Soczi – zatruty kurort

Zimowe igrzyska olimpijskie miały odmienić Soczi. Obiecywano rozwój infrastruktury i bogacenie się regionu. Jednak mieszkańcy wiosek położonych wokół miasta widzą coś zupełnie innego

Publikacja: 02.12.2013 08:04

Soczi – zatruty kurort

Foto: AFP

Okolice Soczi zachwycają niespotykanym krajobrazem. Zachodni Kaukaz to tereny jednego z najstarszych parków narodowych w Rosji. Dlatego pomysł powierzenia zimowych igrzysk olimpijskich czarnomorskiemu kurortowi nie spodobał się organizacjom ekologicznym. Aktywiści obawiali się, że przygotowania do zawodów zniszczą miejscowy ekosystem. Ale władze uspokajały, że zrobią wszystko, aby budowa niezbędnych obiektów nie wpłynęła negatywnie na środowisko. Politycy opracowali nawet program „Zero zanieczyszczeń", który miał zapobiegać składowaniu niebezpiecznych odpadów na chronionych terenach. Jednak szybko okazało się, że zaniepokojenie ekologów było słuszne. Prawo nie miało wiele wspólnego z rzeczywistością.

Do igrzysk pozostało 67 dni. Władze kazały zintensyfikować prace nad infrastrukturą. Jak podaje brytyjski dziennik „The Independent", rosyjscy politycy chcą, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik jeszcze przed końcem roku. Koszty, nie tylko finansowe, nie mają dla nich znaczenia. Dlatego przymykają oczy, gdy patrzą na praktyki wykonawców.

Ciężarówki wypełnione odpadami budowlanymi, aerozolami, oponami, kawałkami styropianu i płytami betonowymi podjeżdżają do wielkiego dołu. Wysypują do niego ładunek. Potem pojawiają się kolejne samochody. Tym razem załadowane gliną, rozsypywaną jest po śmieciach. Na końcu przyjeżdżają spychacze, równają teren i w ten sposób usiłują ukryć powstały bałagan. Wszystko na terenie parku narodowego. Od kilkunastu tygodni to codzienność. Ale prezydent Władimir Putin wciąż zapewnia, że przygotowania do igrzysk nie przynoszą szkody środowisku. Powiedział to w czasie, gdy mieszkańcy wioski Achsztyr przestali korzystać z wody z rzeki Mzymta. Zanieczyszczenie jest tak duże, że miejscowe uprawy daktylowców pousychały od nadmiaru toksyn.

- Woda z tego obszaru będzie skażona jeszcze przez 10-15 lat – powiedział agencji AP Władimir Kimajew ze stowarzyszenia zajmującego się ochroną ekosystemu zachodniego Kaukazu. Mieszkańcy Achsztyru skarżą się również, że ich studnie całkowicie wyschły. Wszystko przez osuszanie terenów pod budowę dróg.

Organizacje ekologiczne postanowiły działać. Złożyły skargę w imieniu osób mieszkających na zatrutych terenach. Agencja Ochrony Środowiska Rosji nie pozostawiła zażalenia bez echa. Główny wykonawca prac, Koleje Rosyjskie, został ukarany za nielegalną zwałkę śmieci grzywną w wysokości 2 tysięcy dolarów. Jednak mieszkańcy nie widzą poprawy. Kara nie odstraszyła firmy od kontynuowania procederu.

Lecz dzikie wysypiska i trująca woda nie stanowią jedynego problemu osób z Achsztyru. Zbudowana za 5,2 miliarda dolarów 45-kilometrowa autostrada z Soczi do kompleksu sportowego w górach, odcięła wioskę od świata. Dzieci, aby dostać się do szkoły, muszą przeprawić się przez ruchliwą trasę.

- Igrzyska nie są złe. Ale naruszają prawa ludzi, którzy tu żyją. Nie zbudowano żadnej drogi, która połączyłaby nas z autostradą. Jesteśmy całkowicie odizolowani od świata – mówi jeden z mieszkańców wsi pod Soczi. Ale to kłopot nie tylko Achsztyru. Dojazdu do nowej trasy nie ma prawie żadna miejscowość w jej pobliżu.

Rosyjscy wykonawcy bronią się, że wszelkie zaniedbania powstały z winy zagranicznych inwestorów, którzy nie traktują Soczi jak swojej ziemi. Są przekonani, że żaden Rosjanin nie dopuściłby do niszczenia środowiska ani utrudniania życia swoim rodakom.

Ekolodzy nie poddają się, chociaż nie wierzą, by jakiekolwiek protesty zmieniły sytuację. Tym bardziej, że w czasie niedawnej wizyty w czarnomorskim kurorcie prezydent Putin stwierdził, iż stan przygotowań „jest daleki od ideału". 95 tysięcy robotników ma pracować dzień i noc. O wolnym Bożym Narodzeniu będą mogli tylko pomarzyć. A mieszkańcy okolic Soczi marzą o spokoju, o pełnych studniach i o tym, by Mzymta znów była czysta.

- Igrzyska pozbawiły nas dróg i wody. W zamian przyniosły góry śmieci – stwierdził jeden z mieszkańców Achsztyru.

Okolice Soczi zachwycają niespotykanym krajobrazem. Zachodni Kaukaz to tereny jednego z najstarszych parków narodowych w Rosji. Dlatego pomysł powierzenia zimowych igrzysk olimpijskich czarnomorskiemu kurortowi nie spodobał się organizacjom ekologicznym. Aktywiści obawiali się, że przygotowania do zawodów zniszczą miejscowy ekosystem. Ale władze uspokajały, że zrobią wszystko, aby budowa niezbędnych obiektów nie wpłynęła negatywnie na środowisko. Politycy opracowali nawet program „Zero zanieczyszczeń", który miał zapobiegać składowaniu niebezpiecznych odpadów na chronionych terenach. Jednak szybko okazało się, że zaniepokojenie ekologów było słuszne. Prawo nie miało wiele wspólnego z rzeczywistością.

Pozostało 84% artykułu
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: W Grecji Mitsis nie do pobicia
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017 pomaga w pracy agenta
Turystyka
Kompas Wakacyjny 2017: „Strelicje" pokonały „Ślicznotkę"
Turystyka
Turcy mają nowy pomysł na all inclusive
Turystyka
Włoskie sklepiki bez mafijnych pamiątek
Lotniska
Tadeusz Syryjczyk: Rozbudowa lotniska w Radomiu to wyrzucanie pieniędzy