Krynica Morska – 99 procent ludzi żyje tu z turystyki. „Teraz jest tragedia”

Fot. Adobe Stock

Pomoc przeznaczona tylko dla przedsiębiorców i gmin na południu Polski jest dzieleniem na lepszych i gorszych – mówi burmistrz Krynicy Morskiej Krzysztof Swat, jeden z kilkunastu sygnatariuszy pisma do premiera w sprawie wsparcia dla przedsiębiorców i gmin nadbałtyckich.

Janina Blikowska: Jak wyglądała w poprzednich latach Krynica Morska w czasie ferii zimowych? Dużo było turystów?

Krzysztof Swat: W ubiegłym roku nie mieliśmy jeszcze lockdownu, więc niektóre ośrodki wczasowe, hotele czy obiekty, gdzie prowadzona jest rehabilitacja, funkcjonowały. Były turnusy, było obłożenie na średnim poziomie, ale było. Przynajmniej właściciele tych obiektów mogli zarobić na część kosztów utrzymania.

A jak jest w tym roku?

Są pustki. Oczywiście przyjeżdżają jeszcze osoby z zewnątrz do własnych apartamentów, które mają w Krynicy Morskiej. Więc w weekendy, na Sylwestra czy w święta widzieliśmy na ulicach, w sklepach czy na spacerach na promenadzie obce osoby. Ale to są ludzie, którzy przyjeżdżają do własnych mieszkań, a nie jako turyści.

Według pana wiedzy dużo firm z Krynicy związanych z turystyką może nie przetrzymać tego lockdownu?

Trudno powiedzieć. Staramy się pomagać. Najgorzej mają duże obiekty, które zatrudniają po kilkadziesiąt osób, a tak jest choćby w tych obiektach rehabilitacyjnych. Właściciele utrzymają obsługę, bo jak zwolnią, to później mogą mieć problemy ze znalezieniem następców. Krynica Morska jest trochę oddalona od dużych ośrodków jak Elbląg czy Gdańsk, więc na miejscu nie mamy zbyt wielu wykwalifikowanych pracowników, dlatego przedsiębiorcy starają się utrzymać załogę, którą mają.

A w tej chwili jest dla nich tragedia. Jako urząd miasta staramy się im pomagać i przekładać zaległe podatki na późniejsze terminy, gdy działalność tych obiektów będzie już możliwa. Na wiosnę się okaże, ile firm przetrwa, a ile nie. Większość utrzymuje się z turystyki sezonowej od kwietnia do września-października.

Lipiec był średni, ale sierpień 2020 był dobry, więc przedsiębiorcy trochę zarobili, żeby się jakoś utrzymać. Ale jak to długo potrwa? Na ile im tych oszczędności wystarczy? Nie wiem.

CZYTAJ TEŻ: Warmia i Mazury: Rząd faworyzuje gminy górskie, a nam też trzeba pomóc

Jest pan jednym z sygnatariuszy listu do premiera w sprawie wsparcia dla gmin nadmorskich, bo tu także turystyka zamarła. Dlaczego to wsparcie jest konieczne?

Krynica Morska jest specyficznym miejscem. Tu 99 procent mieszkańców utrzymuje się tylko z turystyki. Co zarobią z turystyki, musi im wystarczyć na utrzymanie domu, rodziny, już nie mówię o jakiś przyjemnościach, bo wyjazdy turystyczne w ubiegłym roku czy w tym pewnie nie wchodziły w grę z uwagi na niższe dochody. Teraz każdy gromadzi pieniądze, by przetrwać do następnego sezonu.

Więc takie dzielenie Polaków, przedsiębiorców i gmin na te bardziej uprzywilejowane w danej chwili, na zasadzie takiej, że teraz pomoc skierowana zostanie na południe Polski, nie jest dobre.

Przecież turystyka zimą nie funkcjonuje tylko na południu Polski. Stoki narciarskie są też na Kaszubach, Mazurach czy w innych regionach.

Poza tym są tam też ośrodki rehabilitacyjne czy uzdrowiskowe, a nie tylko na południu kraju. Taka pomoc skierowana tylko na południe Polski to jest dzielenie na lepszych i gorszych.

Spodziewa się pan dialogu z rządem w tej sprawie?

Wiosną ubiegłego roku minister Andrzej Gut-Mostowy rozmawiał z nami dwa razy w formie telekonferencji. Namawialiśmy go wtedy do pomocy i jakaś tam pomoc była, z której skorzystali przedsiębiorcy. A teraz? Zobaczymy.

Czy z powodu pandemii Krynica Morska musiała zrezygnować z inwestycji w 2020 lub bieżącym roku?

Jesteśmy w dobrej sytuacji, bo przed pandemią sprzedaliśmy dużą działkę, której wartość równała się rocznym dochodom własnym. Więc na razie nie rezygnujemy z inwestycji. Realizujemy te, które były rozpoczęte, zaczynamy nowe. Na razie na rok czy dwa dochodów na inwestycje nam wystarczy.

Gorzej z dochodami bieżącymi, które spływały z dzierżaw z opłaty miejscowej czy z opłaty targowej. Tu mamy  znaczne spadki i tego nie odrobimy. A trzeba pamiętać, że dochody majątkowe samorządu nie mogą być wydatkowe na wydatki bieżące, a jedynie dochody z podatków czy tego typu wpływów.

A jakieś oszczędności były bądź będą podejmowane przez miasto?

