Wyrok Wyższego Sądu Krajowego w Düsseldorfie w sporze między armatorem wycieczkowym Aida Cruises a firmą S-Markt może na trwałe zmienić zasady funkcjonowania sprzedaży turystycznej - pisze portal branży turystycznej Reise vor-9.
Sąd uznał, że Aida nie miała prawa wypowiedzieć umowy agencyjnej partnerowi (należącemu do grupy Sparkasse) z powodu przekazywania klientom części jego prowizji w formie cashbacku. Zdaniem sądu zakazywanie tego narusza przepisy gwarantujące swobodną konkurencję na rynku.
Czytaj więcej
Po głośnym wyroku niemieckiego sądu, który przyznał rodzinie odszkodowanie za brak dostępu do leżaków podczas wakacji, hotele i organizatorzy turys...
Agent turystyczny ma prawo zrobić ze swoją prowizją, co chce
Orzeczenie wywołało szeroką dyskusję o granicach wpływu organizatorów turystyki na politykę cenową pośredników. W praktyce oznacza ono, że touroperatorzy nie mogą zakazywać agentom oferowania klientom rabatów, bonusów czy zwrotów części prowizji. A tak się teraz powszechnie dzieje. W Polsce na przykład podtrzymywana jest przez touroperatorów i ich sprzedawców zasada – jedna cena w każdym kanale dystrybucji.
Kluczowe znaczenie miała interpretacja statusu biur agencyjnych. Sąd uznał, że niemieccy agenci turystyczni nie są „prawdziwymi” przedstawicielami handlowymi, wobec których możliwe byłoby stosowanie określonych ograniczeń cenowych. W uzasadnieniu wskazano, że pośrednicy ponoszą część ryzyka gospodarczego, między innymi związanego z obsługą płatności czy odwołaniem imprez z powodu warunków pogodowych. Dodatkowo tacy agenci nie działają na wyłączność jednego organizatora.
W ocenie branży wyrok potwierdza kierunek wyznaczony już wcześniej przez europejskie orzecznictwo. Już w 1987 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że przepisy nakazujące biurom agencyjnym stosowanie cen narzuconych przez organizatorów wyjazdów są sprzeczne z europejskim prawem konkurencji.
Teraz jednak rynek otrzymał wyraźny sygnał, że organizatorzy nie mogą blokować polityki cenowej agentów za pomocą zapisów zawieranych w umowach z nimi. To z kolei wzmacnia model działania internetowych platform sprzedażowych i porównywarek, które część prowizji oddają klientom w zamian za ich dane i możliwość prowadzenia intensywnych działań marketingowych.
Czy mali agenci turystyczni przetrwają presję dużych konkurentów?
Eksperci zwracają uwagę, że dla tradycyjnych agentów oznacza to dalszą presję konkurencyjną. Szczególnie zagrożona może być sprzedaż prostych, łatwo porównywalnych produktów turystycznych, w których decydującym kryterium pozostaje cena.
Czytaj więcej
Od dzisiaj Polacy mogą kupować wycieczki największego polskiego biura podróży na platformie sprzedażowej Allegro. Obie firmy obiecują sobie, że dzi...
Jednocześnie wyrok może ponownie otworzyć dyskusję o statusie agenta w turystyce i relacjach między organizatorami a sieciami sprzedaży. Branża coraz częściej wskazuje, że dotychczasowy model współpracy nie chroni agentów przed wojną cenową, mimo że formalnie pozostają oni częścią systemu dystrybucji touroperatorów.
Zdaniem komentatorów – pisze niemiecki portal – orzeczenie powinno stać się impulsem do strategicznych zmian w działalności biur podróży. Szansą może być rozwój własnych produktów, organizowanie wyjazdów pod własną marką czy wyspecjalizowanie się w bardziej złożonych produktach, wymagających doradztwa i eksperckiej wiedzy.
Wyrok jest również wyzwaniem dla sieci agencyjnych i konsorcjów, które będą musiały wypracować nowe modele współpracy z organizatorami, oparte nie tylko na wolumenie sprzedaży, ale także na jakości i wartości oferowanych produktów.
Branża nie ma jednocześnie wątpliwości, że część klientów nadal będzie wybierać oferty z cashbackiem i rabatami. Pojawia się jednak pytanie, czy tradycyjni agenci zdołają utrzymać się na rynku, który coraz mocniej przypomina handel detaliczny zdominowany przez duże sieci i agresywną politykę cenową.