Archipelag od lat należy do najpopularniejszych kierunków w Norwegii. Co roku odwiedza go około miliona turystów, podczas gdy liczba stałych mieszkańców wynosi zaledwie 25 tysięcy. Oznacza to, że na jednego mieszkańca przypada około 40 odwiedzających - pisze niemiecki Business Insider.

Czytaj więcej

Norwegia na turystycznej fali. Za sprawą piłki nożnej i „wiosłujących” kibiców

Nowe przepisy nie oznaczają automatycznego wprowadzenia podatku na całym archipelagu. Każda gmina będzie musiała samodzielnie wystąpić o zgodę na jego pobieranie i przedstawić plan wykorzystania zebranych pieniędzy. A będzie je mogła przeznaczyć wyłącznie na rozwój infrastruktury związanej z turystyką. Pierwsze samorządy planują rozpocząć pobieranie opłaty na początku 2027 roku.

Za pieniądze turystów powstanie więcej toalet

Do tej pory koszty utrzymania infrastruktury w dużej mierze ponosiły lokalne władze. W gminie Vågan, jednej z najczęściej odwiedzanych na Lofotach, w ostatnim czasie postawiono między innymi nowe toalety przy popularnych szlakach turystycznych.

Rosnąca liczba odwiedzających stwarza jednak także problemy dla mieszkańców. Jak relacjonuje lokalny rolnik Anders Nilsen, w sezonie letnim drogi i parkingi są przepełnione, a kierowcy kamperów i samochodów często zajmują prywatne tereny. Zdarza się, że pojazdy wjeżdżają na pola uprawne, niszcząc paszę przeznaczoną dla zwierząt gospodarskich.

Samorządy już wskazują, na co chciałyby przeznaczyć wpływy z nowej opłaty. Zastępczyni burmistrza Marit Olsen zapowiada budowę kolejnych toalet, parkingów i nowych szlaków turystycznych, które mają poprawić komfort zarówno mieszkańców, jak i turystów.

Czytaj więcej

Nowy podatek w Edynburgu. Turyści płacą 5 procent za pięć noclegów

Turyści w kamperach pozostaną poza jurysdykcją

Przyjęte przepisy nie rozwiązują jednak wszystkich problemów związanych z nadmierną turystyką. Podatek obejmie wyłącznie osoby korzystające z płatnych miejsc noclegowych, takich jak hotele czy inne komercyjne obiekty zakwaterowania.

Poza systemem pozostaną natomiast osoby nocujące na dziko lub zatrzymujące się kamperami na bezpłatnych parkingach. To właśnie ta grupa, zdaniem mieszkańców, najczęściej powoduje problemy związane z nielegalnym biwakowaniem i zajmowaniem prywatnych terenów.

W efekcie część obserwatorów zwraca uwagę, że skuteczność nowych regulacji może okazać się ograniczona, jeśli w przyszłości przepisy nie zostaną rozszerzone również na ten segment ruchu turystycznego.