TT Warsaw: Alberto Tomba zaprasza narciarzy w Apeniny

Nelly Kamińska

Turystyka aktywna to motyw przewodni działań marketingowych regionu Emilia-Romania na tegorocznych targach TT Warsaw. Do uprawiania narciarstwa na stokach Apeninów zachęcał sam Alberto Tomba

Emilia-Romania to jeden z dziewięciu włoskich regionów prezentujących się na targach TT Warsaw, kraju partnerskiego imprezy. W Polsce kojarzona jest głównie z wybrzeżem Adriatyku i mekką plażowiczów – Rimini, a także tzw. citta d’arte, czyli obfitującymi w zabytki miastami, takimi jak Rawenna, Bolonia, Parma czy Modena.

Choć wypoczynek na plaży i zwiedzanie miast pozostają filarem turystyki w regionie, coraz większą popularność zdobywają inne jej formy. – Emilia-Romania ma najbardziej innowacyjne podejście do turystyki w całych Włoszech. Podczas gdy wiele nadmorskich regionów skupia się na rozwijaniu turystyki wypoczynkowej, ten region tworzy niebanalne produkty turystyczne i w nowatorski sposób łączy je ze sobą – zachwalał na wczorajszej konferencji prasowej dyrektor wykonawczy Narodowej Agencji ds. Włoskiej Turystyki (ENIT) Giovanni Bastianelli.

Jako przykład takiego produktu podał Motor Valley, czyli leżącą wzdłuż słynnej Via Emilia SS9 z Mediolanu do Rimini miejsce narodzin takich marek aut jak ferrari, lamborghini, ducati, pagani, maserati i tazzari. Miłośnicy motoryzacji ciągną tu z całego świata, by zwiedzać fabryki i muzea tematyczne (w tym słynne Museo Enzo Ferrari w Modenie), oglądać wyścigi samochodowe i motocyklowe.

Atutem regionu jest również jego kuchnia. Powstają tu parmezan i ocet balsamiczny z Modeny. Warto też wspomnieć o Casa Artusi – instytucji łączącej bibliotekę, szkołę gotowania, enotekę i restaurację, która powstała w 2007 r. w Forlimpopoli, by krzewić spuściznę najsłynniejszego obywatela miasteczka Pellegrina Artusiego (1820-1911). Jest on autorem pierwszej książki o kuchni włoskiej „La scienza in cucina e l’arte di mangiar bene” (Nauka w kuchni i sztuka dobrego jedzenia). Wydana pierwszy raz w 1891 roku do dziś nie schodzi z list bestsellerów.

Od wielu lat Emilia-Romania promuje również turystykę aktywną, w szczególności rowerową i narciarską. Działania te firmują dwie osobistości świata sportu – były kolarz szosowy, a obecnie prezes APT Servizi (regionalnego urzędu ds. turystyki) i komisarz techniczny kadry narodowej kolarzy szosowych Davide Cassani i jeden z najwybitniejszych narciarzy alpejskich w historii Alberto Tomba. Narciarskie szlify zdobywał na stokach Apeninów w rodzinnej Emilii-Romanii. – Teraz odkrywam Apeniny wiosną i latem, przemierzając je pieszo, to mój sposób na pozbycie się zimowego tłuszczyku – żartował Tomba.

– Mamy świetną infrastrukturę narciarską, w którą nieustannie inwestujemy – 80 kilometrów szlaków i 50 wyciągów – dodawał minister turystyki Emilii-Romanii Andrea Corsini. Czy Emilia-Romania może konkurować z regionami typowo narciarskimi? – Nie chodzi o to, żeby z kimś konkurować. Emilia-Romania oferuje własny, specyficzny produkt. Jeśli ktoś będzie chciał zafundować sobie „settimana bianca” (biały tydzień – red.), pojedzie do Trydentu-Górnej Adygi. Dziś jednak mało kto chce cały czas zjeżdżać na nartach. Turyści chcą poznać przyrodę, kuchnię i kulturę regionu, do którego przyjechali. Siłą Emilii-Romanii jest własnie różnorodność – wyjaśniał Bastianelli.

Emilia-Romania to jeden z pierwszych regionów we Włoszech, który postawił na turystykę rowerową. – Mamy bardzo urozmaicone trasy, zaledwie kilka kilometrów od morza zaczynają się malownicze wzgórza – zachwalał Cassani. – W naszym regionie powstały pierwsze we Włoszech hotele dla cyklistów. Można w nich również wypożyczyć rower. Na wybrzeżu mamy około 40 takich obiektów.

Jak zapewniał minister Corsini, Polska jest dla Emilii-Romanii bardzo ważnym i perspektywicznym rynkiem. W 2017 roku region odwiedziło 513 tysięcy polskich turystów, prawie o 18 procent więcej niż w roku poprzednim. Wydali oni 67 milionów euro (w 2016 – 63 miliony, wzrost o 6,3 procent). Emilia-Romania zajmuje obecnie piąte miejsce w rankingu najchętniej odwiedzanych przez Polaków regionów Włoch, po Wenecji Euganejskiej, Trydencie-Górnej Adydze, Lombardii i Toskanii. Do wzrostu ruchu turystycznego przyczyniła się dobra komunikacja – do Bolonii i Rimini z Polski latają samoloty tanich linii lotniczych.

Przyszły rok obfitować będzie w ciekawe wydarzenia sportowe. – Między innymi wraz z Friuli-Wenecją Julijską będziemy organizować mecze fazy finałowej mistrzostw Europy w piłce nożnej U21, do których zakwalifikowała się również Polska. Mam nadzieję, że dzięki temu odwiedzi nas jeszcze więcej polskich turystów – mówi Andrea Corsini.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Z Ryanairem z Wrocławia do Brukseli i Gdańska

Ryanair ogłosił, że w zimowej siatce połączeń z lotniska we Wrocławiu umieścił dwie nowe ...

Szwecja i Dania ratują SAS

Skandynawska linia lotnicza podpisała umowę na trzyletni kredyt w wysokości 336 milionów dolarów gwarantowany ...

Szczecin-Goleniów z 27-procentowym wzrostem

Ponad 59,3 tysiąca pasażerów zostało obsłużonych w porcie lotniczym Szczecin-Goleniów w lipcu tego roku. ...

Wenecja nie wpuści dużych statków na lagunę

Duże wycieczkowce nie będą mogły przybijać do portu na Lagunie Weneckiej, ani przepływać kanałem ...

Mikosz: W Europie jest za dużo linii lotniczych

– Jesteśmy czterdziestomilionowym narodem i to my powinniśmy rozdawać karty w regionie, a nie ...