Związkowcy w Locie podtrzymują groźbę podjęcia strajku

Filip Frydrykiewicz

– Brak porozumienia ze związkami zawodowymi w kwestiach płacowych to porażka – ocenia prezes PLL LOT Rafał Milczarski. Liczy jednak, że dogada się z załogą. Tymczasem niezadowoleni związkowcy mówią, że zastrajkują

We wtorek odbyło się posiedzenie sejmowej komisji infrastruktury poświęcone informacji nt. sytuacji PLL LOT z uwzględnieniem spraw płacowo-pracowniczych. Uczestniczący w niej szef przewoźnika powiedział, że w spółce trwają dwa spory zbiorowe – jeden dotyczący warunków wynagradzania i regulaminu wynagradzania w LOT, a drugi – zasad awansowania pilotów. Oba spory trwają od czterech lat.

Milczarski mówił, że brak porozumienia ze związkami zawodowymi w kwestiach płacowych to sprawa, „która dość poważnie nas zajmuje i martwi”. – Ale trzeba powiedzieć, że mimo braku porozumienia, obie strony zachowują się w bardzo odpowiedzialny sposób – zaznaczył.

Przypomniał, że pod koniec kwietnia na spotkaniu LOT-u z przedstawicielami związków zawodowych i z przewodniczącym komisji infrastruktury senatorem Stanisławem Kogutem uzgodniono treść porozumienia.

– Po sporządzeniu protokołu, pracodawca przedstawił związkom zawodowym do akceptacji treść porozumienia, która uwzględniała realizację wszystkich punktów, które zostały w niniejszej notatce ze spotkania z senatorem Kogutem podpisane. 7 czerwca otrzymaliśmy od związków zawodowych wspólne, negatywne, stanowisko co do tego porozumienia – tłumaczył Milczarski. Dodał, że późniejsze propozycje zarządu także spotykały się z negatywną odpowiedzią związków zawodowych.

Milczarski powiedział, że firma zaproponowała m.in. przekazanie dwa miliony złotych brutto do podziału dla pilotów zatrudnionych w Locie i dwa miliony złotych dla pierwszych oficerów i kapitanów dreamlinerów. Związkowcy – jak zaznaczył – nie zgodzili się na to.

– Jeśli chodzi o pilotów dreamlinerów, to średnia kapitanów wynosi około 30 tysięcy złotych brutto wynagrodzenia, a pierwszego oficera – 21 tysięcy złotych. W grupie pilotów boeingów 737 kapitan zarabia około 23 tysięcy złotych, pierwszy oficer około 15 tysięcy złotych. Wśród pilotów embraerów kapitan dostaje ponad 26 tysięcy złotych, a pierwszy oficer 17 tysięcy złotych brutto – wyjaśniał Milczarski.

– Staramy się robić wszystko, żeby rozwijać LOT i kariery zatrudnionych w spółce ludzi. Nie spotyka się to z pełnym zrozumieniem ze strony związków zawodowych. Mimo że nie jesteśmy dogadani, mam głębokie przekonanie, że obie strony zachowują się w sposób absolutnie odpowiedzialny – powiedział prezes.

Przyznał jednocześnie, że rozumie brak zgody na propozycje zarządu. – Ale nasze propozycje są takie, jakie mogą być w tym momencie. Jesteśmy odpowiedzialnymi menedżerami i nie możemy dać więcej, niż stać na to firmę. I wasza odpowiedzialność umożliwi nam to, że kiedy siądziemy do stołu, będziemy mogli znaleźć rozwiązanie – powiedział Milczarski.

Obecny na posiedzeniu komisji Grzegorz Włodek ze Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego w PLL LOT, powiedział, że związkowcy są „pełni podziwu, jeśli chodzi o wynik finansowy”. – Ale bardzo nas martwi sytuacja społeczna. Uważamy, że jest niedopuszczalne, żeby w takiej firmie jak LOT, spółce Skarbu Państwa, nie było Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy. Już nie wspominając o tym, że nie ma regulaminu wynagradzania – mówił.

On również ma nadzieję, że strony dojdą do porozumienia. – Ale naszym podstawowym warunkiem – do dziś niespełnionym – jest to, aby oddzielić podczas negocjacji sprawy roszczeń od regulaminu wynagradzania. Tego się nie da połączyć – mówił Włodek.

