Opublikowane przez popularny profil „Tatry” na Instagramie i Facebooku nagrania z tatrzańskich szlaków błyskawicznie obiegły sieć, wywołując dyskusję na temat skali oblężenia polskich gór. Na filmach widać długie kolumny turystów poruszających się w ścisku i oczekujących w kolejkach w najpopularniejszych punktach widokowych.

„To jest jakieś szaleństwo”. Puste szlaki tylko o świcie

Publikacja wywołała skrajne reakcje internautów. Część z nich nie kryła oburzenia, porównując Tatry do zatłoczonej galerii handlowej i wskazując, że w takich warunkach trudno o upragniony spokój czy kontakt z naturą. Pojawiły się głosy o konieczności wprowadzenia ścisłych limitów wejść do parków narodowych.

Z drugiej strony nie brakowało głosów pozytywnych, podkreślających, że masowy wręcz ruch na szlakach dowodzi, iż społeczeństwo chce żyć aktywnie i stawia na ruch zamiast siedzenia przed ekranami. Bardziej doświadczeni miłośnicy gór wskazują jednak rozwiązanie: aby uniknąć kolejek, trzeba ruszyć w drogę przed świtem.

Czytaj więcej

Policja wlepia mandaty na Śnieżce. Karkonoski Park Narodowy ostrzega turystów

Góry podbija pokolenie Z. W tle aplikacje i social media

Jak podaje portal Well.pl, zainteresowanie górami wśród młodych ludzi rośnie lawinowo. Platformy takie jak Instagram, TikTok czy aplikacje typu AllTrails, sprawiają, że znalezienie malowniczej trasy staje się proste, a gotowe przepisy na idealny kadr docierają do setek tysięcy odbiorców w kilka sekund.

Trend szerzy się na całym świecie. Brytyjski „The Economist” jako jeden z przykładów podaje profil szkockiego influencera znanego jako „Schotty Boy”, którego na Instagramie i TikToku śledzi ponad 100 tysięcy osób. Publikowane przez niego materiały – mgliste doliny, surowe szczyty i malownicze jeziora – skutecznie inspirują młodzież, by ruszyć w drogę. Problem pojawia się wtedy, gdy estetyka i chęć zdobycia spektakularnego zdjęcia biorą górę nad zdrowym rozsądkiem.

Czytaj więcej

Zdjęcia chińskiego mostu obiegły świat. Wybudowali na nim miasto

Ciemna strona nowego trendu i statystyki ratowników

Zjawisko to, nazywane przez ekspertów „efektem Instagrama”, ma także swoją mroczną stronę. Jak zwraca uwagę Ludovic Richard z francuskiego obserwatorium bezpieczeństwa górskiego, młodzi ludzie często ruszają na szlak zainspirowani efektownymi obrazkami, ignorując fakt, że aby zrobić sobie zdjęcie z pięknym widokiem w tle, często trzeba liczyć się z gwałtownie zmieniającą się pogodą, mrozem i wędrówką po trudnym terenie.

Statystyki ratowników górskich z Wielkiej Brytanii, USA czy krajów alpejskich nie pozostawiają złudzeń. W Szkocji od 2022 r. liczba wypadków wśród osób w wieku 17-25 lat wzrosła niemal czterokrotnie, a młodzi ludzie stanowią obecnie jedną czwartą wszystkich ratowanych na szlakach. Zdarzają się sytuacje, w których turyści wyruszają na drugą co do wielkości górę Wielkiej Brytanii Ben Macdui w dresach i sportowych butach przy odczuwalnej temperaturze –15 stopni Celsjusza. Podobne historie często mają miejsce także w Polsce. 

Czytaj więcej

Mieszkańcy popularnych miast mają dość turystów. Gatekeeping to ich nowa broń

Moda, która uczy, ale wymaga rozsądku

Sama chęć ucieczki młodego pokolenia od ekranów i spędzania czasu na łonie natury jest bez wątpienia zjawiskiem pozytywnym. Aktywność fizyczna wzmacnia organizm i korzystnie wpływa na samopoczucie psychiczne.

Góry jednak nie wybaczają bezmyślności. Jak podkreślają ratownicy, do bezpiecznego wędrowania nie jest potrzebny najdroższy sprzęt outdoorowy, lecz podstawowe przygotowanie: odpowiednia odzież, obuwie i wyposażenie, mapa, kompas i świadomość własnych ograniczeń. Zanim ruszymy śladem internetowych trendów, warto pamiętać, że za każdym bezpiecznym powrotem ze szlaku stoi przede wszystkim zdrowy rozsądek.