Wielu pasażerów kolej straci już bezpowrotnie

Fot. Roman Bosiacki / Fotorzepa

Do pociągów nie wróci część podróżujących biznesowo – firmy zamiast wysyłać pracowników w delegacje do innych miast, będą wykorzystywać tańsze i sprawdzone w czasie epidemii telekonferencje.

Udostępnione przez Urząd Transportu Kolejowego (UTK) dane o frekwencji w pociągach pokazują, jak mocno kolej ucierpiała przez epidemię. W kwietniu do pociągów wsiadło niewiele ponad 6 milionów osób. To o 77 procent mniej niż rok wcześniej. Jak podaje UTK, kwietniowa frekwencja nawet w porównaniu z marcem, gdy epidemia już hamowała ruch, okazała się mniejsza o dwie trzecie.

Według Fundacji ProKolej wyniki byłyby jeszcze gorsze, gdyby w podsumowaniach nie uwzględniano biletów okresowych jako wykorzystywanych w czasie zakazu podróżowania. Na przykład w PKP Intercity spadek podróżnych doszedł do 94 procent, w Warszawskiej Kolei Dojazdowej sięgał 85 procent, w Kolejach Wielkopolskich liczba pasażerów zmalała z 40 tysięcy do 6 tysięcy dziennie, do 10 procent stopniała frekwencja w Kolejach Dolnośląskich.

Przychody blisko dna

Brak podróżnych zdemolował finanse przewoźników. W Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej przychody z biletów w kwietniu zmalały o 78 procent wobec planowanych. W Kolejach Śląskich epidemia obniżyła średni dobowy przychód o 85 procent. Jak informował Mazowiecki Urząd Marszałkowski, w kasie Kolei Mazowieckich między 13 marca a 12 kwietnia zabrakło 16 milionów złotych.

Dla przewoźników spadki były tym bardziej drastyczne, że kilkanaście tygodni wcześniej liczyli na poprawę wyników. 2019 roku umocnił się bowiem wieloletni trend wzrostowy i pod względem liczby podróżnych był najlepszy od 2001 roku: do pociągów wsiadło ponad 335 milionów osób, o przeszło 25 milionów więcej niż rok wcześniej.

Obecnie wraz ze stopniowym luzowaniem obostrzeń sanitarnych, podróżnych w pociągach zaczyna powoli przybywać. – Teraz kursuje około 280 pociągów, czyli 60 procent średniej liczby składów uruchamianych każdego dnia w obowiązującym rozkładzie jazdy – informuje rzecznik PKP Intercity Katarzyna Grzduk. Jeszcze w kwietniu taki sam odsetek pociągów – 60 procent – był zatrzymany. Kolejne połączenia mają być uruchamiane zależne od popytu i skutków epidemii.

Ale część przewoźników przedłuża postoje. Na przykład Koleje Wielkopolskie jeszcze w końcu kwietnia zdecydowały, że zamrożenie przeszło 130 kursów potrwa aż do 29 sierpnia. Pozostają także ograniczenia. Intercity umożliwia zakup biletów tylko na połowę miejsc, a od 4 czerwca wprowadzi obowiązkowe rezerwacje we wszystkich swoich pociągach.
To sprawia, że do wyników przewozowych sprzed epidemii kolej nieprędko wróci.

Zdaniem prezesa Fundacji ProKolej Jakuba Majewskiego, odbudowa frekwencji do poziomu 70-80 procent może co prawda przyjść stosunkowo szybko, a we wrześniu – przy braku nowej fali zachorowań – mógłby nastąpić powrót do względnej normalności. Ale w dotychczasowym trendzie pasażerskich przewozów kolejowych obecny rok zrobi wyłom. – Rok 2020 będzie stracony. A 2021w optymistycznym scenariuszu może przynieść wynik najwyżej podobny do tego z 2019 – uważa Majewski.

Drogowa konkurencja

Skutki epidemii kolej będzie odczuwać znacznie dłużej. Jak twierdzi ekspert Instytutu Sobieskiego, Michał Beim, straci ona część klientów biznesowych. Zrezygnują z przejazdów służbowych, gdyż pozostaną przy pracy zdalnej lub przesiądą się do samochodów w obawie przed wirusem. Konkurencyjność jazdy autem podniesie także ponad 850 kilometrów nowych odcinków szybkich dróg, które powstaną do końca 2022 roku.

