Biuro podróży Rainbow rozpoczęło sprzedaż oferty zimowej na nowy rok już 20 lutego. Ogłosiło wtedy, że ma w ofercie wiele kierunków egzotycznych, w tym cztery nowe: Puerto Vallartę w Meksyku, Mui Ne w Wietnamie, Malezję i Kostarykę. Kilka dni później touroperator dodał do zimowych wyjazdów propozycje wycieczek objazdowych i wczasów nad ciepłymi morzami, tymi bliżej Polski, a także oferty spędzenia czasu na nartach.
Czytaj więcej
Porównanie cen w biurach podróży pokazuje, ile mogą zyskać klienci, którzy już dzisiaj zarezerwują wakacje na przyszły rok. Największe przebitki da...
Egipt, Tajlandia i Wietnam najczęściej wybierane
Jak mówi nam prezes Maciej Szczechura, tej zimy najwięcej klientów Rainbowa chce wyjechać do Egiptu, Tajlandii, Wietnamu, Maroka i do Hiszpanii, a konkretnie na Wyspy Kanaryjskie. Nie brakuje też chętnych na Cypr, Tunezję czy Turcję.
– Wprowadziliśmy cztery nowe kierunki i wszystkie się dobrze sprzedają, szczególnie dużo klientów mamy na Kostarykę i Malezję – wyjaśnia Szczechura. I dodaje, że dobrze idzie zarówno sprzedaż wyjazdów stricte wypoczynkowych, jak i wycieczek objazdowych w dalekich krajach. Są też jednak dwa słabsze punkty – mniej chętnych niż rok wcześniej rezerwuje podróże do Omanu, Jordanii i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. To wynik trwającego od końca lutego tego roku konfliktu militarnego w Zatoce Perskiej.
Drugim segmentem, którego sprzedaż wciąż wymaga pracy są wyjazdy narciarskie z możliwością podjęcia nauki jazdy na nartach pod okiem instruktorów. – Produkt narciarski w tej formie, z pełnymi szkoleniami narciarskimi i opieką nad dziećmi jest w naszym biurze podróży stosunkowo nowy i nasi sprzedawcy jeszcze się go uczą. Zarazem wśród klientów nie jesteśmy z nim kojarzeni. Ale mocno na niego stawiamy i to się zmieni w najbliższych latach – tłumaczy Szczechura.
Podwyżka o 2 procent. „Nawet inflacji nie rekompensuje”
– Chociaż cieszymy się z naszych ośmiu procent wzrostu, generalnie widać, że po kilku latach, w których notowaliśmy dużo więcej nowych klientów, ta dynamika wzrostu nieco hamuje. Innym zjawiskiem, jakie obserwujemy, jest odkładanie przez klientów decyzji o zarezerwowaniu wyjazdu. Prawdopodobnie niektórzy liczą na okazyjne ceny w last minute. Na razie jednak nie widać warunków do tego, żeby pojawiały się takie okazje, ponieważ wszyscy organizatorzy są pod presją wyższych cen paliwa lotniczego i kosztów transportu. W naszym biurze podróży staramy się, by nasi klienci tego nie odczuli – średnia cena zimowego wypoczynku jest tylko o 2 procent wyższa niż przed rokiem, co nie rekompensuje nawet inflacji.
– Jesteśmy jednak dobrej myśli, jeśli chodzi o wynik finansowy całego roku. Niewątpliwie zaliczymy go do rekordowych, podobnie do tych, jakie notowaliśmy w ostatnich latach – podkreśla prezes Maciej Szczechura.