– Myślę, że niewiele jest spółek Skarbu Państwa, które mają tak cierpliwe związki i tak odpowiedzialne. Ale trzeba pamiętać, że jesteśmy mocno naciskani przez pracowników i cierpliwość pracowników się kończy i zarządów związków zawodowych też. Stąd rozpoczęcie akacji protestacyjnej. I ze smutkiem musimy powiedzieć, że będziemy eskalować akcje protestacyjną, jeżeli naprawdę szybko się nie dogadamy – zapowiedział.

Jerzy Wach ze Związku Zawodowego Pilotów Komunikacyjnych PLL LOT powiedział, że jego związek prezentuje takie samo stanowisko, jak inne działające w firmie związki. – Sądzę, że nasze problemy są zgodne z problemami personelu pokładowego. Kwestia sporna dla pilotów to brak regulaminu wynagradzania, druga – to samozatrudnienie, a trzecia – wynagradzania za urlopy pilotów. To przekłada się na higienę pracy pilota i niechęć do urlopów krótkoterminowych – tłumaczył.

Marek Krawczyk ze Związku Zawodowego Ikar Pracowników PLL LOT dodawał, że mało zarabiają również pracownicy naziemni.

W 2010 r. ówczesny prezes firmy Sebastian Mikosz wypowiedział Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy (ZUZP), dający pracownikom liczne przywileje. W 2013 r. wprowadził Ramowe Wytyczne dotyczące warunków wynagradzania pracowników LOT-u. Zdaniem związkowców zrobił to bezprawnie, a pracownicy stracili na tym finansowo. Mikosz na wprowadzenie Ramowych Wytycznych zdecydował się na to w momencie, kiedy LOT miał ok. 400 mln złotych długu i uzyskaną pomoc publiczną od rządu badaną przez KE. Jak informowała wówczas spółka, restrukturyzacja warunków zatrudnienia była jednym z warunków koniecznych, by KE zaakceptowała pomoc publiczną dla LOT, która uchroniła spółkę przed bankructwem.

Pod koniec 2015 r. ówczesny p.o. prezesa PLL LOT Marcin Celejewski w drodze negocjacji ze związkowcami podpisał porozumienie, które zawiesiło trwający od blisko dwóch lat spór zbiorowy w spółce. Wprowadzono tymczasowy regulamin wynagrodzenia, który miał obowiązywać w 2016 r. Zakładał on podwyżki dla pracowników o łącznej wysokości 12 mln zł. Związkowcy odwołali planowany wówczas strajk ostrzegawczy. We wspólnym komunikacie strony podkreśliły, że wypracowane porozumienie gwarantuje spokój społeczny na co najmniej rok. „W tym czasie zarząd i związki zawodowe będą ustalać warunki docelowego regulaminu wynagradzania” – informowano.

Mimo zawarcia porozumienia, kilku pracowników firmy poszło do sądu, zaskarżając decyzje Mikosza z 2013 r. Domagali się płatności na zasadach z 2010 r. W 2016 r. w drugiej instancji Sąd Okręgowy w Warszawie, wydział pracy, podzielił wyrok sądu w pierwszej instancji. Według związkowców, wyrok ten przekłada się na wszystkich pracowników i LOT łamie prawo, nie stosując się do jego wyroku.

Zarząd LOT-u uważa, że wyrok sądu dotyczy wyłącznie tych kilku pracowników, a nie wszystkich. Złożył do Sądu Najwyższego skargę na wyrok sądu w drugiej instancji. 8 czerwca Sąd Najwyższy, po wstępnej kontroli skargi kasacyjnej, postanowił przyjąć ją do rozpoznania.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Polski Holding Hotelowy z nagrodą od Marriotta

Firma Marriott International uznała Polski Holding Hotelowy za najbardziej wartościowego partnera biznesowego wśród właścicieli ...

Linie lotnicze walczą w regionach

Liczba osób korzystających z mniejszych lotnisk rośnie w tym roku szybciej niż w latach ...

Rząd nie zakaże lotów do Chorwacji i Francji?

Z projektu rozporządzenia dotyczącego zakazu lotów, które zacznie obowiązywać 2 września, wykreślone zostały Chorwacja ...

TripAdvisor ostrzeże przed groźnymi miejscami

Siedem lat temu TripAdvisor usunął post turystki zgwałconej w czasie wakacji w Meksyku. Teraz ...

Betlej: W biurach podróży kręci się spirala niskich cen

Nie ma równowagi podaży i popytu na rynku wycieczek. Mimo że koszty biur podróży ...

Enter Air: Nowa umowa na 27 milionów euro

Enter Air i francuski touroperator Airconsulting zawarli umowę czarterową na sezon lato – zima ...