W Krynicy Morskiej mamy jedną szkołę. Jej roczny koszt utrzymania to 2,5 miliona złotych, a subwencji oświatowej otrzymujemy tylko 800 tysięcy złotych. Chyba najwięcej wydatkujemy na szkołę, ale tak jest w całej Polsce.

Oszczędzamy. W ubiegłym roku w sezonie nie robiliśmy żadnych imprez dla turystów, nie było występów artystycznych, kabaretów. Poszliśmy w kierunku promocji miasta w mediach społecznościowych. Trochę oszczędziliśmy. Nie są to duże kwoty, rzędu 100-200 tysięcy złotych.

Nie oszczędzimy na sprzątaniu, wywozie śmieci, na oświetleniu ulic. Nie możemy tego zrobić, kiedy w mieście są turyści. Nie możemy przestać sprzątać ulic czy ciągów pieszych, żeby oszczędzić.

Jeśli chcemy ściągać do siebie turystów i nie zrazić ich do Krynicy, to standard miasta musimy utrzymać na wysokim poziomie.

Czy prace budowlane przy przekopie Mierzei Wiślanej mają wpływ na codzienne funkcjonowanie miasta?

Są czasowe ograniczenia w dojeździe do Krynicy Morskiej, bo mimo wcześniejszych zapowiedzi, że większość towarów będzie dostarczana drogą wodną, nie są one tak dowożone. Nie wiem, czy w ten sposób cokolwiek przywieziono na budowę. Wszystko jest dostarczane drogami lądowymi – powiatową z S7 i wojewódzką aż do miejsca przekopu. Więc na pewno są utrudnienia związane z poruszaniem się przy zwiększonej liczbie samochodów ciężarowych.

Na razie są jedynie takie problemy. Nie było jakiś większych korków, ale w miejscu przekopu ruch jest spowolniony.

ZOBACZ TAKŻE: Zachodniopomorscy przedsiębiorcy: My też potrzebujemy pomocy

Czy ta budowa wpłynie na atrakcyjność turystyczną Krynicy Morskiej?

Może. Lasy Państwowe przy przekopie wybudowały takie miejsca do składowani drewna, pozyskiwanego z lasów, ale na razie są one wykorzystywane jako parking dla osób, które chcą zobaczyć budowę.

Zanim je wybudowano był problem z przejechaniem przez odcinek w miejscu budowy. Samochody stały po obu stronach jezdni, a ludzie przechodzili przez nią i było to niebezpieczne.

Myślę, że wykonawca troszkę się zreflektował. I dobrze, że powstał ten parking. Jest trochę bezpieczniej. Jest dużo samochodów, może teraz zimą nie, ale od wiosny 2020 do jesieni, jak była ładna pogoda, to samochodów dużo stało przy przekopie, bo ludzie byli ciekawi, jak wygląda budowa.

Samo miasto będzie miało jakieś korzyści z tej inwestycji?

Pewnie coś skorzysta. Jeżeli faktycznie będzie ułatwiony ruch jachtów na Zalewie Wiślanym, to może tych jachtów będzie trochę więcej. Jednak ja bym nie liczył na jachty pełnomorskie, bo to są jachty balastowe, które mają dość sporo zanurzenie około 2,5 metra, a Zalew Wiślany jest jednak płytki.

Więc takie jednostki musiałby pływać po torach wodnych i prostopadle i równolegle do Zalewu Wiślanego. Więc myślę, że nie są to atrakcyjne rzeczy dla turysty żeglarza, bo takie pływanie od jednej mariny do drugiej mariny, po torach wodnych nie do końca jest atrakcyjne.

Jeśli nie spełnią się nasze czarne scenariusze związane z ewentualnymi problemami z plażami, to wtedy turystyka zyska trochę na tej inwestycji, na łatwości dopłynięcia do Krynicy Morskiej poprzez przekop. Ale dużych kokosów nie oczekuję.

Myślę, że Elbląg też nie ma co liczyć na duże zyski. Jeszcze kupę lat upłynie zanim port w Elblągu będzie dostosowany do przyjęcia jakiś statków. A czy będzie ten ruch towarowy do Elbląga czy nie? To dopiero czas pokaże.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ryanair: Internetowi agenci zawyżają ceny, kupujcie u nas

Ryanair wprowadził weryfikator cen i certyfikat „Verified by Ryanair”, które, jak tłumaczy, mają chronić ...

Patryk Wild

Sieć kolejowa CPK zapewni równomierny rozwój Polski

Wybrana lokalizacja Portu Lotniczego Solidarność wynika z układu istniejącej sieci kolejowej i możliwości jej ...

Rząd myśli, co dalej z Lotniskiem Centralnym

W sprawie projektu budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego trwają uzgodnienia dotyczące m.in. sieci komunikacyjnej – ...

DRV: Agentów czekają cztery metry zmian

Ponad cztery metry długości ma dokument, w którym Niemiecki Związek Turystyczny za pomocą grafik ...

Emirates mówią stop plastikowym słomkom

Dubajski przewoźnik pozbywa się plastikowych przedmiotów jednorazowego użytku z pokładów swoich samolotów. Z początkiem ...

Branża turystyczna rozczarowana programem odbudowy. To nie rozwój, to przebranżowienie

Rządzący obiecywali wesprzeć turystykę sumą 5,3 miliarda złotych z Krajowego Programu Odbudowy. Ostatecznie oferują ...