Jak podano w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów, publikowanym na stronie kancelarii premiera, obecnie operatorzy kontroli bezpieczeństwa (OKB), odpowiadający m.in. za kontrolę pasażerów, bagażu i ładunków, muszą posiadać zarówno certyfikat OKB, jak i wpis na listę kwalifikowanych pracowników ochrony fizycznej. Ministerstwo Infrastruktury, które pracuje nad projektem, uznało ten drugi wymóg za nadmiarowy.

Kontrola bezpieczeństwa nie musi się wiązać ze strzelaniem i przemocą fizyczną

Projektodawcy podkreślają, że unijne przepisy wymagają od osób przeprowadzających kontrolę bezpieczeństwa jedynie posiadania certyfikatu operatora kontroli bezpieczeństwa. W większości państw Unii Europejskiej zadania związane z kontrolowaniem bezpieczeństwa są oddzielone od zadań ochrony fizycznej, a od pracowników nie wymaga się uprawnień związanych m.in. z wyszkoleniem strzeleckim czy technikami interwencyjnymi.

Zgodnie z założeniami operator kontroli bezpieczeństwa będzie musiał m.in. mieć obywatelstwo państwa UE, EFTA lub Szwajcarii, co najmniej 18 lat, przejść pozytywnie rozszerzone sprawdzenie przeszłości, mieć odpowiednie zdolności psychiczne i fizyczne oraz certyfikat OKB i wpis na prowadzonej przez prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego liście operatorów.

Deregulacja tak, mniejsze bezpieczeństwo na lotniskach – nie

Resort infrastruktury zaznacza, że deregulacja nie obniży poziomu bezpieczeństwa. W ramach rozwiązania kompensacyjnego służba ochrony lotniska będzie zobowiązana do utrzymywania przy punktach kontroli bezpieczeństwa uzbrojonych posterunków lub patroli złożonych z kwalifikowanych pracowników ochrony fizycznej, gotowych do natychmiastowej interwencji w przypadku zagrożenia.

Przy wydawaniu zezwoleń na prowadzenie działalności w zakresie obsługi naziemnej na lotniskach będą także brane pod uwagę przesłanki związane z bezpieczeństwem państwa, ochroną infrastruktury krytycznej, porządkiem publicznym lub zdrowiem publicznym. Obecnie podobne regulacje dotyczą głównie zezwoleń na zarządzanie lotniskami.

Podwyżka mandatów – z 500 do 5000 złotych

Kolejną planowaną zmianą jest zwiększenie do 5 tysięcy złotych maksymalnej wysokości mandatów nakładanych przez funkcjonariuszy Straży Granicznej za niestosowanie się do przepisów porządkowych obowiązujących na lotnisku, naruszanie zakazów ustanowionych przez zarządzającego lotniskiem oraz niewykonywanie poleceń dowódcy statku powietrznego. Obecnie maksymalna wysokość takiego mandatu wynosi 500 złotych.

W założeniach wskazano, że obecny limit jest nieadekwatny do społecznej szkodliwości części wykroczeń, zwłaszcza gdy zagrażają one bezpieczeństwu, zdrowiu lub życiu osób znajdujących się na lotnisku albo na pokładzie samolotu.

Nowelizacja ma również dostosować polskie przepisy do nowych regulacji unijnych dotyczących jednolitej europejskiej przestrzeni powietrznej i wprowadzić system sankcji za naruszanie części unijnych regulacji lotniczych. Projektodawcy wskazują, że Komisja Europejska oczekuje od Polski ustanowienia takich kar, a ich brak może spowodować wszczęcie postępowania o naruszenie prawa Unii Europejskiej.