W miniony czwartek prezydent USA Donald Trump ogłosił sformowanie Rady Pokoju, która ma nadzorować nowe władze Strefy Gazy – jej powołanie zostało zapisane w przygotowanym przez stronę amerykańską planie pokojowym, na który zgodziły się zarówno Izrael, jak i palestyński Hamas.
Zaproszenie do udziału w Radzie otrzymał m.in. prezydent Karol Nawrocki, o czym poinformował w poniedziałek szef prezydenckiego BPM Marcin Przydacz. Zapowiedział też, że będzie to przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską w najbliższym czasie oraz poinformował, że Kancelaria Prezydenta zwróciła się do MSZ o opinię. Prezydent rozmawiał w tej sprawie m.in. z premierem Donaldem Tuskiem.
Rada Pokoju Donalda Trumpa
Na początku Rada Pokoju była przedstawiana jako ciało nadzorujące tymczasowe władze w Strefie Gazy. Projekty dokumentów, jakie publikowano w prasie wskazują, że ma ona być jednak nową organizacją międzynarodową zajmującą się m.in. rozwiązywaniem konfliktów na całym świecie. Trump ma być jej dożywotnim prezesem o bardzo szerokiej władzy, prawie wyboru członków i zarządu i prawie weta. We wtorek prezydent USA sugerował, że organizacja może zastąpić Organizację Narodów Zjednoczonych.
Czytaj więcej
Izrael zgodził się dołączyć do zainicjowanej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju, która ma nadzorować wdrażanie porozumienia dotyczącego Strefy Gazy....
Wysoki rangą przedstawiciel Białego Domu poinformował dziennikarzy podróżujących z prezydentem Donaldem Trumpem do Davos, że zaproszenia do Rady Pokoju przyjęło dotąd 35 z 50 zaproszonych przywódców
Jak dotąd zaproszenie zaakceptowali przywódcy Maroka, Wietnamu, Węgier, Białorusi, Argentyny, Egiptu, Izraela, Turcji, Pakistanu, Azerbejdżanu i Bahrajnu.
Ofertę Trumpa odrzuciła Francja, Norwegia i Szwecja.
Podpisanie dokumentu założycielskiego nowej organizacji ma nastąpić w czwartek, 22 stycznia w Davos. Państwa członkowskie organizacji mają być wybierani przez Donalda Trumpa na trzyletnie kadencje, chyba że wpłacą co najmniej 1 mld dolarów za przywilej stałego członkostwa.