-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów
Dzisiaj ropa kosztuje poniżej 60 dolarów za baryłkę, a Rosjanie na kolanach zabiegają o rynki zbytu. Wzmocnijmy jeszcze trochę Ukrainę i siądźmy do rozmów wtedy, kiedy ten balans między stronami będzie bardziej wyrównany, bo inaczej zawieszenie broni długo nie potrwa – mówi Bartosz Cichocki, były ambasador RP w Kijowie
Wszystko zależy od tego, jak długo jeszcze Ukraina jest się w stanie bronić. Niedawno byłem w Kijowie, miałem przyjemność rozmawiać z byłymi ministrami, redaktorami naczelnymi gazet, prezesami firm, a więc nieprzypadkowymi osobami. I ku mojemu zaskoczeniu byli bardzo podzieleni w ocenach. Jedni twierdzili, że Ukraina może się dalej bronić, że system energetyczny wytrzyma, a nawet, jak nie wytrzyma, to Ukraińcy nie złożą broni. Inni twierdzili, że poziom demotywacji, poziom wykrwawienia sił zbrojnych jest tak duży, iż trzeba zmierzać w kierunku zawieszenia broni, bo lepszej pozycji negocjacyjnej Ukraina sobie nie wywalczy. Sądzę, że prezydent Wołodymyr Zełenski jak najbardziej chciałby zakończyć tę wojnę. Ostatnio udzielił wywiadu mediom ukraińskim, w którym przyznał, że obecnie Ukraina nie ma siły, żeby odbić Krym i inne tereny okupowane przez Rosję. Zatem jest realistą. Problem polega na tym, że rosyjskie oczekiwania idą dużo dalej. Gdyby je zaakceptować, to nie dawałyby szans na trwałe zawieszenie ognia.
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów