U pasażerów przylatujących z zagranicy samolotami testy będą sprawdzane od najbliższego poniedziałku, 28 grudnia, a u podróżnych przekraczających granicę morską lub lądową od 30 grudnia – ogłosił minister zdrowia Turcji Fahrettin Koca, cytowany przez turecką agencję prasową Anadolu.

Ci, którzy nie przedstawią testu PCR z wynikiem negatywnym, nie zostaną wpuszczeni do samolotu – ostrzegł minister. Narodowy przewoźnik Turkish Airlines również poinformował, że od pasażerów lotów międzynarodowych będzie żądał testów przed wejściem na pokład.

CZYTAJ TEŻ: Turcja liczy na polskich narciarzy

Z kolei podróżni bez testów przekraczający granicę lądem zostaną poddani kwarantannie.

Wymóg legitymowania się wynikiem testu ma obowiązywać do marca. Podróżni przylatujący z Wielkiej Brytanii, RPA i Danii oprócz negatywnego wyniku testu będą dodatkowo kierowani na kwarantannę.

Jak tłumaczy minister, Turcja wprowadza nowe zasady z powodu wzrostu liczby zakażeń na świecie i po to, żeby zapobiec rozprzestrzenianiu się nowej odmiany koronawirusa.

Sama Turcja ma jednak ogromny problem z zakażeniami koronawirusem – zgodnie z oficjalnymi danymi co tydzień średnio zakaża się tu 20 tysięcy ludzi, a liczba ofiar śmiertelnych covid-19 sięgnęła prawie 20 tysięcy, co jest jednym z najwyższych wskaźników na świecie.