Michał Cessanis: Wasi klienci z dobowym opóźnieniem wrócili z wakacji w Hurghadzie do Polski. Dlaczego nie było dla nich miejsc w samolocie?
Fatima Abdelhalim:
Nie tylko nasze biuro miało w ten weekend problemy z miejscami dla turystów. Po upadku dwóch Sky Clubu i Alba Touru, także ich klienci musieli jakoś wrócić do kraju. To nie była nasza wina. Ale nasi klienci, którzy zostali dłużej w Egipcie, zostali zakwaterowani w hotelu. Nie musieli za niego dodatkowo płacić.
Czy biuro Mati World Holidays płaci na bieżąco liniom lotniczym i hotelom?
Oczywiście, nie mamy aktualnie problemów z płatnościami. Wszystko jest regulowane na bieżąco, W hotelach wpłacone są depozyty i zawsze do 21. dnia każdego miesiąca regulujemy pozostałą cześć rachunków. Takie podpisaliśmy kontrakty.
Turyści, którzy wkrótce mają wylecieć do Egiptu na urlop i wykupili wycieczkę w pana biurze mają coraz większe obawy. Informacja o braku miejsc w samolotach oraz, że zmieniacie na miejscu turytom hotele, powoduje, że pytają w Internecie, kto jest właścicielem biura i na jaką kwotę macie wykupioną polisę ubezpieczeniową.
Mati World Holidays to firma polsko-egipska. Mamy biura w Chorzowie oraz w Warszawie, teraz chcemy otworzyć biuro w Poznaniu. Polisę ubezpieczeniową wykupiliśmy w Polskim Towarzystwie Ubezpieczeń Signal Iduna. Nie pamiętam jednak, na jaką kwotę
Z naszych informacji wynika, że wysokość polisy państwa biura to niewiele ponad 254 tys zł.
Większych gwarancji ubezpieczeniowych nie potrzebujemy.
Rozmawiał Michał Cessanis