Koronawirus poprawił punktualność pociągów

Fot. Fotorzepa

Kolej traci przez epidemie pasażerów i pieniądze, ale przynajmniej na jednym znacząco zyskuje – na punktualności.

Jak podał we wtorek Urząd Transportu Kolejowego (UTK), w pierwszym kwartale punktualnie dojechało do końcowej stacji prawie 95 proc. pociągów pasażerskich i niemal połowa pociągów towarowych. Takich wyników w przyszłości można byłoby sobie tylko życzyć, jednak ta spektakularna poprawa nie jest bynajmniej wynikiem lepszej organizacji przewozów. To efekt radykalnego zmniejszenia liczby pociągów pasażerskich. Na torach nie było tłoku, więc dotychczasową skalę opóźnień udało się zmniejszyć. Zwłaszcza w przypadku składów towarowych: średni czas opóźnień zmalał z 635 minut w marcu 2019 r. do 452 minut w marcu 2020 roku.

CZYTAJ TEŻ: Kolej chce ograniczyć straty – przywraca zawieszone połączenia

A jeszcze w czwartym kwartale ubiegłego roku sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Punktualnych było 91,75 proc. pociągów pasażerskich przy prawie 6-minutowej tolerancji. W przypadku pociągów towarowych średnie opóźnienia przekraczały 10 godzin. Na dramatycznej punktualności tych ostatnich szczególnie mocno odbijały się remonty torów i konieczność ustępowania pierwszeństwa składom pasażerskim. Teraz problem zmalał: – Mniejsze zainteresowanie podróżowaniem koleją w czasie epidemii i co za tym idzie ograniczenie liczby pociągów pasażerskich wpłynęło na zwiększenie przepustowości linii kolejowych – wyjaśnia Ignacy Góra, prezes UTK.

W marcu, ostatnim miesiącu ujętym w statystykach UTK, najsłabsze wyniki punktualności już tradycyjnie (bo to dalekobieżny przewoźnik) miało PKP Intercity – 89,6 proc. Ale wynik marcowy z całego kwartału był najlepszym. Można się też spodziewać, że kwietniowa punktualność Intercity okaże się jeszcze lepsza – przewoźnik odwołał ok. 60 proc. pociągów, a w przypadku kolejnych 8 proc. skrócił trasy. Jedynym przewoźnikiem, który osiągnął 100-procentową punktualność był w pierwszym kwartale 2020 r. czeski Leo Express. na drugim miejscu znalazła się Warszawska Kolej Dojazdowa z punktualnością w marcu na poziomie 99,9 proc., a na trzecim PKP SKM w Trójmieście – 99,2 proc.

Drugi kwartał będzie już nieco słabszy, bo na tory wraca coraz więcej pociągów. W ostatni weekend Intercity przywróciło kolejne połączenia zawieszone z powodu epidemii: ponad 20 pociągów, kursujących m.in. do Warszawy, Krakowa, Trójmiasta, Katowic, Przemyśla, Lublina, Zielonej Góry czy Olsztyna. Tydzień wcześniej uruchomiono kilkanaście składów, w tym do Olsztyna, Łodzi, Szczecina czy Kołobrzegu.

– Kolejne miesiące będą kluczowe dla przywracania pierwotnie planowanej pracy eksploatacyjnej przez przewoźników pasażerskich – stwierdza Góra. Wszystko będzie zależało od dalszego przebiegu epidemii. Część przewoźników wciąż czeka na znaczącą poprawę sytuacji. Przykładowo koleje Wielkopolskie w końcu kwietnia zdecydowały się, że zamrożenie przeszło 130 kursów potrwa do 29 sierpnia, Koleje Małopolskie przedłużyły ograniczoną ofertę do 24 maja, natomiast Łódzka Kolej Aglomeracyjna – do 31 maja.

Mogą Ci się również spodobać

Słowacka turystyka ma w Polsce nową szefową

Bea Egriová to nowa szefowa biura Narodowego Centrum Turystyki Słowackiej w Warszawie. Zastąpiła na ...

Bieszczadzka ciuchcia częściej wyjedzie na tory

Dwa razy w tygodniu, w każda środę i sobotę, podczas tegorocznych ferii kursować będzie ...

Rainbow – 15 procent większe przychody

Za prawie 418 milionów złotych sprzedało wycieczek i miejsc w samolotach biuro podróży Rainbow ...

Bali szykuje otwarcie dla turystów

Najpopularniejsza wśród turystów wyspa Indonezji zamierza wpuścić znów gości do swoich kurortów w październiku. ...

Strajk w Alitalii

Z powodu strajku kontrolerów lotu i części personelu naziemnego Alitalia odwołała 40 procent dzisiejszych ...

12 czerwca ruszy pociąg z Kowla do Chełma

12 czerwca zacznie kursować pociąg z Kowla na północnym zachodzie Ukrainy do Chełma w ...