– O ile codzienne dojazdy do pracy kolejami regionalnymi szybko wrócą do życia, o tyle kolej dalekobieżna straci. Ludzie przyzwyczaili się do telekonferencji, a wiele firm sporo zainwestowało w infrastrukturę do takich połączeń. W rezultacie wysyłanie pracowników na delegacje do innego miasta przestanie się opłacać – twierdzi Beim.

Koronawirus nie uderzył jedynie w inwestycje kolejowe. PKP przyznaje, że niektórym wykonawcom brakowało pracowników, były też ograniczenia w transporcie i przy załatwianiu spraw w urzędach. Ale według rzecznika PKP SA Michała Stilgera roboty budowlane nigdzie nie zostały wstrzymane.

– Mamy czynnych około 190 placów budowy, na wszystkich wykonawcy pracują. W tej chwili sytuacja jest stabilna i uważam, że prace zostaną wykonane zgodnie z harmonogramami – deklaruje prezes PKP Polskich Linii Kolejowych Ireneusz Merchel. Ta spółka straciła jednak na przychodach od przewoźników za udostępnianie linii kolejowych. Dlatego występuje o dodatkowe pieniądze w ramach tarczy covid-19.

W czasie epidemii lepsza punktualność

Spadki na rynku kolejowego transportu towarów okazują się w czasie epidemii koronawirusa zdecydowanie mniejsze niż w przypadku przewozów pasażerskich. Towarowi przewoźnicy kolejowi przewieźli w kwietniu ponad 16,7 miliona ton ładunków, o 13,2 procent mniej niż w marcu oraz ponad 17 procent mniej w porównaniu z kwietniem 2019 roku.

Zarazem pociągi towarowe nieco poprawiły fatalną punktualność. W marcu (to ostatnie dane dotyczące punktualności) średni czas opóźnień zmalał do 452 minut z 635 minut w tym samym miesiącu 2019 roku. Było to możliwe dzięki ograniczeniu liczby kursujących pociągów pasażerskich, co wpłynęło na znaczące zwiększenie przepustowości linii kolejowych, zwłaszcza na modernizowanych odcinkach.

Opinia dla „rz”

Ignacy Góra, prezes Urzędu Transportu Kolejowego
Epidemia będzie miała największy wpływ na chęć korzystania z transportu kolejowego. O ile przewóz towarów zależy głównie od kondycji gospodarki, o tyle dla pasażerów najważniejsze będzie bezpieczeństwo podróżowania. Należy cały czas dążyć do poprawy jakości usług. Szczególne znaczenie ma tu dbałość o standardy czystości. Przewoźnicy stosują odpowiednie procedury, szukają innowacyjnych metod dezynfekcji. To przywróci zaufanie podróżnych. Z naszych badań wynika, że 70 procent pasażerów lubi podróżować koleją.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Pięć procent więcej klientów w samolotach biur podróży

Od stycznia do końca września biura podróży sprzedały 6,2 miliona wycieczek. O 3 procent ...

Itaka kupuje Novaturasa, wchodzi na Litwę, do Łotwy i Estonii

Itaka Holdings, największy touroperator w Europie Środkowo-Wschodniej, podpisała umowę na zakup spółki Novaturas, największego ...

Wrocławskie lotnisko chce 2,8 miliona pasażerów

Zeszły rok był rekordowy dla wrocławskiego lotniska. Liczba pasażerów wzrosła do 2,4 miliona. W ...

W Hiszpanii lepiej się bawić, niż spać

O 2,8 procent spadła w pierwszym kwartale tego roku liczba noclegów w hiszpańskich hotelach. ...

Polonia zadowolona z lotów Warszawa – Newark

Polonia amerykańska wyczekiwała ponownego uruchomienia przez LOT bezpośredniego połączenia na trasie Newark – Warszawa ...

Dane klienta – tajemnica pilnie strzeżona przez agenta

Wysyłanie ofert z ciekawymi propozycjami wyjazdów, dzwonienie z pytaniem o wrażenia z wakacji, wysyłanie ...