Wcześniej wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski (KO) przedstawił w Sejmie swoje exposé, dotyczące priorytetów polityki zagranicznej na 2026 r... Mówił m.in. o sprawach bezpieczeństwa, relacjach transatlantyckich, Unii Europejskiej oraz kwestii korzystnego dla Kijowa zakończenia wojny na Ukrainie. Przekonywał, że członkostwo w Unii Europejskiej jest korzystne dla Polski.
Czytaj więcej
– Wchodzimy w historyczny zakręt. Jako naród mamy jednak atuty, aby pomimo niełatwego położenia odnieść zwycięstwo – mówił w exposé w Sejmie minist...
Do Sejmu na informację ministra spraw zagranicznych przybyli prezydent Karol Nawrocki, były prezydent Aleksander Kwaśniewski, marszałkowie Sejmu i Senatu, Włodzimierz Czarzasty i Małgorzata Kidawa-Błońska, a także parlamentarzyści i członkowie korpusu dyplomatycznego. Podczas wystąpienia Radosława Sikorskiego nie było na sali sejmowej prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Puste było także miejsce szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka.
Czytaj więcej
Jeśli nie będzie podpisu prezydenta, stracimy dużo - mówił w Sejmie, po wygłoszeniu przez Radosława Sikorskiego exposé ws. priorytetów polityki zag...
Marcin Przydacz: sytuacja międzynarodowa jest bardzo poważna
Marcin Przydacz przekonywał, że „marginalizowana jest współpraca ze Stanami Zjednoczonymi, osłabiana współpraca w regionie i prowadzona jest systemowo dewastacja polskiej służby zagranicznej”. – Tak, panie ministrze, sytuacja międzynarodowa jest bardzo poważna – mówił przedstawiciel Kancelarii Prezydenta, przypominając, że minęły cztery lata od pełnoskalowej wojny Rosji z Ukrainą. Zarzucił Sikorskiemu, że „nie dostrzega rosnącej roli Polski i większych oczekiwań i bardziej ambitnych celów niż tylko udział od czasu do czasu w posiedzeniach Trójkąta Weimarskiego”.
– Panie ministrze, nie żyjemy w roku 1996. Mamy rok 2026, Polska jest względnie zamożnym krajem z nowoczesną gospodarką. Na imienne zaproszenie prezydenta Stanów Zjednoczonych weźmiemy udział w szczycie G20 w Miami, nasi obywatele chcą ambitnej, odważnej i przede wszystkim skutecznej polityki zagranicznej. Zamiast tego w praktyce często dostajemy emocjonalne wyskoki, selfie, zaczepki i pouczanie na platformie X – mówił Marcin Przydacz.
Marcin Przydacz zarzucił Sikorskiemu, że „zamienił aktywnych, sprawnych i doświadczonych urzędników na towarzystwo wzajemnej adoracji i na kolegów”. Zarzucił Sikorskiemu, że w swoim exposé wypowiedział wiele ogólników i pominął niektóre kwestie, np. Inicjatywę Trójmorza. – Panie ministrze, więcej odwagi, podmiotowości i sprawczości. Mniej słów, a więcej myślenia – mówił.
Marcin Przydacz o umowie z krajami Mercosur: i co, udało się zablokować?
Przydacz wspomniał, że Unia Europejska zawarła porozumienie z krajami Mercosur. - Mówił pan przecież, że Polska będzie sprzeciwiać się tej umowie i będzie budować większość blokującą. I co, udało się osiągnąć ten sukces? Nie udało się przeforsować nawet zmian treści tej umowy – przekonywał Przydacz.
Zarzucił Sikorskiemu, że w przypadku Paktu Migracyjnego „nie może pochwalić się żadnymi osiągnięciami”. - Handlujcie, niestety nie po raz pierwszy bezpieczeństwem naszych obywateli – zarzucił Sikorskiemu przedstawiciel Kancelarii Prezydenta. Przytoczył rządowe dane, mówiące o wzroście liczby legalizacji pobytu obcokrajowców. - Tylko w zeszłym roku wzrost legalizacji pobytu obcokrajowców, bez obywateli Ukrainy i Białorusi wyniósł 24 proc. W przypadku obywateli Bangladeszu mówimy o wzroście rzędu 120 proc., Nepalu – 198 proc., a Kolumbii 748 proc. - mówił Przydacz.
