Condor w ciągu najbliższych dwóch lat chce ograniczyć koszty o 200 milionów euro. Cięcia obejmą też koszty osobowe, w tym pracowników pokładowych. Niemiecka linia nie jest rentowna, choć w roku obrotowym 2024/25 zwiększyła przychody i wynik operacyjny.

Lufthansa opuściła wakacyjną linię lotniczą 

Condor przechodzi obecnie największą transformację w swojej 70-letniej historii. Niemiecki przewoźnik, który tradycyjnie koncentrował się na połączeniach wakacyjnych, rozwija jednocześnie ofertę połączeń miejskich i coraz bardziej upodabnia się do klasycznej linii sieciowej.

Czytaj więcej

Ryanair do Lufthansy: Przyjęliście nielegalnie 200 milionów euro, teraz je oddajcie

Obecnie z Frankfurtu oferuje całoroczne rejsy do Berlina, Hamburga i Monachium, a także do Mediolanu, Pragi, Wiednia i Zurychu. Rozbudowa siatki połączeń wiąże się jednak z dodatkowymi kosztami - pisze niemiecki portal branży turystycznej Aerotelegraph.

Rozwój połączeń jest dla Condora w dużej mierze koniecznością. Ma to związek z decyzją Lufthansy, która pod koniec 2024 roku zakończyła wieloletnią współpracę z przewoźnikiem i przestała dowozić mu pasażerów. Od tamtej pory Condor, żeby wypełnić samoloty na trasach dalekodystansowych, musi sam zorganizować sobie transport klientów przesiadkowych.

Ekspansja przypadła jednak na okres niekorzystnej sytuacji biznesowej. Grupa Lufthansa konkuruje z Condorem, który rozwinął działalność po bankructwie Thomasa Cooka w 2018 roku. Dodatkowo mierzyć się z rosnącymi kosztami, w tym wzrostem cen paliwa związanym z wojną w Iranie.

Program oszczędnościowy w Condorze już działa

Linia od miesięcy ogranicza wydatki. Jednym z przykładów jest zrezygnowania z rozdawania pasażerom na najkrótszych trasach wody.

Program redukcji kosztów został przedstawiony pracownikom 17 września. W ramach „Paktu przyszłości” Condor zamierza zaoszczędzić po 100 milionów euro w dwóch kolejnych latach. Z tej kwoty 65 milionów euro ma pochodzić z renegocjowania licencji i umów z partnerami. Pozostałe 35 milionów euro rocznie ma zaoszczędzić na kosztach personelu, z czego po 10 milionów euro na utrzymaniu załóg.

Związek zawodowy personelu pokładowego UFO poinformował swoich członków, że właściciel Condora, Attestor, nie wyobraża sobie bez tych oszczędności dalszego wspierania rozwoju linii zgodnie z pierwotnymi planami. Związek podkreślił tym samym znaczenie programu oszczędnościowego.

Przewoźnik z kolei wyjaśnił, że przeprowadził już rozmowy z partnerami dotyczący przyszłego porozumienia i osiągnął podstawowe uzgodnienia w kluczowych kwestiach. Jak wyjaśnił rzecznik linii lotniczej, w obliczu kryzysów geopolitycznych i trudnych warunków gospodarczych planowane porozumienia mają stanowić podstawę do zwiększenia konkurencyjności firmy i kontynuowania dotychczasowej ścieżki wzrostu.

Szczegóły programu i sposób jego wdrożenia mają zostać opracowane w ramach uzgodnionych procedur, we współpracy z odpowiednimi organami i przedstawicielami pracowników. UFO zapowiedział już jednak, że nie zamierza renegocjować układu zbiorowego pracy. Źródła wewnątrz firmy mówią o niskim morale pracowników, a nawet o frustracji.

Wskazują również, że w minionym roku obrotowym zarząd dostał, poza wynagrodzeniami, znaczące premie. W tym roku, ze względu na słabsze wyniki, zmienne składniki wynagrodzenia zależne od realizacji celów prawdopodobnie nie zostaną wypłacone ani zarządowi, ani pozostałym pracownikom.

Pracownicy Condora też muszą ponieść koszty oszczędności

Rzecznik Condora przyznał, że proces zmian może budzić opór. Zapewnił jednocześnie, że firma nadal stawia na przejrzysty i konstruktywny dialog z pracownikami i ich przedstawicielami. Celem ma być zapewnienie długoterminowej konkurencyjności Condora i wspólne kształtowanie przyszłości przedsiębiorstwa.

Program oszczędnościowy jest dla Condora istotny, ponieważ mimo poprawy wyników operacyjnych linia wciąż nie jest rentowna. W roku obrotowym 2024/25, który zakończył się we wrześniu, przychody wzrosły o prawie 11 procent, do 2,35 miliarda euro. Wynik operacyjny przed odsetkami i podatkami zwiększył się o ponad 25 procent, do 151 milionów euro.

Jednocześnie przewoźnik zakończył rok ze stratą netto w wysokości 110 milionów euro. Było to związane ze spłatą odsetek od pożyczek udzielonych przez właściciela, Attestora, na odnowienie floty, a także z nowymi zasadami rachunkowości. W tej sytuacji dalszy wzrost cen paliwa stanowi dla Condora dodatkowe obciążenie.