Jezioro Płociduga osuszono niemal 200 lat temu, jednak podczas obfitych opadów na terenie między ulicami Kalinowskiego i Tuwima nadal gromadzi się woda. Sytuacja powtarza się co jakiś czas i wywołuje dyskusję o tym, czy miasto powinno zabezpieczyć ścieżkę, czy zaakceptować okresowe podtopienia.
Radny proponuje kładki lub podniesienie trasy
Olsztyński radny Mirosław Arczak uważa, że zamykanie popularnej trasy na kilka tygodni szkodzi miastu, zwłaszcza w sezonie turystycznym. Jego zdaniem rozwiązaniem mogłaby być budowa kładek nad najbardziej zalewanym fragmentem albo podniesienie ścieżki i stworzenie grobli z przepustami.
Dawne jezioro chroni Olsztyn przed podtopieniami
Prof. Stanisław Czachorowski z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego przekonuje natomiast, że okresowe utrudnienia są niewielką ceną za bezpieczeństwo hydrologiczne. Teren dawnego jeziora działa jak naturalny zbiornik retencyjny i zatrzymuje wodę, która mogłaby spłynąć do niżej położonych części miasta. UWM, będący właścicielem terenu, nie planuje budowy mostku ani przebudowy trasy. Podkreśla przy tym, że priorytetem jest zachowanie funkcji retencyjnej dawnego jeziora.