Przeciwko zmianie przeznaczenia obiektu przez długi czas protestowali kardynałowie seniorzy, byli nuncjusze apostolscy i mieszkający tam prałaci. Kierowali oni pisma do Sekretariatu Stanu, a także do papieża Leona XIV, apelując o zatrzymanie planów przekształcenia Domus Paolo VI w luksusowy hotel. Ich działania nie doprowadziły jednak do zmiany decyzji, donosi dziennik „Il Messaggero” w swoim elektronicznym wydaniu.
W sprawozdaniu APSA wśród strategicznych działań wymieniono przebudowę Domus Internationalis Paulus VI przy via della Scrofa, w historycznym centrum Rzymu. Dokument wskazuje wprost na „przekształcenie w hotel”, informując jednocześnie, że uzyskano wymagane zgody, a po wybraniu przyszłego operatora prowadzona jest procedura zawarcia umowy wstępnej.
Miejsce pobytu kardynałów, biskupów i księży w Rzymie wymaga remontu
Budynek, którego historia sięga XV wieku, został przeznaczony przez Pawła VI na miejsce pobytu kardynałów, biskupów i księży przebywających czasowo w Rzymie. Wśród jego mieszkańców znajdował się również kardynał Jorge Mario Bergoglio, zanim został papieżem Franciszkiem i pełnił jeszcze funkcję arcybiskupa Buenos Aires.
Domus Paolo VI zyskał szczególną rozpoznawalność w marcu 2013 roku, kilka godzin po wyborze Franciszka na papieża. Nowy papież wrócił wówczas osobiście do recepcji rezydencji, aby uregulować rachunek za pobyt. Zdjęcie Bergoglia stojącego w kolejce z kartą kredytową w ręku obiegło świat i stało się jednym z symboli wizerunku jego pontyfikatu, kojarzonego z prostotą i zwyczajnością.
Obecnie obiekt ma zmienić funkcję. Położenie pomiędzy via della Scrofa, Piazza Navona i Panteonem sprawia, że nieruchomość jest jedną z najatrakcyjniejszych w zasobach Watykanu. Stolica Apostolska planuje przekazać budynek prywatnemu operatorowi na podstawie wieloletniej koncesji. Firma ma przeprowadzić remont i zarządzać hotelem.
Księża muszą opuścić Domus, wprowadzą się turyści
Decyzja wywołała sprzeciw części środowiska kościelnego. Kontrowersje pojawiły się po tym, jak mieszkańcy dostali wezwania do opuszczenia mieszkań. Sprawa stała się publiczna po opublikowaniu przez argentyński dziennik „La Nación” listu podpisanego przez kardynałów i biskupów, którzy wyrażali obawy, że budynek pierwotnie przeznaczony dla duchowieństwa utraci dotychczasowe przeznaczenie.
Podczas spotkania z mieszkańcami Domusu portugalski prałat Mario Rui Fernandes Leite de Oliveira wyjaśniał, że remont jest konieczny również ze względów bezpieczeństwa. Według informacji przekazanych lokatorom Stolica Apostolska nie dysponowała środkami na samodzielne sfinansowanie inwestycji, której koszt szacowano na 50–60 milionów euro.
Z tego powodu zdecydowano się na przekazanie nieruchomości prywatnemu podmiotowi na prawie 30 lat. W zamian za dzierżawę Watykan miałby dostawać około 5 milionów euro rocznie.
Czterogwiazdkowy hotel nie zaszkodzi Watykanowi, tak jak pięciogwiazdkowy
Podczas tego samego spotkania padła również deklaracja dotycząca standardu przyszłego obiektu. Poinformowano, że za czasów papieża Franciszka zapadła decyzja, że ze względu na kwestie wiarygodności i wizerunku Kościoła nie powstanie w nim hotel pięciogwiazdkowy, ostatecznie zgodzono się na standard czterogwiazdkowy.
Wypowiedź ta wywołała krytyczne reakcje, ponieważ Franciszek wielokrotnie sprzeciwiał się przekształcaniu obiektów religijnych w luksusowe hotele. Papież wskazywał na ryzyko, że klasztory i domy zakonne staną się zwykłymi przedsiębiorstwami komercyjnymi zamiast służyć ubogim, migrantom i organizacjom charytatywnym.
Sprawozdania finansowe APSA wskazują, że projekt wszedł w końcową fazę realizacji. Przekształcenie Domus Paolo VI jest częścią szerszego planu zarządzania nieruchomościami Stolicy Apostolskiej, zakładającego sprzedanie lub zmianę przeznaczenia obiektów uznanych za niestrategiczne, żeby wesprzeć finanse Watykanu.
Projekt wpisuje się w strategię APSA polegającą na zwiększaniu przychodów z nieruchomości. Jednocześnie wywołuje pytania o granice między ekonomiczną stabilizacją a zachowaniem charakteru miejsc, które przez dziesięciolecia były związane z życiem Kościoła.
Dla wielu osób, które musiały opuścić swoje mieszkania, decyzja jest już przesądzona. Watykan staje przed wyzwaniem, jakim będzie pokazanie, że rozwój gospodarczy może odbywać się bez utraty tożsamości i pierwotnej funkcji historycznych obiektów.