Po spotkaniu Trump poinformował, że Izrael i Liban zgodziły się przedłużyć o trzy tygodnie 10-dniowe zawieszenie broni, które 16 kwietnia zatrzymało operację Izraela przeciwko Hezbollahowi w Libanie. Oznacza to, że pierwotne zawieszenie broni nie wygaśnie 26 kwietnia. 

Donald Trump liczy na spotkanie premiera Izraela Beniamina Netanjahu i prezydenta Libanu Josepha Aouna w Białym Domu

„Spotkanie poszło bardzo dobrze! USA zamierzają pracować z Libanem, by pomóc mu chronić się przed Hezbollahem” – napisał Trump w serwisie Truth Social po spotkaniu. Z wpisu Trumpa wynika, że spodziewa się on, iż uda mu się w najbliższej przyszłości doprowadzić do spotkania premiera Izraela Beniamina Netanjahu i prezydenta Libanu Josepha Aouna w Białym Domu. Liban i Izrael nie utrzymują relacji dyplomatycznych. W spotkaniu w Białym Domu oprócz Trumpa uczestniczyli jeszcze: wiceprezydent USA J.D. Vance, sekretarz stanu Marco Rubio, ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee i ambasador USA w Libanie Michel Issa.

Czytaj więcej

Trump zamyka Ormuz. „Żaden statek nie przepłynie bez zgody USA"

W późniejszej rozmowie z dziennikarzami Trump stwierdził, że jest „wielka szansa” na to, iż Izrael i Liban zawrą porozumienie pokojowe do końca roku. Z jego słów wynika, że do spotkania Netanjahu i Aouna miałoby dojść w czasie przedłużonego o trzy tygodnie zawieszenia broni. 

Ambasador Moawad podziękowała Trumpowi za wystąpienie w roli gospodarza rozmów. – Sądzę że z pana pomocą, pana wsparciem, możemy uczynić Liban znów wielkim – stwierdziła, nawiązując do wyborczego hasła Donalda Trumpa „Uczyńmy Amerykę znów wielką” (Make America Great Again – co często zapisywane jest za pomocą akronimu MAGA, którego używa się do określania sympatyków Trumpa). 

Przedstawiciel władz Libanu, cytowany przez agencję Reutera mówił później, że Bejrut będzie dążył do wycofania się wojsk Izraela z terytorium Libanu, a także ustalenia granicy lądowej między oboma państwami na kolejnym etapie negocjacji. 

Z kolei ambasador Izraela w USA Leiter mówił, że rozmowy z Libanem muszą skupić się na eliminacji Hezbollahu, a nie na wycofaniu izraelskich wojsk z Libanu. – Jeśli bojownicy Hezbollahu  i Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej nadal będą traktowani z nadmierną pobłażliwością, prawdziwy proces osiągnięcia naszego wspólnego celu pozostanie nieosiągalny – powiedział ambasador. Rząd Libanu bezskutecznie stara się obecnie rozbroić Hezbollah. 

Donald Trump zapowiada zmianę prawa w Libanie, co umożliwi utrzymywanie relacji z Izraelem

Na pytanie, jak zamierza pomóc Libanowi uporać się z szyickimi bojownikami Trump nie przedstawił żadnych szczegółów. Powiedział jedynie, że USA mają „znakomite relacje z Libanem”. Prezydent USA mówił też, że Izrael musi być w stanie bronić się przed atakami Hezbollahu. 

Czytaj więcej

Izraelski żołnierz zniszczył figurę Jezusa. Armia reaguje, rząd przeprasza

Trump wezwał też Liban do usunięcia z systemu prawnego przepisów, które zakazują prowadzenia negocjacji z Izraelem. – Jest przestępstwem rozmawiać z Izraelem? – odpowiedział pytaniem na pytanie dziennikarza o przepisy określane mianem przepisów antynormalizacyjnych (zakazują one kontaktów handlowych z Izraelem, podróżowania do Izraela i współpracy z izraelskimi instytucjami i osobami fizycznymi). – Cóż, jestem pewien, że to skończy się bardzo szybko. Upewnię się, że tak będzie – dodał. 

Szyicki Hezbollah, sojusznik Iranu, nie uczestniczy w negocjacjach libańsko-izraelskich i twierdzi, że ma prawo stawiać opór siłom okupacyjnym.

Hezbollah chce zerwania przez libański rząd wszystkich bezpośrednich kontaktów z Izraelem

Izrael wznowił działania przeciw Hezbollahowi w Libanie 3 marca, dzień po tym, gdy Hezbollah – w akcie solidarności z zaatakowanym przez USA i Izrael Iranem – ostrzelał terytorium północnego Izraela. Izrael w odwecie zaczął bombardować cele w Libanie, w tym m.in. w stolicy kraju, Bejrucie, i rozpoczął ograniczoną operację lądową w południowej części kraju. W wyniku rozpoczęcia działań militarnych przez Izrael ok. 1,2 mln Libańczyków musiało opuścić swoje domy. Od 3 marca w działaniach Izraela przeciw Libanowi zginęło blisko 2,5 tysiąca osób. Izraelska armia zajmuje obecnie szeroki na 5-10 km pas pogranicza z Libanem, uzasadniając to koniecznością ochrony północnego Izraela przed atakami Hezbollahu. 

Ataki Hezbollahu na północny Izrael (20-21 kwietnia)

Ataki Hezbollahu na północny Izrael (20-21 kwietnia)

Foto: PAP

Do rozmów w Białym Domu doszło po tym, jak w izraelskich atakach w Libanie zginęło co najmniej pięć osób, w tym dziennikarka. 22 kwietnia był najkrwawszym dniem w Libanie od momentu ogłoszenia zawieszenia broni. Wśród ofiar działań Izraela była m.in. Amal Chalil, dziennikarka dziennika „Al-Achbar”. W kontekście jej śmierci Izrael poinformował, że bada sprawę ataku, w którym rannych zostało dwóch innych dziennikarzy. Izraelska armia miała ostrzelać pojazdy opuszczające obiekt wojskowy wykorzystywany przez Hezbollah. 

Parlamentarzysta z Hezbollahu Hassan Fadlallah oświadczył, że szyicka organizacja chce przedłużenia zawieszenia broni, ale w warunkach, w których jest ono „w pełni przestrzegane przez izraelskiego wroga”. Wezwał też libański rząd do zerwania wszystkich bezpośrednich kontaktów z Izraelem.