Boris Johnson przedłuża restrykcje. Turystyka apeluje o pomoc

Fot. AFP

Premier Wielkiej Brytanii ogłosił, że z luzowaniem obostrzeń trzeba będzie się wstrzymać na kolejne cztery tygodnie. Jednocześnie wykluczył dalszą pomoc dla firm, nie powiedział również, jak ta decyzja wpłynie na podróże zagraniczne.

Wielka Brytania znajduje się na trzecim etapie luzowania obostrzeń. Taki stan potrwa jeszcze przez kolejne cztery tygodnie – poinformował we wtorek premier Boris Johnson. Powodem tej decyzji jest duży skok w liczbie nowych zachorowań spowodowanych indyjską mutacją wirusa Delta – podaje brytyjski portal branży turystycznej Travel Weekly.

Początkowo restrykcje miały być znoszone od 21 czerwca, teraz najwcześniej nastąpi to 19 lipca. Johnson jest przekonany, że ta ostatnia data nie będzie już zmieniana.

CZYTAJ TEŻ: Wielka Brytania skreśla Portugalię z listy krajów bezpiecznych dla podróżnych

Zapytany, jak decyzja ta odbije się na podróżach, odpowiedział, że przy wyjazdach zagranicznych najważniejsze jest, by stosować się do wytycznych powiązanych z podziałem krajów na zielone, pomarańczowe i czerwone. – Na tym etapie nie chciałbym dawać żadnych innych rekomendacji – mówi.

Premier pytany, czy będzie też przedłużone wsparcie dla przedsiębiorców z branży lotniczej i podróży stwierdził, że system urlopowania pracowników będzie działał do września. – Zgodnie z naszą obecną wiedzą, uważamy, że nie trzeba tego zmieniać – dodaje.

Przedstawiciele branży od razu zaapelowali do rządu o dodatkową pomoc. Prezes ABTA Mark Tanzer podkreśla, że nawet kiedy w Wielkiej Brytanii gospodarka krajowa się otworzy, podróże zagraniczne nadal będą ograniczone. – Musimy w końcu zobaczyć pakiet wsparcia finansowego uszytego na miarę potrzeb agentów i touroperatorów – mówi. Jeśli to nie nastąpi, w dalszym ciągu ludzie będą tracić biznesy, a tysiące osób pracę.

Prezes organizacji UKinbound Joss Croft uważa, że przedsiębiorstwa turystyczne balansują na krawędzi bankructwa. On także uważa, że rząd musi przyznać dodatkową pomoc sektorom zakwaterowania i turystyki.

Johnson odmówił odpowiedzi na pytanie, czy po 19 lipca nie trzeba będzie utrzymywać dystansu społecznego i zakrywać nosa i ust. Stwierdził jedynie, że ma świadomość, że dla wielu firm zachowanie odpowiedniej odległości między ludźmi to problem i zapewnił, że chce zrobić wszystko, żeby można było tę zasadę zmienić. Na razie trzeba jednak zachować ostrożność.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Katowice Airport – we wrześniu 65 procent na minusie

W dziewiątym miesiącu katowickie lotnisko obsłużyło 197,7 tysiąca pasażerów, o 371,8 tysiąca, czyli ponad ...

Adam Goc nowym prezesem Net Holidaya

Net Holiday – jeden z najdynamiczniej rozwijających się w ostatnich latach polskich touroperatorów – ...

Betlej: Rainbow – pandemiczny wynik z małym zyskiem

Epidemiolodzy nie przedstawiali niebezpieczeństwa drugiej fali zakażeń dość stanowczo, a politycy przespali moment, kiedy ...

Nowa siedziba Travelplanet.pl – relaks w Jamajce, narada w Tasmanii

Huśtawki dla odpoczynku, skrzynki z surowymi owocami i warzywami dla zdrowia i kawa dla ...

Airbnb i Kraków będą promować odpowiedzialną turystykę

Airbnb i władze Krakowa podpisały porozumienie, na mocy którego będą wspierać odpowiedzialną turystykę i ...

Jesienią Grecja nadal popularna

Ponad 130 tysięcy turystów odwiedziło w pierwszych dwóch tygodniach października Rodos, Kos, Santorini i ...