Podczas sesji, na której dyskutowano o przyszłości lotnictwa na Starym Kontynencie, Ludera odpowiadał m.in. na pytanie, jak tradycyjne europejskie linie lotnicze mogą konkurować z innymi liniami, które ze względów regulacyjnych mają np. niższy koszt paliwa, tworząc w Europie bardzo agresywną presję konkurencyjną.
LOT gorzej traktowany na lotniskach poza Unią Europejską
Ludera podkreślił, że LOT chciałby na przykład konkurować na tych samych, transparentnych warunkach w każdym porcie lotniczym, podczas gdy firma ta nieraz płaci wyższą stawkę niż przewoźnicy mający zniżki wolumenowe.
– Należy dążyć do tego, żeby zamiast wyrównywać szanse np. umowami marketingowymi, niwelować tego typu bariery wejścia. Postrzegamy to jako pewnego rodzaju bariery wejścia do portów lotniczych. Wciąż szukamy możliwości, aby konkurować z liniami niskokosztowymi, natomiast te mechanizmy to utrudniają – przyznał wiceprezes LOT.
Dodał, że przewoźnicy pozaunijni korzystają z rozwiązań regulacyjnych, a niekiedy z polityki państw, które jednoznacznie wspierają narodowych przewoźników, podczas gdy w otoczeniu unijnym, działa wolna konkurencja.
– Należy spojrzeć na to, zwłaszcza, że asymetria regulacyjna, która przekłada się na wyższe koszty przewoźników unijnych, niestety się powiększa. Dostrzec trzeba też, że ostatnio Komisja Europejska szuka rozwiązań, aby tę asymetrię zmniejszyć – przyznał Ludera.
Linie lotnicze z UE nie skorzystają ze wzrostu popytu na latanie
Dodał, że – na przykładzie połączenia z Azji do Europy – przewoźnik pozaunijny jest objęty innymi obciążeniami fiskalnymi, innymi obciążeniami związanymi z transformacją środowiskową, ale też dotyczącymi np. praw pasażera, niż linia ze Starego Kontynentu.
- Należy więc niwelować te asymetrie regulacyjne, które przekładają się na coraz mniejszą konkurencyjność linii unijnych. Wszyscy dostrzegamy, że popyt cały czas rośnie. Jeśli nie wyrównamy tej asymetrii, tych rosnących kosztów, które rosną często szybciej niż popyt, to na wzroście skorzystają przewoźnicy pozaunijni – ocenił wiceprezes LOT.
Przypomniał, że jeżeli europejscy przewoźnicy będą czerpali z tego wzrostu, ruch i huby przesiadkowe nie będą wypychane poza Unię Europejską, co przełoży się też na inwestycje, miejsca pracy i rozwój gospodarczy.