Cztery krzesła na zimę

W tym sezonie nowe wyciągi na polskich stokach można będzie policzyć na palcach jednej ręki

Aktualizacja: 25.11.2011 00:20 Publikacja: 24.11.2011 15:35

Kasprowy nadal uważany jest za najlepszą górę dla narciarzy

Kasprowy nadal uważany jest za najlepszą górę dla narciarzy

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

Z tras narciarskich Kotelnicy w Białce Tatrzańskiej będzie można wkrótce zjechać na nartach, jeśli śnieg dopisze, wprost do wejścia do Termy Bania. To najnowocześniejsze kąpielisko termalne w Polsce i jedno z nielicznych miejsc w Europie, gdzie na narciarzy zaraz po zejściu ze stoku czeka kąpiel w gorących wodach z podziemnych źródeł.

Niemal co roku buduje się w Białce nowy wyciąg. W tym sezonie ruszy tutaj kolej krzesełkowa na Jankułowski Wierch, położony na południe od Kotelnicy, w kierunku Bukowiny Tatrzańskiej. To pierwszy krok do przyszłego połączenia terenów narciarskich Białki i Bukowiny.

Sauna nowa góralska

Sześcioosobowa kolej długości 1100 m, z podgrzewanymi kanapami i niebieskimi osłonami chroniącymi przed wiatrem, przewiezie w ciągu godziny 3 tys. osób. Ma innowacyjny tzw. bezprzekładniowy napęd i system zabezpieczający pasażerów przed wypadnięciem.  – To kolej z najwyższej światowej półki – podkreśla szef tras w Ośrodku Narciarskim Kotelnica Tomasz Derwich.

Obok nowego wyciągu oznaczonego kolejnym numerem VI wytyczono dwie nowe trasy 8 i 8a, niebieskie z odcinkami czerwonymi. Zainstalowano na nich automatyczny system naśnieżający i projektory oświetlające, którymi oprócz wielu tras narciarskich w Alpach oświetlony jest m.in stadion Wembley.

Po wybudowaniu kolejki na Jankułowski Wierch wyciągi narciarskie w Białce osiągnęły zdolność przewozową 20 tys. osób na godzinę, a długość tras wzrosła do 17 km.

Woda w Termie Bania pochodzi z podziemnych źródeł, z głębokości 2500 m. Jej pierwotna temperatura wynosi 72 st. C, zanim trafi do basenów ochładza się ją do 34–36 stopni. Pięć basenów ma łączną powierzchnię 1400 mkw. Terma podzielona jest na „strefę głośną" mającą charakter rodzinnego aquaparku, m.in. ze zjeżdżalniami (razem 300 m długości), strefę cichą przeznaczoną do wypoczynku i relaksu, pomieszczenia i gabinety spa oraz Saunarium. Goście mają do wyboru klasyczną łaźnię parową, saunę fińską, „grotę kamienną" z oparami uzdrawiającej solanki, „saunę starą góralską", a nawet ruską banię w ogrodzie.

Całodzienny pobyt osoby dorosłej w „strefie ciszy" kosztuje 80 zł, a 2,5-godzinny 45 zł. Za bilet open uprawniający do wstępu do wszystkich części stref termy trzeba zapłacić 105 zł.

Inna ważna tegoroczna nowość to w Białce nowe bramki przy wyciągach, czyli najnowocześniejszy system dostępu do wyciągów i kolei linowych firmy Skidata.

Urządzenia mogą odczytać dane z karty nawet z odległości 60 cm, co oznacza, że można ją umieścić w dowolnej kieszeni ubrania. W system taki zainwestowały w tym sezonie także mniejsze stacje narciarskie w Kluszkowcach i Jurgowie. Dzięki temu możliwe stało się wprowadzenie pierwszego w kraju regionalnego karnetu narciarskiego. Uprawnia on do korzystania z wyciągów w trzech ośrodkach białczańskich – Kotelnicy, Bani i Kaniówce – oraz w ON Hawrań w Jurgowie i w Kluszkowcach.

Bliżej na Śnieżkę

W Kluszkowcach w pobliżu Czorsztyna, niewielkiej rodzinnej stacji narciarskiej, oprócz nowego systemu kontroli dostępu nowością będzie w tym sezonie czteroosobowa kolej krzesełkowa długości 500 m, zbudowana w pobliżu istniejącego krzesełka na górę Wdżar (767 m n.p.m).

