Turkish Airlines – najpierw boeingi, potem airbusy

Pixabay

Turkish Airlines zamierza zamówić 40 samolotów B787- Dreamliner. Zaczął też rozmowy z Airbusem o maksimum 40 maszynach typu A350-900, ale na razie nie ma konkretów tej transakcji

Informację o przygotowaniach do zawarcia kontraktu o wartości 10,8 mld dolarów w w cenach katalogowych podał amerykański koncern. Zdaniem władz Boeinga jest to oznaka pojawienia się popytu na samoloty szerokokadłubowe.

To pierwsze duże posunięcie Turkish Airlines od czasu nieudanego zamachu stanu w Turcji, który doprowadził do wzmocnieniom pozycji prezydenta R. T. Erdogana. Prezydent był w zeszłym tygodniu w Nowym Jorku z okazji sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych. Boeing i rząd turecki ogłosiły niedawno rozpoczęcie wspólnej inicjatywy na rzecz wspierania tureckiego przemysłu lotniczego.

— Podczas rozmów finalizujących zamówienie oszacowaliśmy wartość transakcji dla tureckich dostawców na równo miliard dolarów  — oświadczył szef Turkisha Ilker Ayci.

W kilka godzin po komunikacie Boeinga uwaga skierowała się jednak na Airbusa. Także z nim Turcy zaczęli bowiem rozmowy mogące doprowadzić do zamówienia nawet 40 sztuk A350-900 o wartości 12,4 mld dolarów. Nie było od razu jasne, czy chodzi o odrębne zamówienie, poszerzenie poprzedniego, czy porównanie ofert obu koncernów.

Turecki przewoźnik utrzymuje zrównoważoną flotę obu producentów. Zdaniem analityków oprawa dyplomatyczna i szersze porozumienie przemysłowe wskazują, że na kontrakt większą szansę ma Boeing. Czas ogłoszenia umowy i jej charakter pozostają niespodzianką. Turkish zdradził wcześniej, że interesują go większe samoloty, B777X.

Obaj producenci odmówili komentowania negocjacji z przewoźnikiem. — Nigdy nie wypowiadamy się o rozmowach, jakie prowadzimy lub nie z naszymi klientami — stwierdził rzecznik Airbusa.

Turecka linia szybko rozwija się, by konkurować z przewoźnikami znad Zatoki, ale eksperci przypominają, że w historii zdarzało się i tak, że Turkish wspierał krajową dyplomację zakupami samolotów czy uruchamianiem nowych szlaków. Rozmawiał o kupnie A380, gdy zaczęto rozmowy o przyjęciu Turcji do UE, ale gdy negocjacje utknęły w martwym punkcie, także z transakcji nic nie wyszło.

Według przedstawicieli sektora rozmowy z Boeingiem i Airbusem uległy przyspieszeniu, by dopasować je do dyplomatycznego harmonogramu Turcji. Nie było nawet procedury przetargowej. Negocjowanie samolotów trwa zwykle miesiącami, nawet latami i jest trzymane w tajemnicy do czasu choćby wstępnej umowy. Dalsze rozmowy z każdym z producentów mogą też potrwać trochę czasu. – Turkish Airlines zamierza kupić 40 maszyn B7787-9, ale nie zamówił jeszcze tych samolotów. Nie jesteśmy więc pewni, czy jest to w ogóle prawdziwa informacja — ocenia Robert Stallard z Vertical Research Partners.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Z easyJetem z Gdańska do Berlina

EasyJet uruchomił dziś rejsy z Gdańska do Berlina na lotnisko Tegel. Loty obsługiwane przez ...

Grupa TUI zadowolona z najnowszych wyników

W pierwszym kwartale tego roku rozliczeniowego obrót Grupy TUI zwiększył się o 6,8 procent, ...

Wizz Air: 20 milionów pasażerów w Warszawie w 15 lat

Od 2004 roku Wizz Air przewiózł na trasach z i do stolicy Polski 20 ...

W biurach podróży: Grecja za 1000 złotych

25-procentowym wzrostem sprzedanych wyjazdów kończy się letni sezon turystyczny. Ceny w ostatnim tygodniu były ...

W egipskim Al-Alamajn powstanie 10 tysięcy pokojów

30 firm zainwestuje w hotele w mieście Al-Alamajn nad Morzem Śródziemnym w Egipcie. Baza ...

Lokalizacja centralnego portu we wrześniu

We wrześniu powinna zapaść decyzja o tym, gdzie powstanie Centralny Port Komunikacyjny (CPK) – ...