Wyjątkowo trudna sytuacja nadal panuje w Grecji, gdzie walkę z pożarami w niedzielę utrudniały wichury. Z kolei we Francji strażacy zabezpieczają teren przed ponownym rozprzestrzenianiem się ognia na obszarze czterokrotnie większym od Paryża. Z Hiszpanii płyną pokrzepiające wieści: największe pożary w końcu przestały się rozprzestrzeniać.
Dramatyczna walka z żywiołem w Grecji
W niedzielę wichury o sile sztormu pchnęły pożary głębiej w region Aten i zmusiły służby do nowych ewakuacji. Silny wiatr powodował rozprzestrzenianie się płomieni w zachodniej Attyce, regionie otaczającym stolicę, zagrażając m.in. wioskom i dzielnicom przemysłowym w pobliżu Megary oraz Porto Germeno, nadmorskiej miejscowości nad Zatoką Koryncką. Pożar wybuchł w piątek w pobliżu Agios Vasileios, po czym przeszedł w stronę Porto Germeno i w zalesione góry na zachód od Aten. Wiatr pędził płomienie przez suchy las, a ekstremalne warunki uniemożliwiały pilotom samolotów gaśniczych bezpieczne zniżanie się do morza w celu pobrania wody.
Pożar strawił ponad 10 tysięcy hektarów zadrzewionych terenów. Setki strażaków wciąż walczą z żywiołem. Władze wydały nakazy ewakuacji dla kolejnych miejscowości, m.in. Kandili, Agia Skepi i Toutouli. Pożar wymuszający ewakuację wiosek w głębi lądu wybuchł także na Kefalonii. Z ogniem walczono też w pobliżu Nea Tenedos na półwyspie Chalkidiki. W ubiegłym tygodniu na Krecie dwóch strażaków zginęło podczas prób gaszenia pożaru. Trzeci zmarł na Peloponezie.
Francja i Hiszpania: gigantyczne straty i tysiące ewakuowanych
Tymczasem na zachodzie Europy sytuacja powoli się stabilizuje, choć zagrożenie wciąż nie minęło. We Francji ze skutkami pożarów walczą strażacy m.in. w Żyrondzie i Prowansji. W tym pierwszym gigantyczny pożar, który w zaledwie 10 dni strawił 420 kilometrów kwadratowych lasu, czyli obszar czterokrotnie większy od Paryża, został ustabilizowany, jednak region pozostaje w stanie najwyższego alarmu. Z domów ewakuowano tam łącznie 224 000 osób, a około 150 domów uległo całkowitemu zniszczeniu. Susza i gwałtownie rosnące temperatury wokół Bordeaux, w połączeniu z wiatrem, stwarzały ryzyko ponownego pojawienia się płomieni. „Pożar jest teraz ustabilizowany, co nie oznacza, że został ugaszony” – poinformowali w niedzielę przedstawiciele prefektury Żyronda.
Na terenie Prowansji, w departamencie Var, blisko 1500 strażaków walczyło z żywiołem, który zmusił do ewakuacji 2,5 tysiąca mieszkańców. W ubiegłym tygodniu z powodu pożaru w pobliżu Brignoles zagrożona była m.in. posiadłość aktora George'a Clooneya. Z okolic ewakuowano około 700 osób. Łącznie żywioł we Francji strawił w tym roku już ponad 1170 kilometrów kwadratowych terenów.
W Hiszpanii główne ogniska pożarów, m.in.. w prowincji Zamora w pobliżu granicy z Portugalią , przestały się rozprzestrzeniać, a większość ewakuowanych mieszkańców mogła powrócić do domów. Ponad 20 jednostek naziemnych i powietrznych wciąż czuwa w rejonie parku narodowego Arribes del Duero, gdzie może ponownie pojawić się ogień. W Hiszpanii w tym sezonie letnim z powodu pożarów zginęło co najmniej 13 osób. We Francji i Hiszpanii żywioł zmusił ponad 300 tys. ludzi do opuszczenia domów i miejsc wypoczynku.
Klimatyczna rzeczywistość najszybciej ocieplającego się kontynentu
Jak podaje „New York Post”, eksperci wskazują, że tegoroczny kryzys to pokłosie gwałtownych zmian klimatycznych. Według unijnego serwisu Copernicus Europa ociepla się ponad dwukrotnie szybciej niż wynosi globalna średnia. Analiza naukowców z World Weather Attribution wykazała, że wywołana działalnością człowieka zmiana klimatu podwoiła prawdopodobieństwo wystąpienia ekstremalnych warunków pożarowych we Francji.
W obliczu rosnących strat – szacowanych na około 2 miliardy euro w roku – europejscy politycy apelują o pilne działania systemowe. Premier Hiszpanii Pedro Sánchez wezwał do zawarcia narodowego paktu do walki z problemem pożarów, a premier Francji Sébastien Lecornu zapowiedział powołanie krajowego koordynatora ds. odbudowy zniszczonych terenów.