Już w ubiegłym sezonie wytyczono tu na jej wulkanicznym stożku nową trasę, po lewej (patrząc w dół od stacji obu wyciągów) stronie stoku. Dzięki temu zwiększenie przepustowości urządzeń wyciągowych – nowe krzesełko może wywieźć na Wdżar 2400 osób w ciągu godziny, dwa razy więcej niż już istniejące – nie spowoduje tłoku na trasach. Zarząd ośrodka postanowił jednocześnie zamknąć w tym sezonie wywożący dotychczas narciarzy na szczyt góry wyciąg orczykowy (tzw. łamany, dwukrotnie zmieniający kierunek). Pozwoliło to na całym stoku po lewej stronie krzesełek wytyczyć nowe warianty tras zjazdowych. W przyszłości stary orczyk ma być przeniesiony w inne miejsce.

Nowy wyciąg krzesełkowy powstał też na stokach Bradowca w Beskidzie Sądeckim, w Tyliczu na wschód od Krynicy. Trzyosobowa kolej o długości ponad 700 m zastąpiła dotychczasowy wyciąg orczykowy.

Z siedmiu tras „obsługiwanych" przez nowe krzesełko i dwa wyciagi orczykowe najciekawsza, miejscami dość trudna, jest licząca 900 m długości przy 150 m różnicy wysokości niebiesko-czerwona jedynka i dłuższa o 200 m siódemka. Obydwie są sztucznie naśnieżane i oświetlone.

Dzięki nowej kolejce Tylicz stanie się on dość interesującą alternatywą dla osób, które wolą spokój od atrakcyjnych, ale zatłoczonych tras i wyciągów na Jaworzynie.

W Sudetach jedyna w tym roku godna uwagi inwestycja – mająca służyć nie tylko narciarzom, ale i turystom wybierającym się na Śnieżkę – to sześcioosobowa „kanapa" łącząca centrum Karpacza z ul. Olimpijską, w pobliżu dolnej stacji starego wyciągu krzesełkowego na Kopę. Poniżej ulicy przeprowadzono przez las dwie nowe, 30-metrowej szerokości i ok. 1100 m długości, trasy niebieskie z odcinkami czerwonymi. Do pełni szczęścia brakuje ich połączenia w jeden kompleks z trasami w masywie Śnieżki, tj. przede wszystkim ze słynną Liczyrzepą. Można by wtedy zjechać z Kopy do samego Karpacza. Na razie połączenie tras i wyciągów to sprawa bliżej nieokreślonej przyszłości.

– Załatwianie koniecznych pozwoleń na budowę zajęło nam sześć lat, choć zdecydowaliśmy się ostatecznie nie „przechodzić" pod Olimpijską, co ułatwiłoby narciarzom dotarcie do wyciągu na Kopę – wyjaśnia pełnomocnik inwestora, firmy Winterpol, na Karpacz, Sławomir Popławski.

Jak widać ważniejsze nowości narciarskie w polskich górach można w tym roku policzyć na palcach jednej ręki. W dodatku żadna z nich nie przynosi naprawdę istotnego postępu, na który od lat czekają miłośnicy narciarstwa. Na najlepszej do jazdy na nartach – poza Kasprowym – górze w kraju, Pilsku, największa tegoroczna inwestycja to poszerzenie i wyrównanie krótkiego odcinka zatłoczonej trasy z hali Miziowej na Halę Szczawiny.

Z tras narciarskich Kotelnicy w Białce Tatrzańskiej będzie można wkrótce zjechać na nartach, jeśli śnieg dopisze, wprost do wejścia do Termy Bania. To najnowocześniejsze kąpielisko termalne w Polsce i jedno z nielicznych miejsc w Europie, gdzie na narciarzy zaraz po zejściu ze stoku czeka kąpiel w gorących wodach z podziemnych źródeł.

Niemal co roku buduje się w Białce nowy wyciąg. W tym sezonie ruszy tutaj kolej krzesełkowa na Jankułowski Wierch, położony na południe od Kotelnicy, w kierunku Bukowiny Tatrzańskiej. To pierwszy krok do przyszłego połączenia terenów narciarskich Białki i Bukowiny.

Pozostało 89% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek