Sprawa dotyczyła turystki, która wraz z partnerem wykupiła wycieczkę do Antalyi w terminie od 15 do 27 kwietnia 2026 roku za 2935 euro. Kilka tygodni przed wyjazdem organizator zmienił godzinę wylotu z 7.40 na 16.30. Zamiast dotrzeć do hotelu około południa, podróżni zameldowali się więc dopiero o godz. 20.45 - pisze niemiecki portal branży turystycznej Reise vor-9.

Czytaj więcej

Sąd: Bonus agenta turystycznego dla klienta to jego sprawa, touroperatorowi nic do tego

Sąd: Stracony pierwszy dzień urlopu 

Po powrocie z wyjazdu klientka wystąpiła do biura podróży o obniżenie ceny imprezy i odszkodowanie za zmarnowany urlop. Organizator zwrócił jej 56,44 euro, wyliczając rekompensatę jako 5 procent dziennej ceny imprezy za każde pięć godzin opóźnienia. Turystka uznała jednak, że należy jej się zwrot pełnej wartości pierwszego dnia pobytu i odszkodowanie. Domagała się łącznie 425,77 euro.

Sąd częściowo przyznał jej rację. Zasądził dodatkowe 56,44 euro, uznając, że uzgodniona godzina lotu jest „elementem decydującym o wartości” usługi turystycznej. W uzasadnieniu sędzia podkreślił, że poranny przelot pozwala wykorzystać pierwszy dzień urlopu, a wieczorny przylot pozbawia go tej wartości.

Sąd: Odszkodowanie za późniejszy lot turystom się nie należy

Jednocześnie sąd oddalił roszczenie o odszkodowanie za zmarnowany urlop. W ocenie sędziów zakłócony został jedynie pierwszy dzień wyjazdu, pozostała część 13-dniowego pobytu przebiegła zgodnie z planem. Zdaniem sądu odszkodowanie tego rodzaju przysługuje dopiero, gdy podróż zostanie całkowicie udaremniona lub w znacznym stopniu utraci swój cel.

Czytaj więcej

Agent turystyczny spędzi cztery lata w więzieniu. Okradał klientów z wymarzonych wakacji

W wyroku zwrócono również uwagę na kwestię dochodzenia roszczeń przez współuczestników wyjazdu. Sąd wskazał, że podróżujący nie może automatycznie występować z roszczeniami przysługującymi drugiej osobie – co do zasady każdy uczestnik imprezy turystycznej powinien dochodzić swoich praw we własnym imieniu.

Wyrok Sądu Okręgowego w Monachium (sygn. akt 191 C 7747/26) nie jest jeszcze prawomocny.