Kiedy pasażer na gapę był w maszynie, personel pokładowy zorientował się, że mężczyzna nie ma karty pokładowej i nie miał prawa wejść na pokład. Członkowie załogi zaalarmowali Straż Graniczną. Do samolotu weszli funkcjonariusze z Zespołu Interwencji Kryzysowej, którzy zatrzymali intruza.
Rzecznik prasowy Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej kpt. Paweł Biskupik potwierdził, że 23-latek przebywał w Polsce legalnie. - Nie znaleziono przy nim rzeczy niebezpiecznych. Nie ma tu żadnych zagrożeń. Trwają z zatrzymanym czynności - wyjaśnia.
Z kolei władze Portu Lotniczego Wrocław zapowiedziały dokładną analizę całej sytuacji.
Lot do Palermo został opóźniony o dwie godziny.