Idea stworzenia profesjonalnego toru nie jest w Krynicy-Zdroju nowa. Jak przypomina Gazeta Krakowska, przez lata miasto było znane z takiej infrastruktury – słynny, drewniany obiekt działał niegdyś na Górze Parkowej, goszcząc mistrzostwa Polski, olimpiady młodzieżowe oraz lokalnych zawodników i młodych adeptów saneczkarstwa. Z biegiem czasu konstrukcja uległa jednak zużyciu i została rozebrana przy okazji budowy amfiteatru.

Historyczny powrót saneczkarstwa do Krynicy

Powrót legendy planowano od dawna, a idealną lokalizacją okazała się góra Iwonka. Po odkupieniu przez gminę brakujących gruntów w 2023 r. i zatwierdzeniu nowego planu zagospodarowania przestrzennego w 2025 r., zostanie otwarta droga do kluczowych procedur formalnych. Uzyskanie decyzji środowiskowej jest ważnym krokiem ku faktycznej realizacji ważnej dla regionu inwestycji.

– To bardzo ważny moment i kolejny krok przybliżający nas do realizacji profesjonalnego obiektu, którego nie ma w kilkunastu krajach Europy Środkowo-Wschodniej – skomentował w mediach społecznościowych Piotr Ryba, burmistrz Krynicy-Zdroju.

Prawie dwa kilometry toru i międzynarodowa ranga

Zgodnie z założeniami projektowymi:

  • Skala inwestycji ma być imponująca – planowany tor będzie liczył ponad 1900 metrów długości całkowitej, z czego około 1530 metrów przypada na część konkursową;
  • Kompleksowe zaplecze - w ramach projektu powstanie nowoczesna infrastruktura towarzysząca obejmująca budynki sportowe, drogi dojazdowe, specjalistyczne zaplecze dla zawodników oraz niezbędne sieci techniczne.

Co dalej z inwestycją? Miasto nie zwalnia tempa

Jak mówił w radiu RDN burmistrz Krynicy-Zdroju, następnym etapem jest zdobycie decyzji geologicznej. Według niego procedura dokumentacyjna może potrwać do 2029 r., po czym mogłaby się rozpocząć budowa toru.  Piotr Ryba deklaruje, że chciałby, aby już w przyszłym roku możliwe było ogłoszenie przetargu na wykonanie projektu budowlanego wraz z uzyskaniem oficjalnego pozwolenia na budowę. 

Jeśli plany władz miasta dojdą do skutku, inwestycja ma szansę stać się kołem zamachowym dla rozwoju lokalnego sportu i turystyki. Jej koszt szacowany jest na około 100 mln zł.

Czytaj więcej

„Efekt Instagrama" ma ciemną stronę. Pokazuje to weekendowe oblężenie Tatr