Burmistrz Karpacza: Pieniądze z pomocy na oświetlenie, kanalizację i park

Burmistrz Radosław Jęcek wolałby, żeby pieniądze z refundacji podatku od nieruchomości z pomocy rządowej samorząd mógł wydać inaczej niż na inwestycje

Otwarcie stoków i hoteli to dobra wiadomość, ale żałuję, że restauracje pozostaną zamknięte, bo je też można byłoby w sposób bezpieczny otworzyć. Czekamy więc co dalej – mówi burmistrz Karpacza Radosław Jęcek.

Jak pan i przedsiębiorcy z Karpacza odebrali piątkową decyzję rządu o otwarciu w przyszłym tygodniu stoków narciarskich, hoteli i pensjonatów?

Jednym słowem można powiedzieć: nareszcie. Dobrze, że to się dzieje, choć uważamy, że trochę za późno. Ale to dobry prognostyk.

Martwi mnie jedna rzecz, że to jest na razie tylko na dwa tygodnie ze względu na obserwowanie skali zakażeń. Jestem przekonany, że przy zachowaniu reżimu sanitarnego nic złego nie będzie się działo.

Co więcej, żałuję że restauracje nie zostaną otwarte, bo uważamy, że też można by to było w sposób bezpieczny i profesjonalny przeprowadzić, ale okej.  A otwarcie stoków i hoteli to dobra wiadomość. Czekamy co dalej.

Jak przedsiębiorcy przetrwali drugi lockdown?

To dobre pytanie, bo szara strefa też funkcjonowała. Może nie był to duży odsetek, ale te pensjonaty, które nie dostały wsparcia, one gdzieś były otwarte.

Najgorszy w tym wszystkim był brak perspektyw, kiedy to się wreszcie skończy. W piątek padała jakaś konkretna data, wreszcie możliwość zarabiania, wreszcie danie szansy przedsiębiorcom, żeby mogli to robić. I to jest budujące.

Oni już wiedzą, że po 12 lutego będą mogli funkcjonować. Jeszcze zacisną pasa, ale mają już to światełko w tunelu. I to jest budujące w tym wszystkim, że wreszcie wracamy do normalności.

Bardzo wierzę w dobre intencje rządu, mam więc nadzieję, że nagle nie dowiemy się, że ze względu na sytuację epidemiczną znowu zamykają nas do Wielkanocy.

CZYTAJ TEŻ: Wakacyjne noclegi tanieją, Polacy rezerwują. „Pobijemy rekord”

Niektóre samorządy pomagają gastronomii, rezygnując z drugiej raty kapslowego. A Karpacz?

Karpacz na razie nie. My pomagamy przedsiębiorcom w trochę inny sposób. Zwalniamy ich z podatku od nieruchomości i ta pomoc dotyczy dużo szerszej grupy przedsiębiorców, a nie tylko gastronomii.

U nas w dużej mierze gastronomia jest powiązana z usługami hotelami i pensjonatami. Jest tylko  kilkanaście restauracji, które działają samodzielnie, ale też jest wśród nich spora grupa przedsiębiorców, którzy funkcjonują w reżimie sanitarnym i dają jedzenie na wynos.

Nie widzę więc dziś powodu, by zwalniać ich z funduszy alkoholowych, tym bardziej, że na 158 punktów sprzedaży alkoholu (w tym sklepów detalicznych, których zwolnić z kapslowego nie wolno), to już ponad setka zapłaciła i to za cały rok z góry. Widać więc, że przedsiębiorcy dysponują funduszami na takie opłaty.

Czy Karpacz wystąpił już o rządowe wsparcie dla gmin górskich?

Cieszę się, że takie wsparcie będzie, ale ono nie spadło nam jak gwiazdka z nieba, tylko zostało wypracowane w ramach porozumienia gmin górskich. Bardzo intensywnie o takie wsparcie zabiegaliśmy. Na szczęście dostaniemy pieniądze, choć tutaj można by jeszcze dyskutować  w jaki sposób te środki mają być wydane.

ZOBACZ TAKŻE: Hotele w Polsce zadłużone na ponad miliard złotych

Jak dużo miasto dostanie w ramach tej pomocy?

Dostaniemy pięć milionów złotych, czyli 40 procent średniej rocznej kwoty na inwestycje w ostatnich pięciu latach. Przy czym to będą środki, które mamy przeznaczyć na szeroko rozumiane inwestycje poprawiające infrastrukturę turystyczną.

Ale mamy też drugi instrument wsparcia w ramach pomocy dla gmin górskich: możliwość zwolnienia lokalnych przedsiębiorców z podatku od nieruchomości  i zwrot z budżetu państwa do 80 procent tej kwoty. W wypadku Karpacza będzie to około dwóch milionów złotych. Ale jest pewien problem, bo te rządowe środki też muszą być przeznaczone na inwestycje turystyczne szeroko rozumiane. A przecież  gdyby pieniądze z podatku od nieruchomości normalnie wpłynęły normalnie do urzędu, to dałyby miastu możliwość podtrzymania płynności finansowej i regulowania nimi wydatków bieżących: tu i teraz. A tych pieniędzy nie mam. Miasto ma teraz półtora miliona złotych kredyt, żeby mogło normalnie funkcjonować, żeby mogło odśnieżać chodniki, drogi, wywozić śmieci. Ale jednocześnie zwolnię z podatku od nieruchomości przedsiębiorców, a pieniądze które dostanę z rządu będę musiał przeznaczyć na inwestycje. Dobrze, że to wsparcie jest, ale ten instrument wsparcia można by było jednak poprawić.

Na co pójdą te pieniądze?

We wniosku, który dopiero będziemy składać, trzeba było to dokładnie określić. W naszym wypadku będzie to wymiana oświetlenia, przebudowa i modernizacja sieci wodno-kanalizacyjnej i zakup dwóch działek, które są dla nas strategiczne, jeśli chodzi o budowę parku.

Mogą Ci się również spodobać

Ekspert: Polskie hotele zyskują na europejskim strachu

Kredyty są nisko oprocentowane, a grunty dostępne, więc można się spodziewać w dalszym ciągu ...

LOT na wspólnym bilecie z Alaską Airlines

Dzięki porozumieniu z Alaską Airlines podróżni LOT-u będą mogli się dostać do miejsc, których ...

Agenci: 5 procent prowizji niezależnie od wyniku

Niemiecka organizacja skupiająca niezależnych przedsiębiorców turystycznych, VUSR, żąda, by touroperatorzy wypłacali agentom 5 procent ...

Betlej: Gorsze dane o pandemii oddalają wyjazdy

Epidemia okazała się poważniejsza niż się pierwotnie wydawała. Proces wychodzenia z niej będzie więc ...

W biurach podróży Egipt i Turcja na czele

3 procent – tyle wyniosła różnica między liczbą sprzedanych wyjazdów przed rokiem i w ...

Dla przylatujących spoza Schengen szybki test zamiast kwarantanny

Dzisiaj weszło w życie opublikowane wczoraj rozporządzenie dopuszczające zrobienie jeszcze na lotnisku testu na ...