, które nawet w kluczowych miejscowościach wypoczynkowych nie ogranicza się tylko do sezonu wakacyjnego czy zimowego – mówi.

Zdaniem Wróblewskiego polski rynek nie jest jeszcze gotowy na najbardziej luksusowe światowe marki, co widać po wynikach Hotelu Europejskiego Raffles w Warszawie.

– Ceny jak na tej klasy obiekt są stosunkowo niskie. Za noc w dwuosobowym pokoju zapłacimy już 950 zł. Hotel tej samej sieci w Paryżu kosztuje 3,5 tys. zł – podaje. – W przyszłości problemem, zwłaszcza dla obiektów konferencyjnych i miejskich, może być spowolnienie gospodarcze. Niedawno mówiłem o początkach tego zjawiska w Niemczech, a za chwilę bankructwo ogłosiło największe biuro podróży na świecie Thomas Cook. Trudności jego niemieckiej części mogą mieć wpływ na należącego do niej w Polsce i Niemczech Neckermanna. Nie tylko na turystów, ale i hotelarzy w Polsce, którzy mogą stracić miliony. Wśród turystów zagranicznych najwięcej, bo 1,3 mln, jest Niemców. Prawdopodobnie spowoduje to ogólny spadek zaufania do biur podróży.

Mogą Ci się również spodobać

LOT planuje wakacyjne rejsy z Budapesztu

LOT doda do siatki swoich połączeń z Budapesztu wakacyjne loty do Dubrownika i Warny ...

POT siedemnasty raz wskaże najlepsze produkty turystyczne

W pierwszym etapie konkursu na najlepsze produkty turystyczne właściciele i zarządcy atrakcji mogą zgłaszać ...

Betlej: Rainbow bije na głowę Thomasa Cooka

Jeśli porównać europejskie giganty turystyczne jak TUI Group i Thomas Cook z polskim biurem ...

Szwedzi cieszą się z podatku lotniczego

Szwecja właśnie wprowadziła nowy podatek lotniczy. W zależności od trasy pasażerowie zapłacą dodatkowo od ...

Orex stawia na Turcję

Do touroperatorów, którzy rozpoczęli już sprzedawanie wyjazdów na letni sezon przyszłego roku dołączył Orex ...

Rezerwacja parkingu to nie usługa turystyczna

Agenci turystyczni nie muszą obawiać się, że łącząc rezerwację parkingu z przelotem czy sprzedażą ...