Żegluga przewozi średnio w roku około 100 tysięcy osób, a w 2019 roku, przed pandemią, było to nawet 115 tysięcy. Jednak w tym roku z usług armatora skorzystało 85 tysięcy pasażerów, o 6 tysięcy mniej niż rok temu.

– To był słabszy sezon głównie z powodu pogody, która w tym roku nie dopisała. Były też inne czynniki – wojna za naszą granicą i chyba gorsza sytuacja gospodarcza - mówi Aleksandrowicz.

Największym zainteresowaniem cieszył się w tym sezonie „rejs papieski” do Sanktuarium Maryjnego w Studzienicznej. W 1999 r. statkiem „Serwy” popłynął tam papież Jan Paweł II.

– Bardzo dużym zainteresowaniem wśród rodzin z małymi dziećmi cieszyły się też krótkie, godzinne rejsy do Rospudy – wyjaśnia Aleksandrowicz.

Żegluga Augustowska rejsy regularne i na specjalne zamówienia wykonuje czterema statkami. Największa jednostka „Swoboda” może zabrać na pokład 330 osób, a „Serwy” i „Sajno” – po 200. Nowy statek, „Bystry”, który został zbudowany kilka lat temu, może pomieścić 250 pasażerów.

Papież Jan Paweł II wypromował rejsy po jeziorach augustowskich

Kompleks jezior i rzek augustowskich, wraz ze zbudowanym w XIX wieku Kanałem Augustowskim z kilkunastoma śluzami, uznawany jest za jeden z najatrakcyjniejszych turystycznie w Polsce, obok Wielkich Jezior Mazurskich. Popularność rejsów statkami Żeglugi Augustowskiej znacznie wzrosła od czerwca 1999 roku, gdy na jednym ze statków pływał papież Jan Paweł II, odpoczywający wówczas w klasztorze w Wigrach w czasie pielgrzymki do Polski.

Żegluga Augustowska istnieje od 1953 roku; na początku zajmowała się transportem towarowym, a od 1956 r. prowadzi rejsy turystyczne.