„Doktryna oswojonego zwierzątka” w stosunkach z Niemcami
- Odnoszę smutne wrażenie, że w polityce wobec Niemiec minister Sikorski wciąż kieruje się zaczerpniętą z „Małego Księcia” doktryną oswojonego zwierzątka, ogłoszoną przez byłego ministra (sprawiedliwości) Adama Bodnara – mówił Przydacz. - Jeśli Niemcy chcą współpracować z Polską, niech wreszcie wypełnią swą odszkodowawczą powinność z czasów II wojny światowej. W innym przypadku te relacje nigdy nie będą zdrowe – przekonywał.
Czytaj więcej
Prezydent Karol Nawrocki po rozmowach z prezydentami Niemiec i Francji spotkał się z dziennikarzami w ambasadzie RP w Paryżu. Poinformował, że w ro...
Dodał, że prezydent Karol Nawrocki proponował Niemcom w ubiegłym roku, by sfinansowali wzmocnienie polskiego przemysłu zbrojeniowego i polskiej armii. - W końcu bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO leży także w interesie Berlina – mówił Przydacz. Dodał, że zamiast reparacji rząd zaproponował pożyczkę na zakup niemieckiego sprzętu wojskowego, zaś Berlin „planuje zakup amerykańskich samolotów bojowych”.
Marcin Przydacz: czy udała się panu ministrowi współpraca z USA?
Przydacz przypomniał, że w wystąpieniu Sikorski mówił o utrzymaniu bliskiej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. - Czy to się panu ministrowi udało? No chyba nie bardzo. Sam się pan minister przekonał, ze „dyplomacja twitterowa” nie otwiera drzwi do Białego Domu – mówił. Jako przykład budowy dobrej współpracy podał rządy Zjednoczonej Prawicy, które – jak powiedział - „znacząco wzmocniły relacje strategiczne Polski z USA”.
- Dialog z Waszyngtonem nie może być tylko jednoosobowym zadaniem i misją prezydenta. To powinien być skoordynowany wysiłek współpracy całego aparatu państwowego – napominał Przydacz.
Zbigniew Rau: mówiliście o grze na kilu fortepianach, pozostały wam cymbały
- Kiedy przejmowaliście władzę, mówiliście, że będziecie w polityce zagranicznej grać na kilku fortepianach, a szczególnie europejskim i transatlantyckim. Dzisiaj nikt nie może wątpić, że do żadnego z nich nie możecie się nawet zbliżyć. Pozostały wam w ręku co najwyżej cymbały – powiedział Zbigniew Rau, komentując wytstąpienie Radosława Sikorskiego.
- W szumnie zapowiadanym exposé pana ministra Sikorskiego usłyszeliśmy sporo ogólników. Powiem, że z niektórymi z nich można by się zgodzić, gdyby nie to, że nic nam nie mówią o faktycznej kondycji polityki zagranicznej tego rządu. Sytuacja międzynarodowa wokół Polski, skala wyzwań i zagrożeń, wobec których staje RP, nie wymaga publicystycznego, lecz niezwykle poważnego potraktowania polityki, za którą pan minister jest konstytucyjnie odpowiedzialny – przekonywał.
Czytaj więcej
„Od 22 IX 2014 Polska miała sześciu ministrów spraw zagranicznych. Którego ocenia Pani/Pan najwyżej?” - takie pytanie zadaliśmy uczestnikom sondażu...
- Celem polityki zagranicznej musi być polska racja stanu, a więc trwanie i przetrwanie RP w pomyślności i rozwoju – mówił były minister. - Polska racja stanu wyznacza zasadnicze imperatywy naszej polityki zagranicznej, którymi są - uniemożliwienie Rosji terytorialnej ekspansji, uniemożliwienie Niemcom zdominowania Polski, przeciwdziałanie wznowieniu współpracy niemiecko-rosyjskiej, przeciwdziałanie wypychaniu USA z roli głównego stabilizatora bezpieczeństwa naszego kontynentu i wreszcie zbudowanie regionalnej struktury ścisłej współpracy państw zagrożonych przez Rosję - mówił w imieniu klubu PiS.
- W polityce obecnego rządu nie ma śladuśladu, ani refleksji, które mogłyby zapobiec i przewidzieć zagrożenie, jakim w każdym pokoleniu Polaków jest wspólne działanie Niemiec i Rosji - wskazał Zbigniew Rau z PiS.
Przekonywał też, że w polityce unijnej obecnego rządu, „trudno doszukać się polskiego interesu”. - Natomiast interes Niemiec za każdym razem widać gołym okiem - twierdził Rau.