Miasto na moście. Wygląda jak z innej epoki lub dzieło AI

W chińskim miasteczku Linshi, położonym w dzielnicy Fuling megamiasta Chongqing, znajduje się przeprawa, która przyciąga uwagę internautów na całym świecie. Liczący około 400 metrów długości most spoczywa na żelbetowych oraz metalowych filarach i rozciąga się nad doliną strumienia Lixiang, niedaleko jego ujścia do rzeki Jangcy.

Konstrukcja przywodzi na myśl historyczne europejskie mosty z zabudową mieszkalno-handlową, takie jak słynne Ponte Vecchio we Florencji czy Krämerbrücke w Erfurcie. Chiński projekt łączy w sobie tradycyjną lokalną architekturę z bardziej zachodnimi elementami. Niektóre domy zostały pomalowane na pastelowe kolory, można tam znaleźć różne style architektoniczne, a nawet miniaturową kopię Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro czy platformę do skoków na bungee.

Śmiała wizja inżynierii. Dwa oblicza miasta na moście

Wokół kompleksu narosło sporo mitów. W popularnych postach w mediach społecznościowych często pojawia się m.in. informacja, że mieszkańcy sami zbudowali tam swoje domy. Rzeczywistość jest jednak nieco inna. Most został wybudowany w latach 2006-2008 i miał stanowić atrakcję przyciągającą zwiedzających. Jest częścią kompleksu turystycznego, który powstał w ramach rewitalizacji obszarów wiejskich. Pełni głównie funkcję handlowo-rekreacyjną. Znajdziemy tam punkty gastronomiczne, sklepy i domy, a całość stanowi element większego miasteczka winiarskiego z parkiem rozrywki i kolejką linową.

Już kilka lat temu chińskie media informowały, że most przykuł uwagę odwiedzających i stał się hitem w internecie dzięki nietypowemu połączeniu tradycyjnej architektury chińskiej z budynkami w stylu zachodnim. Jak podaje portal China Plus Culture, znajdujące się na nim obiekty to w większości sklepy, które mają na celu ożywienie lokalnej turystyki.

Niezwykłe miasto na moście w Chinach: hit czy chybiona atrakcja turystyczna?

Jak zauważa włoski dziennik La Stampa, śmiała wizja, która miała przyciągnąć turystów, nie do końca spełniła oczekiwania. Choć władze próbowały ożywić miejsce pastelowymi kolorami i nietypowymi ozdobami, niektórzy obserwatorzy krytykują estetykę konstrukcji. Dla części odwiedzających całość przypomina raczej nieco przygnębiający plan filmowy lub staromodny park rozrywki niż harmonijną, żywą dzielnicę.