Protest firm autokarowych: Będziemy jeździć do skutku

Fot. Piotr Sućko

Około 650 autokarów krążyło dzisiaj przez półtorej godziny po centrach miast. To właściciel firm przewożących zwykle turystów protestowali, że dotąd rząd nie zaoferował im pomocy na czas przestoju, który zaczął się w ich branży w lutym i potrwa do wiosny następnego roku.

Jak relacjonuje Piotr Sućko, właściciel autokarowego biura podróży Funclub i jeden z organizatorów akcji, autokary wyjechały w Warszawie, Katowicach, Gdańsku, Poznaniu, Wrocławiu, Lublinie i Rzeszowie. Dzień wcześniej podobna akcja odbyła się w Krakowie.

CZYTAJ TEŻ: Przewoźnicy autokarowi będą protestować na ulicach miast

Samochody jeździły ułożonymi w pętle trasami, liczącymi po trzy, cztery kilometry. Nie blokowały zwykłego ruchu, ale mocno go spowolniły. Każdy autokar mierzy bowiem od 12 do 15 metrów długości, jeśli było ich w kolumnie po kilkadziesiąt, a w niektórych miastach nawet 100, zajmowały wiele miejsca.

– Chcieliśmy się przypomnieć, zaznaczyć swoją obecność. Przez mieszkańców przyjęci byliśmy spokojnie, a nawet z sympatią – opowiada Sućko.

Jak podkreśla, właściciele firm autokarowych muszą utrzymać kierowców i flotę jeszcze kilka miesięcy bez zarabiania. Są pod ścianą, ponieważ po trzech miesiącach skończyła się podstawowa pomoc rządu z tarcz antykryzysowych, a nadal nie mają zleceń. Ruch turystyczny na razie się bowiem nie odrodził.

Mają więc dwa postulaty – przedłużenie postojowego dla wszystkich pracowników autokarowych firm turystycznych do końca roku i subwencje w wysokości 6 – 10 tysięcy złotych miesięcznie na autobus, spełniający wymogi ekologiczne co najmniej na poziomie euro 4.

– To są postulaty minimalne i zarazem bardzo realne do spełnienia. Rząd powinien je potraktować jak inwestycję. Jak tylko wrócimy do pracy znowu będziemy płacić podatki. A płacimy niemałe – dodaje Sućko.

Fot. Piotr Sućko

Przedsiębiorcy liczą, że podczas czwartkowych rozmów branży turystycznej z wicepremier Jadwigą Emilewicz usłyszą zapowiedź jakichś rozwiązań dla nich. Jeśli to nie nastąpi zapowiadają kolejne protesty „aż do skutku”. Nie ujawniają jednak, kiedy miałoby dojśćdo kolejnego przejazdu.

– Okazuje się, że podobne problemy mają koledzy z innych krajów, jak Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania, Wielka Brytania. W sumie z dwunastu. Niewykluczone więc, że nasz protest przybierze ogólnoeuropejski wymiar – dodaje Sućko.

WARTO: Senatorowie proponują bony turystyczne dla seniorów

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Finowie płyną na wycieczkę po alkohol

Do stolicy Łotwy, Rygi, przypłynął pierwszy prom pasażerski z Helsinek. Według fińskich mediów to ...

Betlej: Historyczny rekord Rainbow

Inwestorzy na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych płacili w ubiegłym tygodniu za akcje biura podróży ...

Bieszczady – drugi stopień zagrożenia lawinowego

W górnych partiach Bieszczad obowiązuje drugi stopień zagrożenia lawinowego w pięciostopniowej, rosnącej skali. Warunki ...

Poznański Moxy rekrutował załogę na targu

Nowy hotel przy lotnisku Poznań-Ławica, Moxy Poznań Airport, który niebawem przyjmie pierwszych gości, przeprowadził ...

Eurowings wkurzył agentów turystycznych

130 niemieckich agentów turystycznych powiedziało „dość” opóźnieniom w rozkładzie linii lotniczej Eurowings. Wysłali do ...

Egipt pyta: Czy masz objawy covidu-19?

Przed wylotem do Egiptu turyści będą musieli odpowiedzieć w „Deklaracji podróżnego” na pytania o ...