Szef Ryanaira: Nie będziemy latać z pustymi fotelami

Fotorzepa, Robert Gardziński

Michael O’Leary twierdzi, że Ryanair nie wznowi latania, jeżeli będzie musiał zostawiać wolne siedzenia pomiędzy pasażerami.

Szef Ryanaira Michael O’Leary uważa, że jeżeli ograniczenia w podróżowaniu zaczną być wycofywane w lipcu, to do października może zostać wznowionych 80 procent lotów. Zarazem twierdzi, że dbanie o zachowanie dystansu społecznego w samolotach poprzez zostawianie wolnych siedzeń między pasażerami (w wypadku typowego układu w samolotach 3+3 oznacza to wolny środkowy rząd) jest, jak to określił w wywiadzie dla „Financial Times” „idiotyczne”.

CZYTAJ TEŻ: Środkowe siedzenia w EasyJet wolne?

Jego zdaniem pozostawianie wolnego miejsca nie zapewni bezpiecznego dystansu i będzie powodować, że latanie będzie nieopłacalne dla przewoźnika. Dodał też, jak podaje BBC, że jeżeli irlandzki rząd wymusi wprowadzenie takiej zasady, to będzie musiał za to zapłacić, albo „nie będziemy latać”.

Niektóre linie lotnicze zapowiadają, że na początek będą zostawiać miejsca między pasażerami, tym bardziej, że spodziewają się, że nie wszystkie fotele będą sprzedane. Takie plany mają Emirates, easyJet i Delta. Niektórzy przewoźnicy sądzą nawet, że rządy wprowadzą taką zasadę, by zapewnić większe bezpieczeństwo.

O’Leary uważa jednak, że to i tak nie zapewni odległości dwóch metrów pomiędzy pasażerami, a linie nie będą mogły zarabiać przy zapełnieniu maszyn w 66 procentach. Jego zdaniem Europa powinna naśladować Azję i wdrażać takie rozwiązania, jak obowiązkowe zakładanie maseczek w środkach transportu zbiorowego czy sprawdzanie temperatury pasażerom na lotniskach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: O’Leary: Po kryzysie czekają nas żniwa

Ryanair, jak spodziewa się O’Leary, będzie mógł szybko wrócić do pracy, szczególnie jeśli pojawi się szczepionka na koronawirusa. Jego zdaniem w lecie 2021 roku jego firma będzie mogła odnotować wzrost w stosunku do 2019 roku.

Po pandemii przewoźnicy będą nie tylko musieli się zmierzyć z nowymi  warunkami. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zdecydował bowiem w środę, że Ryanair i inni przewoźnicy będą musieli w przyszłości podawać pełną cenę biletu w systemie rezerwacyjnym online. Pełną, czyli zawierającą wszystkie dodatkowe koszty i prowizje, w tym prowizje za płatność kartą. Decyzja zapadła w wyniku apelacji Ryanaira od decyzji włoskiego regulatora rynku, który zdecydował, że pełna cena biletu powinna być znana od razu z racji tego, że opłaty te są niemożliwe do uniknięcia i przewidywalne.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Kerala: Przyjedź, odpocznij i wylecz się sam

Plaże, rejsy houseboatami, czyli domami na łodziach, oraz leczenie w szpitalach i ośrodkach ajurwedy ...

ECTAA zadowolona z reakcji Brukseli na kłopoty biur podróży

Z zadowoleniem przyjmujemy reakcję Komisji Europejskiej na sytuację, jaka wytworzyła się z powodu epidemii ...

FlixBus i PolskiBus już z jedną stroną www

Dwa miesiące po ogłoszeniu współpracy FlixBus i PolskiBus zintegrowały systemy sprzedażowe. Klienci wchodzący na ...

Rynek Galicyjski popularny jak nigdy dotąd

Prawie 150 tysięcy ludzi odwiedziło w tym roku Rynek Galicyjski w Muzeum Budownictwa Ludowego ...

Brukselski dworzec wrócił do pracy

Dworzec centralny w Brukseli, zamknięty od wczoraj w związku z próbą zamachu terrorystycznego, jest ...

Nowość w Rainbow – narty w Gruzji

Biuro podróży Rainbow rozpoczęło sprzedaż kolejnej części oferty na zimę 2017/18, tym razem chodzi ...