Szef sprzedaży w Grupie Lufthansa Alexander Karst powiedział na kongresie zorganizowanym przez DRV (Deutscher ReiseVerband – odpowiednik naszej PIT), że firma analizuje, w jaki sposób mogłaby wynagradzać agentów za oferowanie pasażerom produktów pozalotniczych.

– Dyskutujemy o stworzeniu modeli współpracy, dzięki którym moglibyśmy wesprzeć sprzedaż usług dodatkowych – informuje Karst, cytowany przez portal branżowy Touristik Aktuell. Co prawda istnieje wiele rozwiązań umożliwiających taką gratyfikację, ale są one rzadko stosowane w sieci agencyjnej.

Czytaj też: „Lufthansa wie, jak zminimalizować opóźnienia”.

Dyrektor mówił o tym w kontekście wdrażania nowego systemu sprzedaży ofert stworzonego przez IATA – chodzi o NDC (new distribution capability), który powstał w odpowiedzi na problemy z przedstawianiem pełnego zakresu oferty przez globalne systemy dystrybucji (GDS). Dzięki niemu linie lotnicze mogą sprzedawać nie tylko bilety, ale też takie usługi, jak pierwszeństwo wejścia na pokład, przewóz dodatkowego bagażu, specjalne menu na pokładzie i wiele innych. Obecnie robią to przede wszystkim za pośrednictwem swoich stron internetowych i własnych systemów rezerwacyjnych.

W czasie wspomnianego kongresu agenci doszli do wniosku, że korzystanie z NDC może być dla nich intratne. Dotąd nie było wiadomo, jak mogliby na tym zarabiać. Wydawało się, że jedynym sposobem jest wprowadzenie opłaty transakcyjnej. Jürgen Siebenrock z Lufthansy dodał, że firma rozmawia na ten temat z DRV i podkreślił znaczenie zewnętrznej sieci sprzedaży dla przewoźnika.

Zobacz też: „Przegrupowanie w Grupie Lufthansy. Nowy pomysł na Brussels Airlines”.